Zwalczany przez władze Zwiazek Polaków na Białorusi wybierze władze


Na Białorusi odbędzie się w niedzielę zjazd nieuznawanego przez Mińsk Związku Polaków (ZPB); mają być wybrane jego nowe władze. Ostatnie lata nie zmieniły sytuacji ZPB, który bezskutecznie starał się o rejestrację – mówi p.o. prezesa Andżelika Orechwo.

Orechwo znowu prezesem?

Orechwo, która kieruje Związkiem Polaków na Białorusi od 2010 roku, powiedziała PAP, że jeszcze nie wie, czy weźmie udział w wyborach nowego prezesa. „Jeszcze mam kilka dni do namysłu. W organizacji są osoby, które są warte tego, by stać na jej czele; (…) jeszcze się zastanawiam” – powiedziała.

Prezes jak i Rada Naczelna związku mają być wybrane na następne cztery lata.

Podsumowując dwa lata swojego kierowania organizacją po ustąpieniu poprzedniej prezes Andżeliki Borys, Orechwo podkreśliła, że ZPB powiększył się o nowe oddziały i że wzrosła liczba osób uczących się polskiego w szkołach społecznych przy ZPB.

„Powstały 33 oddziały, praktycznie na terenie całej Białorusi, nie tylko w obwodzie grodzieńskim (który jest skupiskiem mniejszości polskiej-PAP), ale też w obwodzie homelskim, mińskim, witebskim. Organizacja liczy 83 oddziały. (…) W bieżącym roku ponad 2400 osób – dzieci i dorosłych – podjęło naukę w szkołach, które Związek Polaków prowadzi przy swoich oddziałach; zorganizowaliśmy (od 2010 r.) ponad 380 różnego rodzaju przedsięwzięć kulturalnych” – powiedziała.

Bez oficjalnej rejestracji

Ale – jak przypomniała – Związek wciąż nie ma oficjalnej rejestracji, którą muszą uzyskać w Ministerstwie Sprawiedliwości organizacje społeczne działające na Białorusi. „Nasza organizacja jest niezarejestrowana i nad tym ubolewamy; od 2005 roku nie udało się rozwiązać tego problemu (…). Zostały wystosowane przez Związek różnego rodzaju listy, apele do prezydenta (Alaksandra Łukaszenki), do władz, o legalizację organizacji, ale odpowiedzi nie było. Działała dwustronna komisja polsko-białoruska, która też nie przyniosła pozytywnych wyników. Tak więc, to jest problem, którego nie możemy rozwiązać” – dodała.

Historia rozłamu

Od 2005 roku istnieją dwa kierownictwa ZPB. Władze Białorusi nie uznały wówczas zjazdu organizacji, na którym na prezesa wybrano Andżelikę Borys i nakazały przeprowadzenie ponownego zjazdu. Na nim jako szef organizacji został wyłoniony Józef Łucznik, jednak tej decyzji nie uznały władze polskie. Obecnie władzom ZPB uznawanym przez Warszawę szefuje Orechwo, a uznawanym przez Mińsk – Mieczysław Łysy.

Ambasada Białorusi w Warszawie przesłała PAP 14 listopada komunikat, w którym zaznacza, że najbliższy zjazd ZPB odbędzie się w marcu 2013 roku; dodaje, że szefem związku jest obecnie Mieczysław Łysy. „Na Białorusi stworzono niezbędne warunki dla zachowania i promocji kultury polskiej i języka” – podaje komunikat. Precyzuje, że Polacy zasiadają w radach administracji lokalnej, w tym radzie obwodu grodzieńskiego, gdzie jest ich według komunikatu 13 proc.

Orechwo mówi jednak o malejącym zakresie nauki polskiego w szkołach na Białorusi i przypomina o kłopotach, jakie mają posiadacze Karty Polaka, przyznawanej przez władze polskie osobom polskiego pochodzenia.

„Nauczanie języka polskiego wprowadza się praktycznie we wszystkich szkołach do nauki jako zajęcia fakultatywne – (odbywające się) tylko raz w tygodniu” – powiedziała Orechwo. Przyznała, że władze wycofały się z przeniesienia od września do polskiej szkoły w Grodnie klas rosyjskojęzycznych, ale oceniła, że pomysł ten może powrócić.

Odnosząc się do Karty Polaka, Orechwo zaznaczyła, że znane są jej przypadki zwolnienia z pracy osób posiadających ten dokument, przyznawany przez Polskę od 2008 roku. Białoruś wprowadziła w tym roku zakaz przyjmowania Karty Polaka przez urzędników państwowych. Orechwo wskazała, że według przepisów na czas pełnienia służby państwowej posiadacze karty muszą ją zwrócić do kadr, „natomiast realizatorzy tej ustawy idą dalej i każą zwracać ten dokument do konsulatu (RP)” – powiedziała.

Orechwo zaznaczyła, że niesprzyjającą dla mniejszości polskiej atmosferę tworzy „nagonka na Polskę” w białoruskich mediach państwowych. „W telewizji i mediach białoruskich Polska jest przedstawiana jako kraj wrogo nastawiony do Białorusi, co też nie sprzyja Polakom mieszkającym tutaj” – powiedziała szefowa ZPB.

jb/Biełsat za PAP
www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze