Łukaszenka przeciwko zakazowi sprzedaży tanich win


Białoruski prezydent skrytykował pomysł zakazu sprzedaży tanich win podczas narady na temat reformy MSW.

„Zakazami niczego nie osiągniemy”

Chodzi o decyzje władz mińskiej dzielnicy „Partyzancka”, która od 1 grudnia zamierzała wprowadzić zakaz handlu tanimi winami zwanymi na Białorusi „byrłem” albo „czerniłem” (czernidło – red). Wyrabiane są one przy użyciu technologii szeroko stosowanej również w Polsce, przewidującej dodanie do owocowego ekstraktu spirytusu dla podniesienia mocy napoju. Powstaje napój, który na Białorusi kosztuje ok. 2 zł za butelkę. Taniość i dostępność „czerniła” jest zdaniem ekspertów przyczyną wzrostu alkoholizmu i współczynnika przestępstw popełnianych „pod wpływem”.

Prezydent jednak okazał się liberalny w tej kwestii. „Takie zakazy nic nie dadzą” – cytują Łukaszenkę jego służby prasowe – spotkajcie się i poważnie pomyślcie do czego może to doprowadzić. Zakazami niczego nie osiągniemy” – poradził kierownictwu MSW, ale również władzom mińska białoruski prezydent.

To nie pierwsza na Białorusi próba ograniczenia sprzedaży tanich win. W ub.r. dzięki podobnemu zakazowi w rejonie Słuckim udało się po raz pierwszy od pięciu lat zmniejszyć poziom przestępstw popełnianych pod wpływem alkoholu. Pojawił się jednak nowy problem – znacznie wzrosła produkcja i sprzedaż bimbru. Tani alkohol ze sklepów wycofano na skutek akcji zbierania podpisów przez miejscowych społeczników. Pozytywne następstwa decyzji, jakie zaobserwowano w rejonie Słuckim, skłoniły mińskie władze do przeprowadzenia podobnego eksperymentu u siebie.

Prezydent podczas narady zajął się również kwestiami funkcjonowania izb wytrzeźwień. Jego zdaniem działanie instytucji trzeba przeanalizować i w niektórych wypadkach nawet zamknąć. Prezydent chce, by „klienci” izb wytrzeźwień płacili za swój pobyt a w przypadku, gdy nie mają pieniędzy – wykonywali prace społeczne.

jb/Biełsat

WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze