Sąd postanowił jeszcze surowiej ukarać więźnia politycznego Źmitra Daszkiewicza


Lidera uwięzionego lidera organizacji młodzieżowej „Młody Front” sąd uznał dzisiaj winnym „złośliwego łamania regulaminu” kolonii karnej w Mozyrzu.

Daszkiewicza zgodnie z dzisiejszą decyzją sądu skierują do zakładu karnego o zaostrzonym rygorze. Do którego miasta zostanie wysłany więzień polityczny, okaże się dopiero po jego przybyciu dotąd, powiedziała narzeczona Daszkiewicza Nasta Pałażanka.

„Podczas procesu, – zauważyła Pałażanka, – Daszkiewicz podkreślił, że jest niewinny i nie ufa sądu”.

Narzeczona więźnia sumienia wyznała, że ze wszystkich więzień o zaostrzonym rygorze Daszkiewicza najprawdopodobniej skierują do grodzieńskiego. „Przynajmniej on sam tak uważa z niewiadomych powodów”, – powiedziała dziewczyna.

Pałażanka podkreśliła, że w nowym więzieniu warunki utrzymania będą znacznie gorsze. „Władze w ten sposób pragną izolować Daszkiewicza, żeby inni więźniowie nie wiedzieli o nim”, – skomentowała dziewczyna.

Źmicier Daszkiewicz i działacz „Młodego Frontu” Edward Łobau zostali zatrzymani w Mińsku w przededniu ostatnich wyborów prezydenckich, 18 grudnia 2010 r., na podstawie zarzutów o pobicie dwóch mężczyzn. Opozycja i obrońcy praw człowieka nazwali aresztowanie działaczy środkiem zapobiegawczym, aby „oczyścić” społeczeństwo przed wyborami.

Daszkiewicz już był oskarżony przez władze zakładu karnego w Głębokiem, gdzie był więziony przed wysłaniem do Mozyrza, o złośliwe niepodporządkowywanie się nakazom administracji koloni. Na przeprowadzonej za zamkniętymi drzwiami rozprawie sąd zdecydował, że Daszkiewicz jest winny, zwiększywszy dla opozycjonisty karę pozbawienia wolności o jeden rok.

Biełsat

WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze