Wybory w cieniu nieprawidłowości


Obserwatorzy Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE na niedzielne wybory parlamentarne na Białorusi, w tym czworo Polaków, spotkali się w sobotę z przedstawicielami opozycji. Obserwatorzy dysponują już pierwszymi informacjami o nieprawidłowościach.

„Dziś spotkaliśmy się z przedstawicielami partii i ruchów związanych z opozycją. Rozmawialiśmy m.in. z (szefem Zjednoczonej Partii Obywatelskiej) Anatolem Labiedźką, (szefem Partii Białoruski Front Narodowy) Alaksiejem Janukiewiczem i (szefem Białoruskiej Chrześcijańskiej Demokracji) Witalem Rymaszeuskim” – powiedział Michał Szczerba(PO).

Również w sobotę obserwatorzy spotkali się z białoruskimi obrońcami praw człowieka, m.in. z przedstawicielami Centrum Praw Człowieka „Wiasna” i Białoruskiego Komitetu Helsińskiego, oraz niezależnymi dziennikarzami.

„Wczoraj widzieliśmy się z szefową Centralnej Komisji Wyborczej Lidziją Jarmoszyną i przedstawicielami proreżimowych partii politycznych. Mieliśmy wiele pytań i zastrzeżeń wynikających z doświadczeń lat poprzednich” – powiedział Szczerba.

Liczenie w ciszy

„Ja osobiście zapytałem ją o podliczanie głosów w ciszy. Polega to na tym, że członkowie komisji policzone przez siebie cząstkowe głosy szeptem lub na karteczce przekazują przewodniczącemu. Nie podają ich głośno, więc obserwatorzy międzynarodowi nie mają możliwości sprawdzenia prawidłowości wyniku końcowego. Jarmoszyna odpowiedziała, że nie ma wytycznych co do procedury obliczenia głosów i jest ona uzależniona od przewodniczącego” – oznajmił polski obserwator.

Zaznaczył, że wszystkie te spotkania pozwoliły obserwatorom poznać cale spektrum opinii i poglądów na obecną sytuację na Białorusi oraz skonfrontować słowa przedstawicieli partii reżimowych ze słowami przedstawicieli partii, którym od wielu lat uniemożliwia się wejście do parlamentu.

Jak powiedział Szczerba, obserwatorzy dostali pierwsze informacje o nieprawidłowościach: nierejestrowaniu wielu kandydatów opozycji na wybory oraz o niewłączaniu ich w skład komisji wyborczych. „Mamy też informacje o masówkach w zakładach pracy, gdzie informowano załogę o preferowanych kandydatach, i o masowym głosowaniu przedterminowym studentów, do którego byli oni zmuszani przez władze uczelni” – dodał.

Szefowie CKW na czarnej liście UE

Wszystkie kampanie wyborcze, jakie odbywały się na Białorusi od 1996 roku, zostały uznane przez OBWE za nieuczciwe. Z tego powodu szefowa i sekretarz CKW, Lidzija Jarmoszyna i Mikałaj Łazawik, zostali objęci sankcjami wizowymi przez UE i USA.

„Pamiętajmy, że od 16 lat na czele CKW stoi jedna i ta sama osoba, która ma zakaz wjazdu na terytorium UE. To pokazuje, że ze strony władz jest systemowe przyzwolenie dla nieprawidłowości i selektywnego traktowania kandydatów” – podkreślił Szczerba.

Delegacja ZP OBWE składa się z ponad 70 osób. Ze strony polskiej w jej skład oprócz Szczerby (PO) wchodzą Barbara Bartuś (PiS), Andrzej Jaworski (PiS) oraz Henryk Smolarz (PSL). Polacy będą obserwować dwa okręgi wyborcze – jeden z Mińsku i jeden pod Mińskiem.

Głównym dniem wyborów do niższej izby parlamentu, Izby Reprezentantów, jest niedziela. Od wtorku trwa jednak głosowanie przedterminowe, mające – według CKW – ułatwić wyborcom oddanie głosu wyborcom, jednak – według obserwatorów – stwarzające pole do nadużyć. Niezależne portale białoruskie informują o licznych naruszeniach prawa wyborczego, np. zmuszaniu studentów do głosowania w celu podniesienia frekwencji; wybory będą ważne w pierwszej turze, jeśli wyniesie ona co najmniej 50 procent.

O 110 mandatów ubiega się 293 kandydatów, w tym 46 przedstawicieli opozycji. W poprzednich wyborach w 2008 r. startowało 279 kandydatów. Opozycję reprezentowało 70, ale żaden z nich nie dostał się do parlamentu.

Biełsat za PAP
WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze