Orędzie prezydenta Białorusi: straszenie latami ‘90, opozycją i „rzezią w centrum Mińska”

Prezydent Alaksandr Łukaszenka przez półtorej godziny wygłaszał doroczne orędzie do narodu i parlamentu. W Pałacu Republiki zgromadzono 2,5 tysiąca osób.

Alaksandr Łukaszenka podkreślił, że ten rok był wyjątkowo trudny na całym świecie: pandemia koronawirusa, spadek cen ropy, globalny kryzys gospodarczy, fala protestów i konfliktów zbrojnych.

– [Te wydarzenia] dają nam dziś podstawy, aby powiedzieć, że nie ma alternatywy dla silnego państwa w życiu narodu – podkreślił.

Jego zdaniem, Białoruś pozostała “jedynym spokojnym ogniwem w centrum Eurazji”. Opowiedział się za wielowektorowością w polityce międzynarodowej, czyli utrzymywaniem dobrych relacji ze wszystkimi krajami. Dużą uwagę poświęcił przy tym Rosji. Podkreślił, że Moskwa, poza Mińskiem, nie ma prawdziwych bliskich sojuszników. Zapewnił przy tym, że Rosja “zawsze była, jest i będzie” najbliższym sojusznikiem Białorusi. Jego zdaniem, “na daremno” Moskwa zmieniła braterskie stosunki z Mińskiem na partnerskie.

Alaksandr Łukaszenka przemawia do narodu i parlamentarzystów, zdj.: BT1

Dużą część swojego wystąpienia poświęcił zbliżającym się wyborom. Podkreślił, że władze zaakceptują jakąkolwiek decyzję obywateli podjętą w wyborach. Zaatakował przy tym opozycję. Swoją najpoważniejszą oponentkę Swiatłanę Cichanouską i jej sojuszniczki ze sztabów Walerego Capkały i Wiktara Babaryki nazwał “nieszczęsnymi dziewczynkami”, które “nie rozumieją, co im piszą ci, którzy za nimi stoją”.

– Trzeba odróżniać realną politykę, realną opozycję i marionetki ze sklejki: nie można stanąć na czele kraju biorąc się znikąd – zaznaczył.

Swiatłana Cichanouskaja dla Biełsatu: „Ludzie nie lubią tego prezydenta”

Prezydent odniósł się pośrednio do zapowiedzi jego oponentów, którzy chcą przywrócenia konstytucji z 1994 roku ograniczającej pełnomocnictwa prezydenta. Zamiast argumentów politycznych, przedstawił jednak ekonomiczne i odwołał się do strachu przed ewentualnym powrotem do zapaści gospodarczej lat ‘90. Mówił, między innymi o tym, jak “od Władywostoku do granicy z Polską krążyły uzbrojone bandy”.

– Apel, aby wrócić do Konstytucji 1994 roku, to prezent dla przestępców i przestępczego biznesu – dodał.

Prezydenta słuchało 2,5 tysiąca osób, zdj.: BT1

Prezydent żalił się, że poziom przedwyborczych bitew w internecie jest tabloidowy i państwo nie może zniżać się do niego.

– Nie możemy wszystkich, którzy nam się nie podobają, nazywać, przepraszam, dziwkami i prostytutkami – zaznaczył.

Łukaszenka podkreślił, że świat wszedł w epokę hybrydowych wojen i kolorowych rewolucji, do których wciągnięta jest też Białoruś.

– Próby zorganizowania rzezi w centrum Mińska są oczywiste. Na to wydane są miliardowe środki – przekonywał.

Łukaszenka zapewnił, że ani milicja, ani armia, ani służby specjalne nie pozwolą na “zniszczenie Białorusi”. Według niego, “państwo trzyma się na silnym i stabilnym pionie zarządzającym”.

– Nie oddamy wam kraju. Niepodległość jest droga i warta tego, żeby ją zachować – podkreślił.

Zwrócił się także do wojskowych i urzędników zapewniając, że wszystkie ich problemy zostaną rozwiązane po wyborach.

– Państwo was nie porzuci, ono was obroni. Mamy sposób na tych ekstremistów. Dlatego nawet nie bójcie się o swoje bezpieczeństwo i swoich dzieci – dodał.

Szef białoruskiego MSW do milicji przed wyborami: czeka nas duży wysiłek psychologiczny i fizyczny

Łukaszenka odniósł się też do sprawy rosyjskich najemników, których zatrzymano w zeszłym tygodniu pod Mińskiem. Podkreślił, że nie ma mowy o tym, aby byli oni przejazdem (mówiła o tym strona rosyjska – belsat.eu), a wydano im rozkaz, aby czekać na Białorusi. Powiedział też, że dziś pojawiła się informacja o kolejnym oddziale, tym razem na południu kraju.

pp/belsat.eu

Wiadomości