Azerbejdżan nie sprzeda Białorusi taniej ropy


Białoruskie władze miały zaproponować zbyt niską cenę.

Szef Centrum Badań naftowych Ilham Szaban w rozmowie z portalem Echo.az, poinformował, że białoruskie władze chciały kupować od Azerbejdżanu ropę po cenie jakiej  płacą Rosjanom – jedynie 30 dol. za baryłkę.

Według specjalisty, azerski producent ropy państwowy koncern SOCCAR w ub.r. wysłał na Białoruś jedną partię surowca – 500 tys. ton i na tym się skończyło.  Szaban podkreślił, że azerskie władze nie zaakceptowały też pomysłu rozliczeń barterowych, gdyż uznają za priorytet zwiększenie zasobów walutowych w kraju.

Ekspert jest również sceptyczny co do perspektyw importu przez Białoruś ropy z Iranu.

Jego zdaniem, znaczna odległość jaką musi pokonać irańska ropa znacznie zwiększy jej cenę.

„Dlatego można powiedzieć, że partnerstwo z Iranem nie będzie nosiło długoterminowego charakteru. Irańczycy raczej dokonają dwóch-trzech dostaw (na Białoruś – Belsat.eu) i na tym zakończy się ich współpraca. Być może białoruski rząd dogada się z Rosją o zwiększeniu wielkości dostaw. Możliwe jest też wznowienie dostaw azerskiej ropy po korzystniejszej dla nas cenie” – cytuje Szabana Echo.az.

Białoruś szuka alternatyw dla rosyjskiej ropy po tym, gdy w ub. roku Rosjanie zmniejszyli dostawy surowca do białoruskich rafinerii od 20 proc. Białoruś i Rosja od ponad roku toczą spór dotyczący dostaw surowców energetycznych. Konflikt rozpoczął się,  gdy białoruskie władze zaczęły  domagać się obniżki ceny na gaz, płacąc za niego według swoich wyliczeń. Rosjanie wtedy ograniczyli dostawy ropy naftowej.

Białoruś już w 2010 r. podczas podobnej „wojny naftowej” próbowała zastąpić rosyjski surowiec ropą z Wenezueli. Jednak po sprowadzeniu 1,8 mln ton Białorusini zaprzestali współpracy uznając, że wenezuelski surowiec jest zbyt drogi.

Jb/ www.belsat.eu/pl/

fot. Gulustan, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=9896142

Zobacz też
Komentarze