Kto przeciwko molochowi białorusko-rosyjskiej propagandy?

Putin i Łukaszenka traktują media jako broń. Inwestują w propagandowy oręż miliardy dolarów. Informacyjnej armii Kremla Zachód przeciwstawia wyjątkowo skromne środki, m.in. Telewizję Biełsat. 

Propaganda “lokalna” i globalna”

Rosja i Białoruś tworzą wspólny holding medialny. Nie jest to nowa idea, bo w Mińsku i Moskwie o scaleniu państwowych mediów i budowie wspólnej machiny propagandowej mówi się od kilku lat. Do tej pory białoruska i rosyjska propaganda nieco się różniły. Mińsk skoncentrowany był na budowaniu kultu Alaksandra Łukaszenki, a jego narracja wobec zagranicy skupiona była na najbliższych „wrogach”: Polsce i Litwie. No i na opozycji.

Wiadomości
Rosja i Białoruś połączą propagandę państwową. O czym Łukaszenka rozmawiał z Putinem przez kilka dni?
2024.01.30 08:51

Rosyjska propaganda zawsze była bardziej „globalna”. Zajmowała się konfrontacją z całym Zachodem. Najwyraźniej jednak Łukaszenka i Putin doszli do wniosku, że białoruska i rosyjska propaganda nadają już zupełnie na tym samych falach i czas najwyższy, by działały wspólnie. Ze wspólnym kierownictwem i celami. A te są dość oczywiste. Po pierwsze, nieustanne konsolidowanie społeczeństwa wokół liderów. Po drugie, oddziaływanie na świat zewnętrzny.

W obu przypadkach aparat propagandowy jest instrumentem agresywnej polityki ekspansji obu reżimów. Obu, bo łukaszenkowska Białoruś na polu polityki zagranicznej jest już całkowicie lojalna wobec Moskwy. Białoruska i rosyjska propaganda to nie są media w klasycznym rozumieniu. Nie jest to nawet po prostu aparat propagandowy. Nazywanie go w ten sposób jest znacznym uproszczeniem i zawężeniem. Media, sposób informowania i dezinformowania to broń. Dla Putina i Łukaszenki są po prostu kolejnym rodzajem wojsk albo dodatkową służbą specjalną. Zresztą aparat propagandowy ściśle współpracuje zarówno z armią, jak i służbami specjalnymi. Na Białorusi i w Rosji nie ma w tej kwestii niedomówień i wątpliwości. Propaganda i dezinformacja mają ściśle służyć państwu.

Opinie
Do czego służy dyktatorom historia
2024.02.07 11:42

Medialna armia Kremla

Kremlowska propaganda działa bardzo wielowymiarowo i potrafi konsekwentnie budować fałszywe narracje. Dmitrij Miedwiediew, były prezydent i szef kremlowskiej Rady Bezpieczeństwa, mówi, że celem Rosji jest rozbiór Ukrainy, a stolicą Ukrainy będzie w przyszłości Lwów. Bo Kijów będzie rosyjski. Główna teza tych absurdalnych słów o rozpadzie Ukrainy nie jest wcale nowa. Telewizyjne i internetowe tuby Moskwy rozpowszechniają ją od miesięcy. Rozchodzi się po mediach społecznościowych w różnej formie od dawna.

Tucker Carlson, znany amerykański prezenter telewizyjny popierający Donalda Trumpa, właśnie przyleciał do Moskwy, żeby zrobić wywiad z Władimirem Putinem. To kolejny wymiar rosyjskiej propagandy, bo nie ma wątpliwości, że w ten sposób głos Putina będzie docierał do części Amerykanów, przekonując ich, że np. wspieranie Ukrainy nie ma sensu.

Wiadomości
Kreml potwierdza: Putin rozmawiał z Carlsonem
2024.02.07 14:21

Głos ten będzie wzmocniony przez budowany latami kremlowski aparat propagandowy. Również ten działający w USA i Europie. Czwarta władza, jak media nazywane są niemal na całym świecie, w Rosji pełni rolę oddzielnego rodzaju wojsk. Aleksander III miał powiedzieć, że Rosja ma dwóch sojuszników: armię i flotę. Putin mógłby powiedzieć dziś: armię, flotę oraz propagandę. To prawda, że propaganda i zarządzanie informacją oraz narracją zawsze były ważne w ZSRR, a potem w Rosji.

Wiadomości
„Nikt nie powiedział im prawdy”. Tucker Carlson przeprowadzi wywiad z Putinem
2024.02.07 09:50

Kontrolować wszystko!

Jednak to Putin pierwsze co zrobił dochodząc do władzy, to podporządkował sobie media, przejmując kontrolę nad wpływowymi na początku obecnej dekady stacjami NTW i ORT. Obie stacje należały wówczas do oligarchów: Władimira Gusinskiego i Borysa Bierezowskiego. Stracili je, a sami musieli uciekać z kraju. Aresztowany za rzekome nadużycia finansowe Gusinski musiał sprzedać swoją uważaną za wzorzec niezależności telewizję koncernowi Gazprom. Oficjalnie za długi. Wkrótce z kanału politycznego NTW stała się stacją rozrywkową.

Podobny los spotkał telewizję ORT Bierezowskiego, która zresztą od początku była lojalna wobec Borysa Jelcyna, a przez długi czas wspierała także jego następcę  – najpierw w kampanii wyborczej, a potem już jako prezydenta. Wystarczyło jednak, aby Bierezowski (nb. nazywany “człowiekiem, który stworzył Putina”), zaczął się od niego dystansować, aby swojej telewizji musiał pozbyć się i on. Obecnie byłe ORT to po prostu “Pierwyj Kanał”, czyli niemal oficjalna tuba propagandowa Kremla.

Opinie
Kulturalna wojna Putina
2022.07.02 14:07

Media jako broń

Dla Putina, wychowanka służb specjalnych, media nigdy nie były jedynie źródłem informacji czy opinii. Były bronią. W dodatku gospodarz Kremla i jego ludzie żyją w przeświadczeniu, że rosyjskie wolne media są instrumentem wpływu Zachodu, którego celem jest osłabianie Rosji. Stąd równolegle do procesu budowy aparatu propagandowego z przejętych przez Kreml telewizji i gazet, trwała operacja niszczenia niezależnych mediów. Proces uszczelniania rosyjskiej przestrzeni informacyjnej. Etapami – najpierw Kreml przejął kontrolę nad dużymi holdingami medialnymi, potem nad mniejszymi stacjami i mediami regionalnymi, prasą i portalami internetowymi. Potem nastąpiła ekspansja w Sieci, budowa kontrolowanych mediów społecznościowych.

Wiadomości
„Antywojenna” Komsomolskaja Prawda. Przez 10 minut
2023.02.12 07:58

Na placu boju – Biełsat

I wreszcie, za pomocą kolejnych ustaw ograniczających, mediów tych już prawie nie ma. Prawie, bo na placu boju pozostały prowadzone spoza Rosji portale Radio Swoboda czy Meduza, albo rosyjskie edycje stron BBC i Deutsche Welle. I Biełsat. Wszystkie te media również znalazły się na „czarnych listach”. Zarówno w Rosji, jak i od dawna na Białorusi. Ich dziennikarze są poddawani represjom. W białoruskich więzieniach i aresztach znajduje się obecnie 17 dziennikarzy, którzy w różny sposób współpracowali z Biełsatem. To aż 1/3 wszystkich uwięzionych obecnie na Białorusi ludzi mediów. 26 stycznia Ministerstwo Sprawiedliwości w Moskwie wpisało rosyjską redakcję Biełsatu, czyli projekt Vot Tak, do rejestru „agentów zagranicznych”.

Wiadomości
Rosyjska redakcja Biełsatu – Vot Tak – uznana za „agenta zagranicznego” w Rosji
2024.01.27 09:25

To rodzaj prawnego napiętnowania nielicznych niezależnych mediów i instytucji w Rosji. Niby niewiele znaczy, bo zmusza np. do oznaczania materiałów medium opisem, że jest to dzieło „agenta”. Pomijając już oczywisty w Rosji negatywny wydźwięk tego określenia, to jest to rodzaj ostrzeżenia i zwykle – wstępu do kolejnych represji i ograniczania pola działania. Dziś działalność mediów niezależnych i próbujących przełamać monopol informacyjny Łukaszenki i Putina jest ekstremalnie zagrożona i niebezpieczna dla dziennikarzy. Jest też wyjątkowo trudna, bo skromnymi środkami media te mierzą się z gigantem kremlowskiej propagandy.

Felieton
Rosja może zablokować serwery VPN od marca
2024.02.07 12:32

Jak Dawid walczy z Goliatem

Kreml ma do dyspozycji potężne imperium medialne. To stacje telewizyjne Rossija 1 i Rossija 24 z holdingu WGTRK, ale i należąca do Gazprom-media stacja NTW. Wspierają je mniejsze stacje typu REN-TV czy 5 Kanał, albo kontrolowana przez ministerstwo obrony Zwiezda. I wreszcie medialne ramię Kremla nacelowane na… właściwie cały świat, czyli stacja RT (dawniej Russia Today).

Wiadomości
W Bośni i Hercegowienie powstanie oddział Russia Today. UE ostrzega Sarajewo
2024.01.04 12:15

Od początku agresji na Ukrainę nacisk na propagowanie ataków na Zachód tylko się wzmógł. Np. wydłużono czas lub zwiększono częstotliwość sztandarowych programów propagandowych w telewizji, prowadzonych przez Dmitrija Kisielowa, Olgę Skabiejewą czy Władimira Sołowjowa.

Propagandowe imperium to również setki firm internetowych zajmujących się kolportowaniem treści w mediach społecznościowych (swego czasu dość mylnie, choć popularnie nazywanych „farmami trolli”). Wreszcie to rozbudowany aparat analityczny i ośrodki badania opinii. Na rzecz propagandowej armii działają prywatne firmy, służby specjalne i uczelniane ośrodki, stale monitorując nastroje i badając jakimi narracjami najlepiej infekować rosyjskie, białoruskie i zachodnie społeczeństwa. Rosyjska propaganda potrafi wykorzystywać środki niestandardowe. Np. próbując wpływać na mieszkańców Zachodu za pomocą forów internetowych w popularnych grach komputerowych World of Tanks czy Minecraft.

Wiadomości
„Nieśmiertelny pułk”, zamiast maszerować po Moskwie, odbył się w… grze Minecraft
2023.05.08 15:17

Kreml nie oszczędza na propagandzie. W 2022 roku na media państwowe wydano 1,5 mld USD (wg danych portalu debunk.org, 1,9 mld USD). Czyli o 200 proc. więcej niż w tym samym czasie rok wcześniej. W ubiegłym roku na media poszło 1,6 mld USD. To już sumy o wielkości np. wyższej od rocznych budżetów obronnych takich państw NATO jak Bułgaria czy Chorwacja. A przecież dotyczą tylko państwowych mediów. Tymczasem częścią propagandy są również media regionalne i te, które należą do koncernów oligarchicznych (np. media Aliszera Usmanowa), czy koncernów państwowych takich, jak Gazprom.

Na samą tylko telewizję RT Rosja wydaje ponad 350 mln USD. Choć kremlowskie media są obecnie zablokowane w wielu krajach zachodnich, wcale to nie oznacza, że machina propagandowa Putina nie działa za pomocą innych instrumentów: mediów społecznościowych i zbudowanych (zwłaszcza w czasie pandemii) sieci zwolenników różnych antysystemowych teorii spiskowych. Ile na tego typu działania wydaje Kreml, nie da się policzyć.

Media
Śmierć Biełsatu i polskich żołnierzy, Niemcy oburzeni Tuskiem. Media „russkiego miru” o Polsce
2023.12.29 14:50

Na tym tle działalność nielicznych, niezależnych mediów w Rosji i na Białorusi ma jednak dużo lepszy stosunek kosztów (niewielkich w porównaniu z rosyjskimi) do efektów. W ubiegłym roku Biełsat kosztował (bez wydatków na nadawanie naziemne) 18,2 mln USD. Za tak skromne, w porównaniu do rosyjskiego aparatu propagandowego, środki np. kanał Vot Tak, czyli rosyjskojęzyczna redakcja Biełsatu, zdobył 1,3 mln subskrybentów na YouTube, a strona internetowa ponad milion unikalnych użytkowników. W ciągu ostatnich trzech miesięcy kanał Vot Tak na YouTube miał 42,5 mln wyświetleń i 13,8 mln unikalnych widzów. W ciągu ostatnich dwóch lat oglądalność Biełsatu po rosyjsku wzrosła o 2126 procent! Dla widzów w Rosji i na Białorusi Biełsat i jego kanały na YT i strony internetowe są jednym z nielicznych źródeł informacji o wojnie na Ukrainie. A to szczególnie wrażliwy obszar.

Media
Kanał YouTube rosyjskojęzycznego projektu Biełsatu Vot-Tak zyskał ponad 1,3 mln subskrybentów
2024.02.06 16:33

Jak przełamać monopol?

Właśnie za informowanie o wojnie rosyjski urząd nadzoru elektronicznego (Roskomnadzor) od 2022 roku stara się blokować Vot Tak w Sieci. Korespondenci Biełsatu pracują na pierwszej linii frontu ukraińskiej wojny obronnej i informują o wydarzeniach z regionów Ukrainy. W dniu pełnowymiarowego ataku Rosji na Ukrainę relacje Biełsatu na YouTube oglądało 5,5 mln ludzi. Aż 55 procent widzów internetowych kanałów Biełsatu po rosyjsku to mieszkańcy Rosji. Dane internetowe pokazują, że część widzów Biełsatu regularnie ogląda również kanały rosyjskiej propagandy. Oznacza to, że oferta Biełsatu dociera nie tylko do zagorzałych oponentów kremlowskiego reżimu, ale i do niezdecydowanych lub po prostu poszukujących alternatywnych wobec propagandy źródeł informacji.

Przełamywanie monopolu informacyjnego kremlowskiej i łukaszenkowskiej machiny propagandowej jest bardzo trudne. Nie tylko dlatego, że jest ona nieporównywalnie lepiej finansowana i dysponuje właściwie każdymi środkami. Również dlatego, że cały represyjny aparat Rosji i Białorusi zajadle zwalcza konkurencję. Jednak ma równie wiele sensu, co przeciwstawianie się rosyjskiej agresji na ukraińskim froncie czy opór wobec ekspansji Kremla na polu dyplomatycznym i gospodarczym. Zwłaszcza, że przekaz niezależnych mediów, takich jak Biełsat, dociera do ludzi aktywnych w Rosji i na Białorusi, poszukujących innej, niż serwowana przez Putina, wizji świata.

Wiadomości
Były szef TVP napisał list otwarty w sprawie przyszłości Biełsatu
2024.02.07 09:01

Michał Kacewicz/ belsat.eu

Inne teksty autora w Dziale Opinie

Aktualności