Welcome na Białorusi Niemiecki wolontariusz odbudowuje szkołę pod Mińskiem WIDEO


„Kupiłem w Mińsku podręcznik, wróciłem do Niemiec i zacząłem się uczyć”. Ben jest bohaterem nowego show Biełsatu – „Welcome to Belarus”.

Skąd bierze tyle motywacji?

– To wynika z mojego zainteresowania Białorusią”. To był prawdziwy przypadek, że przyjechałem na Białoruś – tłumaczy Benjamin Hausner, obywatel Niemiec.

Po ukończeniu szkoły w 2013 roku, postanowił zrobić sobie rok przerwy i zostać wolontariuszem w innym kraju.

– Znalazłem taką możliwość na Białorusi i stwierdziłem, że to może być interesujące doświadczenie. A nie widziałem prawie niczego o tym tak bliskim Niemcom państwie.

Ben pierwszy raz na Białorusi spędził 10 miesięcy.

– To był wspaniały czas i kraj zrobił na mnie wielkie wrażenie. Pierwszy raz język białoruski usłyszałem podczas imprezy kulturalnej w Mińsku. Nie rozumiałem ich wtedy, bo uczyłem się rosyjskiego, a nie białoruskiego – mówi Ben.

– Kupiłem w Mińsku podręcznik, wróciłem do Niemiec i zacząłem się uczyć.

Ben studiował w Polsce i na Litwie, teraz zgłębia socjolingwistykę w Niemczech. Może i ma tylko 23 lata, ale mówi już w 8 językach, w tym po polsku, litewsku i białorusku. Interesują go wzajemne relacje pomiędzy tymi językami i nazwy geograficzne w naszym regionie. Ben często podróżuje po Europie Wschodniej, a Białoruś odwiedza kilka razy w roku.

Spytaliśmy się Bena, czy wie, że Białorusinów często nazywa się „słowiańskimi Niemcami”.

– Nie, nie wiedziałem, ale sam tak czasem mówię. Odwiedzałem sąsiednie kraje, ale uważam, że Białorusini są schludni i o wiele schludniejsi niż Ukraińcy i Rosjanie. Można ich więc porównać do Niemców – odpowiada.

W te wakacje Ben przyjechał na Białoruś by odnowić starą szkołę pod Mińskiem. Dlaczego? Zobacz ostatni odcinek „Welcome to Belarus”.

Podobał ci się program? Polub nas na Facebook, Vkontakte, Instagram and Оdnoklassniki.

Inha Astraucowa, pj/belsat.eu

Komentarze