Zakaz wyjazdu: współpracownikom Biełsatu zabroniono opuszczania Białorusi


Wolha Czajczyc.

– Zapłaciłam wszystkie grzywny – dziwi się dziennikarka zapewniając, że nie ma żadnych długów wobec państwa. Podobnie jak operator Andruś Kozieł, który też dowiedział się, że objął go zakaz.

Ogłosił go dziś komornik sądowy, który wezwał oboje dziennikarzy właśnie w celu zakomunikowania tej wiadomości.

W przyszłym tygodniu Wolha Czajczyc planowała wyjazd za granicę. W Paryżu ma umówione już spotkania z przedstawicielami organizacji Reporterzy bez Granic oraz członkami francuskiego parlamentu. Następnie zamierzała jechać do Brukseli, aby opowiedzieć przed Parlamentem Europejskim i Komisją Europejską o sytuacji z mediami na Białorusi. Dlatego reporterka jest przekonana, że ogłoszony akurat teraz zakaz ma uniemożliwić jej konkretnie ten wyjazd.

Tym bardziej, że podczas wizyty u komornika dziennikarze okazali pokwitowania zapłaty wszystkich grzywien, którymi zostali ukarani za swoje reportaże. Komornik Jana Wasiuk oznajmiła jednak, że mimo to nie można ustalić, czy należności zostały uregulowane: „zepsuła się baza”.

– Zakaz wyjazdu z kraju można będzie uchylić tylko wtedy, kiedy baza zadziała, a kiedy zadziała, tego nie wiadomo – dowiedzieli się Czajczyc i Kozieł.

Niewykluczone, że do tego czasu w bazie znajdzie informacja o kolejnej grzywnie, którą ukarano dziennikarkę. Naszej koleżance wymierzono ją zaledwie wczoraj – 10 września na 980 rubli (ok. 1800 zł) skazał ją sąd w Dzierżyńsku. Powodem stał się zamieszczony na naszej stronie internetowej belsat.eu fotoreportaż z pikiety obrońców uroczyska Kuropaty, przeprowadzony w pobliżu zbudowanej obok restauracji „Pojediem, pojedim”.

To już dziesiąta grzywna, którą Wolhę Czajczyc ukarano w tym roku. Ich łączna suma wynosi 8330 rubli (prawie 15 tys. zł). I to nie koniec – dziennikarka dowiedziała się właśnie, że postępowanie z artykułu kodeksu wykroczeń wszczęła przeciwko niej milicja ze Słonimia. Komornicy ostatnim razem pojawili się u Czajczyc i Kozieła w połowie lipca. Wtedy urzędnicy spisali ich własność i zagrozili odebraniem samochodu – jeżeli nie zapłacą kar.

Czytajcie również:

NM, cez/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze