Felietony Maksyma Czyhunki 10 upiorów Putina cz. III: Rogozin, Kadyrow, Motorola


Rosyjski prezydent coraz bardziej się radykalizuje w słowach i działaniach. Nauczył się tego wszystkiego od swoich upiornych przyjaciół i wyznawców, którzy już od dawna swobodnie posługują się językiem przemocy. 

Dmitrij Rogozin – wesoły jastrząb z rakietami

Rogozin reprezentował prawie zawsze siły niszczące. Kieruje bowiem rosyjskim kompleksem obronnym oraz przy okazji zajmuje się wszelkiej maści separatyzmem w byłych republikach radzieckich – oprócz Rosji rzecz jasna. Był szefem radykalnej nacjonalistycznej partii Rodina – sytuującej się gdzieś w okolicach Liberalnych-Demokratów Żyrinowskiego. Jednak, choć w stylu przypominał Władimira Wolfowicza, to jednak w odróżnieniu od niego nie zajął pozycji dyżurnego błazna Kremla, tylko w odpowiednim momencie przeniósł się do Jedynej Rosji. I dzięki temu zaczął piąć się po kremlowskiej drabinie władzy. I swego dopiął. Problem w tym, że jako oficjalny przedstawiciel rosyjskich władz nie waha się straszyć świata bronią jądrową czasem nawet wysyłając twitterem tego typu pocztówki do „zachodnich partnerów”. 

A to grozi senatorowi Mccainowi Syberią, a to Rumunii bombardowaniem, po tym gdy ta nie przepuściła jego samolotu nad swoim terytorium. Rosyjska agresja na Ukrainie pokazuje, że Putin zaczął coraz bardziej polegać na najradykalniejszym skrzydle swojej władzy. A Rogozin robi wszystko, by wyroby podległego mu sektora gospodarki były używane jak najczęściej. 


Ramzan Kadyrow – mały smok

Zabita najprawdopodobniej przez ludzi Kadyrowa Anna Politowska nazwała prezydenta Czeczenii Małym Smokiem stworzonym przez Kreml, którego ciągle należy dokarmiać, żeby nie ział ogniem.

Prezydent Czeczenii jest też generał-majorem MSW, doktorem ekonomii Dagestańskiego Państwowego Uniwersytetu technicznego i honorowym akademikiem Republiki Czeczeńskiej,  kawalerem orderu Bohatera Rosji i orderu „Za zasługi przed Ojczyzną”. Prezydent jednego z podmiotów federacji kilka lat temu chwalił się, że pierwszego człowieka – rosyjskiego żołnierza zabił w wieku 16 lat.

Prezydent Czeczenii poczuł, że jego czeczeńskie poletko mu nie wystarcza i podobnie jak Putin widzi się wielkim mężem stanu, komentując politykę wewnętrzną i zagraniczną na swoim profilu Instagramu. Przede wszystkim zapewnia  o swojej absolutnej miłości do Putina, który jest „darem Allacha”.

„Nie jestem człowiekiem FSB, GRU – jego polityka, jego słowo jest dla mnie prawem. Jego drogą pójdziemy.” Ale co będzie, jeżeli Putina zabraknie – tego Kadyrow już nie mówi. Kadyrow jest jak nieznośny syn, który udaje przed tatą Putinem jak go kocha, a gdy się ten tylko odwróci popełnia najgorsze przestępstwa. Już od dawna dawał dowody, że kompletnie ma w nosie prawa federalne. Kadyrow nie jest bezzębnym smokiem – dysponuje 30 tys. armią lojalnych żołnierzy czeczeńskiego MSW, których Moskwa ma podstawy by się bać. Pod koniec grudnia ub.r. Kadyrow zebrał całą swoja trzódkę na głównym stadionie Groznego i poprosił Putina, by  jego armię postrzegać jako  „dobrowolny oddział specjalny Naczelnego Wodza (Putina – red.), gotowym do obrony Rosji, jej stabilności i jej granic”. Obrona stabilności Rosji ma polegać głównie na obronie swojego stanu posiadania. Kadyrow wezwał swoich podwładnych  do otwierania ognia do przedstawicieli innych struktur siłowych (nawet z Moskwy!), którzy prowadziliby działania operacyjne na terytorium jego republiki bez jego zgody.  

Włodarz z Groznego ma długie ręce, z rąk jego podwładnych giną ludzi nie tylko w Rosji, ale też w Europie Zachodniej.  Jak choćby były ochroniarz Umar Israiłow, zabity na ruchliwej wiedeńskiej ulicy.  Również śmierć Borysa Niemcowa pod murami Kremla niektórzy postrzegają jako gest mało zawoalowanej groźby wobec Putina.  

Arsenij Pawłow  „Motorola” – z myjni w generały

Arsenij Pawłow Dowódca batalionu separatystów Sparta to przykład, kogo Putin chciał się pozbyć rozpętując wojnę w Donbasie. Motorola jest właśnie plebejską wersją takich ludzi jak Żyrinowski czy Rogozin. Człowiek, który jeszcze przed rokiem pracował w myjni samochodowej, a potem zajął się organizowaniem prorosyjskich zadym w ukraińskich miastach teraz jest dowódcą batalionu. I publicznie chwali się, że zabił własnoręcznie 15 jeńców, strzela do swoich kolegów z pistoletu, czy nawet granatnika(link)

Grozi Polsce zbombardowaniem za niewpuszczenie samolotu z Rogozinem na swoje terytorium

Na razie on i jemu podobni zjeżdżają się z całej Rosji by walczyć w Donbasie. I zapewne tam zakończą swoje kariery, a może nawet i życie. Putin bowiem postarał się wyeksportować za granice element najradykalniejszy i ludzie ci nie mają już czego szukać w Rosji. Motorola chyba ze względu na swoja głupotę jest utrzymywany przez Kreml jako twarz wojny w na wschodzie Ukrainy , jednak jeżeli chciałby się Kremlowi postawić to zapewne polegnie „bohaterską śmiercią.”

Putin wszystkich swoich upiornych przyjaciół nie wyśle do Donbasu i dlatego może się zdarzyć, że pewnego dnia zakrzykną, że zdradził, zawiódł i nie wypełnił zadania. Oczywiście stanie się to najprędzej, gdy w kasie państwa zabraknie pieniędzy na opłacanie ich miłości. 

Czytaj również>>>

10 upiorów Putina cz. I: Załdostanow, Cyganowa, Dugin 

10 upiorów Putina cz. II: Striełkow, Prochanow, Katasonowa, Limonow

Redakcja może nie podzielać opinii autora.

Inne wpisy
Komentarze