Zwycięstwo Azerbejdżanu w wojnie z Armenią: Turcja coraz silniejsza na obszarze postsowieckim

Alaksandr
Hielahajeu

Armenia zwróci Azerbejdżanowi część de facto swojego terytorium, a do pozostałej części Górnego Karabachu wejdą siły pokojowe — rosyjskie i najprawdopodobniej tureckie.

Dlaczego Armenia tak szybko się zgodziła?

W poniedziałek wojska azerbejdżańskie przejęły kontrolę nad miastem Szusza. Potwierdza to wideo opublikowane w poniedziałek przez Ministerstwo Obrony Azerbejdżanu. Widać na nim, że przecięta została główna droga zapewniająca połączenie między Armenią a nieuznawaną Republiką Górskiego Karabachu (RGK).

Rosyjskie wojska wkraczają do Górskiego Karabachu WIDEO

Armenia nie mogła zgromadzić sił do kontrataku, a inni znaczący gracze w regionie — Rosja i Iran — nie udzieliły jej znaczącej pomocy. Tym samym samozwańcza RGK otrzymała wyrok śmierci — bez wsparcia logistycznego i militarnego Armenii nie miała szans na długotrwały opór wobec Azerbejdżanu.

Jednocześnie Turcja pokazała, że może mieć decydujący wpływ na wydarzenia na Zakaukaziu, wypierając stopniowo Moskwę z południowych terytoriów przestrzeni postsowieckiej.

Konflikt „zamrożony” na 26 lat

Ormianie i Azerowie kwestionują historyczną przynależność Karabachu (orm. Arcach). Etniczne konflikty w tym regionie gwałtownie nasiliły się schyłkowym okresie Związku Sowieckiego. Wtedy w Armeńskiej SRR zaczęto domagać się propozycji przyłączenia należącego administracyjnie do Azerbejdżańskiej SSR Autonomicznego Okręgu Górskiego Karabachu, gdzie większość populacji (około 77 proc. w 1989 r.) stanowili Ormianie.

W Karabachu doszło do pierwszych niepokojów, a następnie w latach 1988-1990 w niektórych miastach Azerbejdżanu doszło do pogromów antyormiańskich. W 1991 roku wybuchły walki między azerbejdżańskimi i ormiańskimi zbrojnymi milicjami.

Rosja żandarmem Południowego Kaukazu

Po ogłoszeniu niepodległości Armenia i Azerbejdżan przejęły zapasy broni po armii sowieckiej a starcia przerodziły się w otwartą wojnę. Zwyciężyła w nim strona ormiańska, a w 1994 roku karabachska autonomia przekształciła się w nieuznawaną Republikę Górskiego Karabachu, państwo pod protektoratem Armenii.

Komunikacja, broń i edukacja

Sam Karabach nie miał wspólnej granicy z Armenią, więc Ormianie zajęli część terytorium Azerbejdżanu, aby zapewnić komunikację i strzec korytarza prowadzącego na terytorium Armenii właściwej. Z drugiej strony poza Azerbejdżanem znajduje się azerska Nachiczewańska Republika Autonomiczna, wciśnięta między Armenię i Iran, który nie ma kontaktu lądowego z głównym terytorium państwa.

Azerbejdżan, terytoria okupowane przez RGK do 26 września 2020 r. Źródło: wikimedia.org

Bogatszy — w ludzi i ropę — Azerbejdżan przez 20 lat nie szczędził środków na naprawianie błędów z początku lat 90., kiedy nie udało mu się stworzyć wystarczająco skutecznej armii. Armia azerbejdżańska otrzymała dużo nowej broni, przyjęto standardy szkoleniowe i organizacyjne NATO.

Przez ten czas w głównie tureckich szkołach wojskowych wykształciło się więcej niż jedno pokolenie oficerów azerbejdżańskich. Inaczej niż w przypadku Armenii, gdzie głównym sojusznikiem pozostawała Rosja, Azerowie postawili na sojusz ze znajdującą się w NATO Turcją. Kraj sprowadził stamtąd i z Izraela też wiele sprzętu wojskowego głównie drony bojowe.

Zemsta – gracze i ofiary

W październiku 2020 roku armia azerbejdżańska przemaszerowała z południa na północ, odcinając najważniejsze arterie logistyczne łączące nieuznawaną republikę z Erewanem. Ormiańskie wojska na wschód od Szuszy faktycznie zostały otoczone, a ich kapitulacja lub zniszczenie stało się tylko kwestią czasu.

Turcja zapewniła Azerbejdżanom co najmniej pomoc wywiadowczą i wojskowo-techniczną, co wskazuje na zupełnie nową rolę tego kraju na Kaukazie. Oznacza to zmniejszenie się tu wpływów Rosji, która nie wspomogła Armenii, swojego oficjalnego sojusznika w Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym – ODKB.

Kolejne duże państwo regionu, Iran, które może obawiać się wzmocnienia roli Turcji w pobliżu jej granic, zdecydowało się przynajmniej czasowo trzymać się z dala od konfliktu. Po pierwsze, Iran w Syrii już jest rywalem Turcji i zachodniej koalicji kierowanej przez Stany Zjednoczone, które pochłaniają wiele irańskich zasobów. Po drugie, około 16 proc. populacji Iranu to etniczni Azerowie, co sprawia, że Teheran powstrzymuje się od jakichkolwiek kroków, które wyglądałyby na antyazerbejdżańskie.

Krach militarny RGK może oznaczać wielką katastrofę humanitarną — przymusową migrację z rejonu ok. 150 tys. Ludności ormiańskiej, w której pamięci pozostały i zawsze były czynnikiem mobilizującym antyormiańskie armeńskie pogromy ostatnich lat ZSRR.

Porozumienie pokojowe z 9 listopada być może zapobiegnie masowemu exodusowi ormiańskich uchodźców z Górskiego Karabachu i całkowitej zmianie etniczno-kulturowego krajobrazu regionu.

Alaksandr Hielahajeu dla belsat.eu

Inne teksty autora – w dziale Opinie

 

Redakcja może nie podzielać opinii autora.

Więcej materiałów