Zmicier Palijenka został skazany na dwa lata więzienia

20 marca aktywista poszedł do aresztu na ulicy Akrescina, by przekazać paczkę. Chłopak wszedł do budynku, ale już go nie opuścił.

Kim jest Zmicier Palijenka?

Urodził się 26 maja 1994 roku. Od 15 roku życia jest działaczem białoruskiego oddziału Partii Nacjonalistyczno-Bolszewickiej, w której akcjach uczestniczył, za co wielokrotnie trafiał do aresztu. W 2014 roku opuścił narodowych bolszewików i dołączył do anarchistów.

29 kwietnia 2016 roku podczas rowerowej „Masy Krytycznej” pomiędzy Zmitrem Palijenką i funkcjonariuszami drogówki doszło do incydentu, którego początek widzimy na tym video.

Potem na miejsce przyjechała jednostka specjalna milicji i brutalnie zatrzymała rowerzystów.

Przeciwko Zmitrowi Palijence wytoczoną sprawę karną z artykułu 364 (przemoc lub groźba użycia przemocy wobec funkcjonariusza organów spraw wewnętrznych). W sierpniu na profilu społecznościowym Zmitra funkcjonariusze znaleźli film sprzed trzech lat, i oskarżyli go także z paragrafu 2 artykuły 343 (wytwarzanie i rozpowszechnianie materiałów pornograficznych lub materiałów o charakterze pornograficznym).

Centrum obrony praw człowieka „Wiasna” zaliczyło próby prześladowania chłopaka za nieproporcjonalne do popełnionego przestępstwa.

12 października 2016 roku sędzia Walery Jeśman z sądu rejonowego dzielnicy „Centralnyj” w Mińsku uznał Zmitra Paliankę winnym wymienionych przestępstw i skazał go na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu.

10 marca bieżącego roku sąd rejonowy dzielnicy „Moskowskij” w Mińsku skazał Palijenkę na siedem dni aresztu za „drobne chuligaństwo” po tym, jak w Domu Sprawiedliwości wyraził on oburzenie wobec wyroku w „sprawie antyfaszystów”.

20 marca Zmicier został zatrzymany przed aresztem na ulicy Akrescina, gdzie przyniósł paczkę na aresztantów. Sąd rejonowy dzielnicy „Zawodskij” w Mińsku skazał go na piętnaście dni aresztu za pokojową akcję protestu przeciw budowie biurowca na granicy cmentarza ofiar NKWD w Kuropatach. W dniu końca wyroku, który Palijenka obywał w Żodzinie, nie wyszedł on na wolność. Byli koledzy z celi powiedzieli, że aktywiście „dodano” jeszcze dziesięć dni aresztu. Za co – nie wiadomo.

Według białoruskiego prawa, kara w zawieszeniu może zostać zamieniona na karę obowiązującą w związku z systematycznym naruszaniem prawa. Trzy sprawy administracyjne w ciągu ostatnich miesięcy wystarczyły, by uznać Zmitra za osobę systematycznie naruszającą przepisy.

JW, DD, PJr, belsat.eu

Zobacz też