Zmarł ostatni przewodniczący Rady Najwyższej ZSRR


Zdj. wikipedia.org

Anatolij Łukjanow zmarł w wieku 88 lat. Ostatni przewodniczący Rady Najwyższej ZSRR współpracował z twórcą pieriestrojki Michaiłem Gorbaczowem. Pod jego kierownictwem Rada Najwyższa przyjmowała zasadnicze dla przemian w Rosji ustawy.

O śmierci Łukjanowa media rosyjskie poinformowały w środę wieczorem. Informację potwierdziła jego córka, Jelena.

Łukjanow, z wykształcenia prawnik, który od połowy lat 50. robił karierę w radzieckich strukturach władzy, znalazł się wśród stronników pieriestrojki, czyli wprowadzanych przez Michaiła Gorbaczowa reform, zakładających zasadniczą przebudowę życia społecznego. W marcu 1990 roku, gdy Gorbaczow został wybrany na prezydenta ZSRR, Łukjanow zastąpił go na stanowisku przewodniczącego Rady Najwyższej ZSRR i zajmował to stanowisko do września 1991 roku.

W tym czasie Rada przyjęła zasadnicze dla państwa akty prawne, m.in. ustawę o rozgraniczeniu kompetencji pomiędzy ZSRR jako państwem federacyjnym i tworzącymi go podmiotami. Inne przyjęte w tym czasie ustawy rozszerzały wolność zgromadzeń i mediów.

W 1991 roku Łukjanow wziął udział w powołaniu Państwowego Komitetu ds. Stanu Wyjątkowego (ros. skrót GKCzP), który próbował przejąć władzę w ZSRR. Komitet, dowodzony przez wiceprezydenta Giennadija Janajewa, tworzyli ultrakonserwatywni działacze Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego (KPZR), wspierani przez najwyższych dowódców wojskowych. Intencją organizatorów puczu było powstrzymanie trwającego już procesu rozpadu ZSRR.

Po fiasku puczu Łukjanow, który formalnie nie wchodził w skład komitetu Janajewa, został aresztowany. Spędził ponad rok w areszcie śledczym w Moskwie. Został objęty amnestią w 1994 roku wraz z innymi działaczami GKCzP. W latach 1993-2003 był deputowanym niższej izby parlamentu Rosji – Dumy Państwowej; w tym okresie zasiadał też we władzach Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej (KPRF), spadkobierczyni KPZR.

Polityk zostanie pochowany w Moskwie w piątek.

cez/belsat.eu wg PAP

Zobacz też
Komentarze