Zełenski: Jestem przekonany, że nasze stosunki z USA się polepszą

Prezydent Ukrainy w swoim wpisie na Twitterze dodał, że cieszyłby się z wizyty nowego szefa amerykańskiego państwa w „dobrze znanym” mu Kijowie.

Wołodymyr Zełenski oglądał inaugurację Bidena wraz z ambasador Stanów Zjednoczonych w Kijowie Kristiną Kvien. Oświadczyła ona wczoraj, że wsparcie Waszyngtonu dla Ukrainy będzie utrzymane.

– Tak by była ona bogata, demokratyczna i wolna, odpowiednio ochraniana w międzynarodowo uznanych granicach, włączając w to Donbas i Krym, i odporna wobec rosyjskiej agresji – zaznaczyła Kvien.

Joe Biden jako wiceprezydent kilkukrotnie odwiedzał Ukrainę, był odpowiedzialny za amerykańską politykę wobec tego kraju. Począwszy od 2014 roku, kiedy doszło do aneksji Krymu przez Rosję, a na wschodzie rozpoczął się konflikt z prorosyjskimi separatystami, odwiedził Ukrainę kilka razy.

Donbas: separatyści wkrótce zwolnią dziewięć więzionych osób?

Także Ołeksij Melnyk, ekspert z kijowskiego Centrum Razumkowa zaznacza, że Biden dobrze zna Ukrainę. Jego priorytetem w stosunku do Kijowa będą bezpieczeństwo i reformy wewnętrzne, a przede wszystkim sprawy dotyczące walki z korupcją.

– Biden to dobra wiadomość dla ukraińskiego państwa, ale nie całkiem dobra dla niektórych osób na Ukrainie – dodał Melnyk.

Analityk ocenił, że nowa administracja i Biden „dają większą pewność co do konsekwencji amerykańskiej polityki”:

– Będzie więcej pewności i przewidywalności co do tego, że Ameryka pozostaje u naszego boku i jest naszym strategicznym partnerem – dodał.

Melnyk wyraził przekonanie, że wojskowa pomoc USA dla Ukrainy będzie kontynuowana. Jak dodał, świadczą o tym m.in. wypowiedzi kandydatów na stanowiska w administracji Bidena, w tym szefa Pentagonu czy sekretarza stanu.

Szefowa OBWE: konflikt w Donbasie nie jest zamrożony

Pytany o to, czy zmiana na stanowisku prezydenta USA może w jakiś sposób wpłynąć na trwającą od 2014 roku wojnę w Donbasie albo na sytuację wokół aneksji Krymu, nie wykluczył, że nowa administracja będzie aktywniej włączać się w uregulowanie konfliktu.

Przypomniał, że w ubiegłym tygodniu USA nałożyły sankcje za ingerowanie w wybory na jednego z członków rządzącej frakcji Sługa Narodu i przedstawicieli „piątej kolumny Rosji na Ukrainie”.

– To niepokojący sygnał dla tych, którzy na Ukrainie wciąż imitują walkę z korupcją – uznał.

Według niego to także „niepokojąca wiadomość dla ukraińskich oligarchów”, w tym Ihora Kołomojskiego, którym już od dawna zajmują się amerykańscy śledczy.

Sprawa zabójstwa Szeremieta: przesłuchano białoruskiego informatora

Odniósł się też do afery wokół firmy Burisma i syna Joe Bidena – Huntera Bidena. Kiedy na czele ukraińskiego państwa stał Petro Poroszenko, Biden był wiceprezydentem USA i odpowiadał za kształtowanie polityki Waszyngtonu wobec Ukrainy. Jego syn Hunter w tym samym czasie był członkiem zarządu gazowej firmy Burisma. Firma znalazła się w centrum tzw. afery ukraińskiej, która była impulsem do wszczęcia postępowania w sprawie ewentualnego odsunięcia od władzy prezydenta Donalda Trumpa. Według nieoficjalnych informacji, próbował on wywierać presję na władze w Kijowie w sprawie wszczęcia śledztwa dotyczącego Huntera Bidena. W czasie procesu, który toczył się w Senacie USA, Trump został uniewinniony. W ocenie Melnyka Biden będzie próbował w tej sprawie sprostować oskarżenia, do jakich dochodziło podczas kampanii wyborczej.

pp/belsat.eu wg PAP

Wiadomości