Zatrzymani na Białorusi najemnicy to członkowie rosyjskiej grupy Wagnera

Państwowa agencja BiełTA ujawniła szczegóły zatrzymania grupy bojowników pod Mińskiem.

Przed południem białoruską opinię publiczną zaalarmowała lakoniczna informacja, że pod Mińskiem zatrzymano 32 żołnierzy prywatnej firmy wojskowej. Stało się to kilka dni po tym, gdy sam Alaksandr Łukaszenka ostrzegał przed scenariuszem, w którym najemnicy prowokują zamieszki w kraju.

Oddział rosyjskich najemników Wagnera, Donbas, Ukraina

Po południu BiełTA poinformowała, że zatrzymanymi są członkowie słynnej grupy Wagnera – oddziału najemników finansowych przez bliskiego Kremlowi oligarchę Jewgienija Prigożyna. Żołnierze szkoleni w jednostkach GRU wykonywali i nadal wykonują zadania w interesach państwa rosyjskiego m.in. na Ukrainie, w Syrii, Libii, Republice Środkowej Afryki. Jednak formalnie pozostają poza strukturami rosyjskiej armii. W internecie pojawiały się dowody popełnianych przez nich zbrodni wojennych np. torturowania i zabijania jeńców.

32 „najemników” zatrzymanych pod Mińskiem

Według agencji, podejrzana grupa Rosjan przybyła do jednego z mińskich hoteli w nocy z 24 na 25 lipca, a 27 lipca przeniosła się do jednego z podmińskich sanatoriów.

– Przybyli – informuje BIełTA – zwracali uwagę swoim, nietypowym dla rosyjskich turystów zachowaniem, oraz ubraniami w stylu „military”. Nie pili alkoholu, nie chodzili do lokali rozrywkowych, trzymali się na uboczu, starając się nie zwracać na siebie uwagi. W małych grupach dokładnie zbadali teren i otoczenie sanatorium.

Zatrzymań dziwnych „turystów” miały dziś w nocy zatrzymać oddział „A” KGB przy wsparciu stołecznego OMONu

Wcześniej BiełTA informował, że do kraju według białoruskich służb przerzucono „ponad 200 bojowników w celu zdestabilizowania sytuacji w czasie kampanii wyborczej”.

– Każdy Rosjanin miał ze sobą mały bagaż podręczny oraz trzy duże ciężkie walizki na wszystkich, które ładowało do pojazdu kilku mężczyzn — podała agencja.

Jednak ostatecznie do aresztu trafiły 33 osoby, które BiełTA w swoim komunikacie wymieniła z imienia, nazwiska, imienia ojca oraz daty urodzenia.

O zagrożeniu ze strony „najemników” kilka dni temu mówił sam Alaksandr Łukaszenka. 24 lipca podczas wizyty w bazie 5 Brygady Specjalnej w Marinej Horce wspomniał właśnie o niebezpieczeństwie ze strony prywatnych firm wojskowych.

jb/ Belsat.eu wg belta.by

Wiadomości