Zatrzymano dyrektora białoruskojęzycznego gimnazjum w Mińsku (AKTUALIZACJA)


Juryj Bandarenka kierował tą placówką niemal 20 lat. Miał wpaść na łapówce.

Jak informuje nn.by, zatrzymanie odbyło się wczoraj, w budynku gimnazjum. Świadkowie relacjonują, że zamknięto całe piętro. Nikogo tam nie wpuszczono, a w gabinecie dyrektora odbywała się tymczasem rewizja – w obecności trojga świadków.

Wciąż nie wiadomo, kto dokonał zatrzymania, chociaż prawdopodobnie było to KGB. Nie wyjaśniono też, co było przyczyną wkroczenia funkcjonariuszy na teren szkoły. Pięciu cywili zabrało z gabinetu dyrektora dokumenty.

„Przy czym tylko te, gdzie było coś napisane odręcznie przez niego, druków nie brali” – informują źródła z gimnazjum.

Nieoficjalnie mówi się, że zatrzymanie mogło być związane z działalnością gospodarczą prowadzoną w ramach szkoły lub z kwestiami naboru dzieci do gimnazjum. Bandarenka kierował nim od 1997 roku, a w zawodzie pracuje od 45 lat.

Dziś, wciąż nieoficjalnie, potwierdzono wersję o łapówce. Dyrektor miał przyjąć 500 dolarów, które jako „dowód wdzięczności”  wręczyli mu rodzice przyjętego do szkoły dziecka. Pieniądze był znaczone, a zaraz potem w gabinecie zjawili się funkcjonariusze specsłużb.

JW, belsat.eu, wg nn.by

Zobacz też
Komentarze