Zachód potępia przemoc na ulicach Mińska

Oburzenie wyrazili politycy z Litwy, Łotwy, Austrii oraz Kanady. Według obrońców praw człowieka, w czasie wczorajszych manifestacji zatrzymano niemal sześciuset pokojowych demonstrantów.

Wiedeń oświadczył, że przemoc wobec protestujących powinna być natychmiast powstrzymana, a wszyscy zatrzymani zwolnieni. Austria jest jednym z dwóch, obok Włoch, państw UE, które pozostawiło swoich dyplomatów w Mińsku.

Minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkevičius zauważył na Twitterze, że atakowane były osoby starsze i kobiety. Odniósł się też do sobotniego spotkania Alaksandra Łukaszenki z przetrzymywanymi w aresztach oponentami.

– Wygląda na to, że „stare metody” już nie działają, jak „dialog” z opozycją w areszcie KGB. Czas zmienić sposób myślenia – napisał.

Łotewski minister spraw zagranicznych Edgars Rinkēvičs oświadczył, że po niedzielnych wydarzeniach Ryga będzie zabiegać o rozszerzenie unijnej listy białoruskich funkcjonariuszy objętych sankcjami.

Szef MSZ Kanady François-Philippe Champagne potępił represje wobec demonstrantów.

– Przemoc nie jest nigdy odpowiedzią na uprawnione dążenie do demokracji i wolności – napisał.

Zapowiedział też, że ten temat poruszy w czasie swojej podróży do Europy w tym tygodniu. Odwiedzi Grecję, Austrię, Belgię i Litwę.

Niemal sześciuset zatrzymanych na Marszu Honoru. Brutalne pacyfikacje

pp/belsat.eu wg Nawiny, Swaboda, TT

Wiadomości