Z prezentami do Wiednia: Putin jedzie na ślub szefowej austriackiego MSZ


Karin Kneissl wita Władimira Putina we Wiedniu, w czasie oficjalnej wizyty rosyjskiego prezydenta 5 czerwca. Źródło: twitter

Austria sprawuje prezydencję w UE i jednocześnie pomaga Putinowi wychodzić z międzynarodowej izolacji. Wiedeń od dawna oplata sieć rosyjskich, białoruskich, ukraińskich i kazachskich interesów, a austriaccy politycy ścigają się w komplementowaniu Moskwy.

Kremlowski rzecznik Dmitrij Pieskow potwierdził, że 18 sierpnia, po drodze do Berlina na spotkanie z Angelą Merkel, Władimir Putin wstąpi do Austrii. Na ślub i wesele austriackiej minister spraw zagranicznych Karin Kneissl. Zaproszenie Putin miał dostać już dawno.

Dla rosyjskiego prezydenta to wyśmienita okazja, by przełamywać międzynarodowy ostracyzm za agresję na Ukrainie i wracać na europejskie salony. Po spotkaniu z Donaldem Trumpem w Helsinkach, a wcześniej, stadionowej ofensywie dyplomatycznej w czasie mundialu w Rosji (spotkania z prezydentami Francji, czy Chorwacji), to kolejny etap wychodzenia Putina z izolacji.

I o ile spotkanie z Merkel będzie dla Putina trudne, bo stawką będzie Nord Stream 2, Ukraina i sankcje, to wcześniej rosyjski prezydent ociepli swój wizerunek i pokaże, że ma przyjaciół u południowego sąsiada Niemiec. Ślubna wyprawa Putina nie jest jednak przypadkowa. Austria od dawna jest bezpieczną przystanią dla rosyjskich, a także białoruskich, kazachskich i ukraińskich oligarchów. Austria od dawna była cichym sojusznikiem Rosji w Europie. Po ostatnich wyborach w 2017 r. rząd Sebastiana Kurza przestał się jednak kryć z prorosyjskimi sympatiami.

Prezenty ślubne od Putina

Kiedy na początku czerwca Władimir Putin pojechał do Wiednia, był przyjmowany z najwyższymi honorami. Przed rezydencją Habsburgów w Hofburgu rozłożono czerwony dywan, a centrum Wiednia było zamknięte. To właśnie w czasie tej wizyty Sebastian Kurz, rządzący od pół roku, zaledwie 32-letni kanclerz Austrii powiedział, że sankcje na Rosję są niepotrzebne, a gazociąg Nord Stream II jest projektem wyłącznie komercyjnym.

Tym samym posunął się dalej w popieraniu najważniejszych dla Moskwy projektów energetycznych i politycznych dalej niż Wiktor Orban, inny przyjaciel Putina. Rządzący koalicyjnym rządem chadecji (OVP) i populistycznej prawicy (FPO) Kurz, już jako minister spraw zagranicznych w poprzednich gabinetach nie krył się z tzw. realistycznym podejściem do Rosji.

Kiedy Władimir Putin zaczynał rządzić w Rosji, kanclerz Sebastian Kurz miał 14 lat. Dziś pomaga Putinowi wrócić na europejskie salony. Źródło: dp.ru

W praktyce przekładało się to na udawanie, że Moskwa nie zaatakowała Ukrainy i do upartego twierdzenia, że chodzi wyłącznie o interesy. Kiedy Kurz został kanclerzem, resort spraw zagranicznych objęła Karin Kneissl. Wspierana przez otwarcie prorosyjską Austriacką Partię Wolnościową (FPO). I to właśnie na jej ślub, prawdopodobnie w rezydencji w Styrii, wybiera się Władimir Putin. Karin Kneissl w wieku 52 lat wychodzi za mąż za biznesmena Wolfganga Mellingera.

Nie wiadomo co Putin przywiezie w prezencie, ale ważniejsze będą podarunki dla rządu Kurza. Te i do tej pory nie były skromne. W ubiegłym roku Rosja zainwestowała w Austrii 23 mld. USD., a więc niemal cztery i pół raza więcej niż Austriacy w Rosji.

W Dolnej Austrii znajduje się jeden z ważniejszych w Europie HUB-ów gazowych, czyli wielkich magazynów gazu. Magazynuje on błękitne paliwo z gazociągu Nord Stream I i wpompowuje do austriackich i włoskich gazociągów. Dla rosyjskiego Gazpromu jest to jeden z ważniejszych elementów infrastruktury w Europie.

– Austria odgrywa kluczową rolę w rosyjskich planach ekspansji energetycznej w Europie, dlatego Gazprom i rząd rosyjski są w stanie oferować austriackiemu biznesowi bardzo wiele, by postrzegał relacje z Moskwą wyłącznie jako dobry interes – mówi Anton Szechowcow, politolog z Instytutu Nauk o Człowieku we Wiedniu.

Austriacki koncern energetyczny OMV jest jednym z kluczowych inwestorów w projekcie Nord Stream II. Rosjanie lobbują w Austrii przedłużenie kolejowej linii szerokotorowej ze słowackich Koszyc do Wiednia. Projekt ten byłby konkurencyjny dla polskiego biegnącej przez Polskę linii LHS. Jednak Rosjanie nad Dunajem to nie tylko wielkie, państwowe projekty energetyczne, ale i mnóstwo inwestycji oligarchów ze Wschodu.

Oligarchowie nad Dunajem

Austria miała specjalne relacje z Moskwą jeszcze w czasach „zimnej wojny”. Obok Finlandii pełniła rolę okna świata zachodniego na świat za żelazną kurtyną. W zamian Austriacy mogli sprzedawać w ZSRR niektóre towary, czy modernizować sowiecki przemysł stalowy, a od lat 70. I 80. kupować gaz. To w Wiedniu spotykały się oficjalne delegacje sowieckie i amerykańskie. A także te mniej oficjalne, kiedy dochodziło np. do negocjacji w sprawie wymiany pojmanych szpiegów. Wiedeń był miastem, w którym działała ogromna, licząca setki osób agentura KGB i GRU.

Po zakończeniu „zimnej wojny” w Austrii pozostała jednak agenturalna infrastruktura: sieć sympatyzujących Austriaków, bądź po prostu agentów w świecie polityki i biznesu, rozpoznane banki, firmy i nieruchomości. A ponieważ w Rosji ludzie dawnych służb szybko zrobili karierę w biznesie, a oligarchowie lubili otaczać się współpracownikami z KGB, to naturalne było, że właśnie w Austrii tak łatwo zadomowił się jeszcze w latach 90. rosyjski biznes.

Siedziba rosyjskiego Sbierbanku w Wiedniu. Źródło: Sberbank.com

Tyrolski kurort Kitzbuhel stał się niemal prywatnym miastem Jeleny Baturiny, miliarderki i żony byłego mera Moskwy Jurija Łużkowa. Baturina nieco przeinwestowała i niedawno sprzedała swój najdroższy hotel Grand Tirolia i klub golfowy za 45 mln. euro.

Ale wśród rosyjskich, miliarderów i milionerów Austria pozostała bardzo popularna. We Wiedniu działają oficjalne przedstawicielstwa największych, rosyjskcih banków: Sbierbanku, czy VTB. To właśnie w Austrii zarejestrowane były spółki kontrolujące rosyjsko-ukraiński koncern RosUkrEnergo, zajmujący się dostawami rosyjskiego gazu na Ukrainę poprzez sieć dziwnych, korumpujących większość kijowskich polityków układów.

W Wiedniu ukrywał się przed swoim teściem Rachat Alijew, były szef kazachskiej bezpieki i zięć prezydenta Nursułtana Nazarbajewa, który popadł w niełaskę. W Austrii ścigała go armia agentów Nazarbajewa. W 2015 r. Alijew zmarł w austriackim areszcie w dziwnych okolicznościach. Nad Dunajem interesy robił białoruski oligarcha Uładzimir Pieftijeu, a z podejrzanych kont w austriackich bankach korzystał sam Alaksandr Łukaszenka, kiedy wbrew europejskim zakazom, udał się w 2002 r. do Tyrolu w Austrii na narty.

– Napływ łatwych i dużych pieniędzy ze Wschodu zdemoralizował austriackie elity i spowodował, że kiedy po 2014r. Europa próbuje powstrzymać Putina, Austria wyłamuje się z europejskiej solidarności – tłumaczy Anton Szechowcow. – Efekty pokazały ostatnie wybory w 2017r.

Głównym tematem tej kampanii wyborczej stała się imigracja. Armia internetowych trolli potęgowała atmosferę zagrożenia ze strony uchodźców. W efekcie trzecie miejsce i 26 proc. głosów zdobyła grająca na antyimigranckich nastrojach, populistyczna FPO.

Teraz Władimir Putin odwiedzi na weselu najważniejszą dla tego ugrupowania polityk i szefową dyplomacji kraju, który sprawuje unijną prezydencję. Dla Putina nastał czas żniw. Będzie zbierał owoce wielu lat inwestowania w naddunajskie elity. Są mu dziś wyjątkowo potrzebne, by rozmiękczyć europejską solidarność wobec sankcji i uzyskać akceptację dla projektów energetycznych.

Zainfekowani „pragmatyzmem” wobec Rosji austriaccy politycy pomogą wyjść z izolacji nie tylko Putinowi. Jeszcze pod koniec maja, w rozmowie telefonicznej kanclerz Kurz zaprosił do wizyty w Austrii Alaksandra Łukaszenkę. Białoruski prezydent ma więc szansę bawić się kiedyś na weselu samego kanclerza. W końcu Sebastian Kurz i jego partnerka Susanne Thier nie są jeszcze małżeństwem.

Michał Kacewicz/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze