Wyszła ze szpitala, trafiła przed sąd. Dziennikarka Biełsatu skazana na wysoką grzywnę

Sąd w Mińsku skazał dziś Lubou Łuniową za udział w nielegalnym zgromadzeniu. Nasza koleżanka kategorycznie nie zgodziła się z wyrokiem, gdyż na marszu emerytów nie była jako uczestnik, a jako korespondentka.

7 grudnia Lubou Łuniowa wraz z operatorem Iwanem Kurakiewiczem udała się na Plac Niepodległości w Mińsku, gdzie powininna rozpocząć się demonstracja emerytów. Dziennikarze mieli przygotować materiał dla naszego programu informacyjnego, ale na miejscu, od razu, zatrzymała ich milicja. Najpierw trafili na komisariat dzielnicy Sawiecki Rajon, a następnie przewieziono ich do aresztu tymczasowego przy ulicy Akreścina.

Lubou Łuniowa. Zdjęcie: Białoruskie Stowarzyszenie Dziennikarzy

Dziennikarzy oskarżono wtedy o udział w nielegalnym zgromadzeniu. Jest to sprzeczne z białoruskim prawem, zgodnie z którym korespondent nie jest uczestnikiem wydarzenia. Operator Iwan Kurakiewicz został skazany na 15 dni aresztu.

Operator Biełsatu skazany na 15 dni aresztu. Relacjonował Marsz Emerytów

W oczekiwaniu na proces, 8 grudnia nasza koleżanka zasłabła w areszcie i została z niego zabrana karetką. Trafiła na oddział kardiologiczny, gdzie spędziła dwa tygodnie. Po wypisaniu sąd wyznaczył jej nową datę rozprawy. Dziś została skazana na 30 kwot bazowych grzywny – to równowartość 810 rubli lub 1160 złotych.

W areszcie śledczym wciąż przebywają dziennikarki Biełsatu Kaciaryna Andrejewa i Daria Czulcowa, które zatrzymano, gdy relacjonowały pacyfikację “placu Zmian”. Przeciwko nim toczy się sprawa karna o organizację zamieszek. Do represjonowanych dziennikarek można napisać list na poniższy adres. By mogły odpowiedzieć, należy w nim umieścić czystą kopertę i znaczki.

ad,pj/belsat.eu

Wiadomości