Wysłannik polskiego MSZ spotkał się z władzami obwodu grodzieńskiego


Marcin Przydacz. Zdj. Belsat.eu

Białoruskie władze po raz kolejny zapewniły w rozmowie z Marcinem Przydaczem, sekretarzem stanu MSZ, że wszyscy chętni zostaną przyjęci do szkół z polskim językiem nauczania.

Marcin Przydacz, sekretarz stanu MSZ przyjechał na Białoruś z czterodniową wizytą. Jak poinformował, głównym tematem wyjazdu są kwestie nawiązania współpracy gospodarczej w celu zwiększenia wymiany handlowej pomiędzy krajami. Ponadto podczas wizyty omawiano finansowanie projektów turystycznych oraz stworzenie odpowiednich warunków dla potencjalnych polskich inwestorów.

– Jest to wizyta rozpoznawcza. Chcę zobaczyć, co do tej pory udało się wykonać, jakie są możliwości i czego oczekiwałaby strona białoruska. Trudno mi mówić teraz o konkretnych projektach, ale mam nadzieję, że nadal będzie trwała współpraca na polu turystyki, aby zwiększyć atrakcyjność Białorusi pod kątem polskich turystów. Polscy turyści kochają Wschód, chętnie jeżdżą tam, gdzie jest widoczna polska obecność kulturowo-historyczna. Białoruś ma pod tym względem wielki potencjał, jednak musi powstać odpowiednia baza hotelowo-restauracyjna – powiedział podsekretarz stanu w MSZ w czasie pobytu w Grodnie.

Polski urzędnik spotkał się z przewodniczącym Grodzieńskiego Obwodowego Komitetu Wykonawczego Uładzimirem Kraucowem. Podczas spotkania omawiano również kwestię uruchomienia lotów pasażerskich pomiędzy Grodnem i Warszawą.

Osobnym tematem rozmów była kwestia mniejszości polskiej na Białorusi, a szczególnie sprawa rekrutacji do dwóch szkół z polskim językiem nauczania. Co roku budzi ona kontrowersje wśród polskiej mniejszości, która uważa, że władze z premedytacją pozbawiają uczniów możliwości nauki polskiego.

Jak powiedział Marcin Przydacz, białoruska strona zapewniła, że wszyscy chętni zostaną przyjęci do szkół w Grodnie i Wołkowysku.

– Cały czas nie ustajemy w dialogu ze stroną białoruską, jeśli chodzi o nauczanie języka polskiego w Grodnie i Wołkowysku. Chcielibyśmy, aby wszyscy chętni mogli się uczyć polskiego czy w szkołach społecznych, czy na kursach, prowadzonych przez Związek Polaków. I takie zapewnienie ze strony białoruskiej mamy. Gubernator w Grodnie obiecał, że przyjrzy się sprawie przyjęcia dzieci do polskiej szkoły i w miarę możliwości zaradzi problemom. Polski język może być dodatkowym czynnikiem jednoczącym, zwłaszcza że wielu ludzi jeździ do Polski w celach biznesowych, turystycznych, edukacyjnych – powiedział dyplomata.

W czasie wizyty przedstawiciel polskiego MSZ odwiedzi też Mińsk, Nowogródek, Lidę, Grodno, Pińsk i inne miejsca na Białorusi związane z polską historią.

Polskie dzieci dyskryminowane w Grodnie. KGB zastrasza szkołę

kl/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze