Wyścig zbrojeń na biegunie północnym

Michał
Kacewicz
dziennikarz

Tempo wzmacniania rosyjskiej siły militarnej w strefie arktycznej jest imponujące. Moskwa buduje przyczółki do ekspansji w kierunku bieguna i ściga się z rosnącą przez globalne ocieplenie temperaturą i topniejącymi lodowcami.

Wczoraj portal Meduza poinformował, że 78-letni Walerij Mitko został oskarżony o zdradę stanu. Mitko to bardzo znany badacz Arktyki. Jego publikacje dotyczyły problemów geopolitycznych w Arktyce, zagadnień z zakresu hydrofizyki, systemów monitorowania oceanów. Wykładał w Akademii Marynarki Wojennej i w petersburskich uczelniach wyższych: elektrotechnicznej i hydrometeorologicznej. Propagował ideę, by Rosja uznała szczególną rolę Arktyki i przyjęła doktrynę rozwoju tego regionu. W lutym zatrzymała go Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) pod zarzutem szpiegowania na rzecz Chin.

Niezależnie od tego, co tak naprawdę kryje się za aresztowaniem naukowca, sprawa ta pokazuje, że Rosja bardzo poważnie traktuje zagrożenie ze strony Chin w strefie arktycznej. Pekin interesuje się Arktyką, jako bardzo ważnym szlakiem morskim z Azji do Europy, w przyszłości, kiedy globalne ocieplenie udrożni pokrywę lodową. A także liczy na bogate zasoby naturalne Arktyki. Tylko, że Rosja traktuje Arktykę, jako swoją strefę wpływów i aresztując naukowca właśnie wysłała Pekinowi ważny sygnał, by uważał z planami ekspansji na północy.

Rosja: 78-letni naukowiec oskarżony o zdradę stanu

Tydzień temu Władimir Putin podpisał dekret rozkazujący utworzenie nowego okręgu wojskowego. Będzie to piąty okręg w strukturze rosyjskich sił zbrojnych. Formalnie powstanie w przyszłym roku. Nie chodzi jednak tylko o zmiany administracyjne. Nowy okręg powstanie głównie w oparciu o Flotę Północną oraz jednostki stopniowo jej podporządkowywane jako tzw. wojska arktyczne. Faktycznie nowa struktura będzie wysuniętą na północ, arktyczną pięścią rosyjskiej armii. Jej celem ma być dominacja Rosji w strefie północnej.

Już teraz Rosja posiada przewagę na skutych lodem morzach północnych, w siłach konwencjonalnych, nad państwami postrzeganymi przez Moskwę jako rywale: Norwegią, Kanadą, państwami azjatyckimi, Wielką Brytanią, czy USA. Dla Kremla region między północnym wybrzeżem Rosji rozciągający się od Półwyspu Kolskiego na zachodzie, po Czukotkę na wschodzie, a biegunem północnym jest dziś strategicznie kluczowy. W przyszłości zaś będzie tylko zyskiwał na znaczeniu.

Szlak północny

Niedawna katastrofa w elektrowni pod Norylskiem dobitnie uzmysłowiła Rosjanom, jak poważne jest zagrożenie spowodowane globalnym ociepleniem dla rosyjskiej północy. Niezależnie od ich intencji po Norylsku władze przyznały, że ogrodzenie zbiornika z ropą naftową rozpadło się z powodu anomalii: topniejącej wiecznej zmarzliny, czyli zamarzniętej od tysięcy lat ziemi na północy Syberii.

Rosyjskie władze od dawna jednak biorą czynnik klimatyczny poważnie pod uwagę. Świadczy o tym przede wszystkim postępująca militaryzacja północnych rubieży. Topnienie pokrywy lodowej spowoduje, że północna droga morska z Azji do Europy i Ameryki stanie się bardzo atrakcyjna. Chiny już wysyłają w ten region swój lodołamacz. Na razie badawczo. Obecnie Pekin ma dwa konwencjonalne statki tego typu, ale planuje budowę atomowego lodołamacza. Rosja chce zachować nad północnym szlakiem kontrolę. Odbudowuje flotę lodołamaczy. Obecnie ma ich 40.

https://belsat.eu/pl/news/konflikty-lokalne-i-bitwa-o-arktyke-na-potrzeby-jakich-dzialan-zbrojnych-zbroi-sie-rosyjska-armia/

Spory o granice stref wpływów w Arktyce nie są nowe. W lipcu i sierpniu 2007 r. Rosjanie wysłali ekspedycję naukową na biegun północny. Drogę do bieguna dla statku badawczego Akademik Fiodorow torował atomowy lodołamacz Rossija. Batyskaf Mir-1 pozostawił wówczas na dnie morza tytanową kapsułę z rosyjską flagą (a także z flagą i symboliką rządzącej partii Jedna Rosja). Rosjanie nagłaśniali sukces wyprawy porównując ją do zatknięcia amerykańskiej flagi na księżycu. Polarne ekspedycje na stałe wpisały się do kalendarza wydarzeń politycznych. Bo taki mają charakter, kiedy Moskwa próbuje np. udowodnić, że ciągnący się aż do bieguna północnego podmorski Grzbiet Łomonosowa jest częścią jej szelfu kontynentalnego. Uznanie tego faktu oznaczałoby prawo Rosji do eksploatacji bogatych złóż gazu, ropy i innych surowców znajdujących się okolicach Grzbietu Łomonsowa.

Według różnych szacunków na Biegunie Północnym może się znajdować ok. 16-18% nieodkrytych złóż ropy naftowej oraz ok. 35% złóż gazu ziemnego. Szacuje się, że obszar ten zawiera do 25% światowych rezerw wszelkich surowców, a sama Rosja ma plan kontrolowania 55% z nich do 2030 roku. Rosjanie na razie na dość ograniczoną skalę, zaczynają eksploatować niektóre złoża położone poza kołem podbiegunowym. Np. zlokalizowane na Jamale pola wydobywcze gazu skroplonego.

Rosyjscy eksperci dodają, że chodzi również o kontrolowanie najkrótszej drogi morskiej i powietrznej z Ameryki. Dla amerykańskich okrętów podwodnych, rakiet balistycznych i bombowców droga arktyczna faktycznie jest najkrótsza. To akurat jest argument znany od czasów zimnej wojny. Główne, rosyjskie dokumenty strategiczne z ostatnich lat podkreślają kluczowe znaczenie strefy arktycznej dla bezpieczeństwa i interesów Rosji. I postulują znaczące wzmocnienie potencjału wojskowego w okolicach koła podbiegunowego.

Wyścig zbrojeń

Militaryzacja Arktyki trwa w narastającym tempie od ponad dekady. Rosjanie najpierw rozpoczęli wzmacnianie „polarnych” jednostek wojskowych. Potem stopniowo rozbudowywali je. Rozbudowywana jest również obrona powietrzna oparta o systemy S-400. Wiosną tego roku do jednostek arktycznych zaczęły trafiać nowe systemy obrony przeciwlotniczej S-350 Witjaź. Modernizowane mają być myśliwce Mig-31 przeznaczone do pilnowania nieba na dużych przestrzeniach.

W najbliższych latach Rosja zamierza wybudować kilkanaście nowych lotnisk i baz zaopatrzeniowych w strefie polarnej. W 2014 r. na bazie Floty Północnej utworzono, jeszcze w ramach Zachodniego Okręgu Wojskowego połączone dowództwo strategiczne. Celem zmian było podkreślenie, że zadaniem floty i jej jednostek lądowych jest nie tylko uczestniczenie w zadaniach przeznaczonych dla zachodniego zgrupowania sił zbrojnych, ale koncentrowanie się na ekspansji i umacnianiu militarnym w Arktyce.

Arktyczne wojska Rosji zyskają samodzielność

To właśnie w roku rosyjskiej agresji na Ukrainie Moskwa rozpoczęła na dalekiej północy przyspieszoną rozbudowę swojej obecności wojskowej. Obecnie trzonem lądowych sił w strefie arktycznej są dwie brygady zmechanizowane: 80. z Alakurtti na Półwyspie Kolskim i 200. z Pieczengi. Są one wyposażone zarówno w znany z innych jednostek sprzęt, jak transportery BTR, czołgi T-80 BWM, śmigłowce Mi-8, Mi-17 czy Mi-26. Mimo specyficznego charakteru wojsk arktycznych, włączana w nie piechota morska jest wyposażana również w ciężki sprzęt pancerny, taki jak właśnie czołgi rodziny T-80. Są one jednak specjalnie przystosowane do warunków arktycznych.

Wojska arktyczne posiadają też sprzęt specjalnie zbudowany dla nich, np. pojazdy Trekoł, na dużych, niskociśnieniowych oponach, czy pojazdy gąsienicowe Witiaź, stosowane jako ciągnik śniegowo-błotny. Prostota i brak wyrafinowanej, nowoczesnej elektroniki w rosyjskim sprzęcie w warunkach arktycznych działa na jego korzyść. Zresztą Rosjanie wykorzystują na północy również zwierzęta: renifery, czy psy zaprzęgowe.

Rosja: myśliwiec MiG-31BM przećwiczył działania bojowe w stratosferze

W wojskach arktycznych bardzo położono na mobilność. Taktyka ich działania jest bowiem zupełnie inna, niż w pozostałej części sił zbrojnych. Wojska arktyczne ćwiczą w ramach dużych manewrów, jak Wostok 2018, czy ubiegłoroczne ćwiczenia Floty Północnej na Morzu Barentsa. Ale znacznie częściej podejmowane są ćwiczenia stosunkowo niewielkich pododdziałów. Np. desant grup stu żołnierzy, czy forsowne marsze na duże odległości po śnieżnych pustkowiach. Specyfiką działań na północy jest przerzucanie niewielkich, szybkich jednostek, zdolnych do przetrwania bez wsparcia z zewnątrz przez wiele dni.

Już teraz Rosjanie posiadają najdalej wysunięte na północ na świecie garnizony. Np. na Ziemi Franciszka Józefa, Nowej Ziemi i Wyspach Nowosyberyjskich. Na tych ostatnich powstała niedawno nowa baza, tzw. Północna Koniczyna. Zbudowana właśnie w kształcie koniczyny nowoczesna, przystosowana do przetrwania półtora roku bez zaopatrzenia z zewnątrz i wytrzymująca mrozy poniżej 50 stopni.

Kilka miesięcy temu minister obrony Siergiej Szojgu przyznał, że w ciągu ostatnich sześciu lat jego resort zbudował na dalekiej północy pięćset nowych obiektów o charakterze wojskowym. Postępująca militaryzacja budzi już teraz niepokój NATO. Amerykanie i Kanadyjczycy również rozpoczęli intensywniej ćwiczyć i wzmacniać swoją infrastrukturę wojskową w regionie (np. amerykańską na Islandii). W ten sposób stosunkowo spokojny od zakończenia zimnej wojny region, może się stać się z czasem jednym z bardziej zapalnych punktów na świecie.

Michał Kacewicz/belsat.eu

Inne teksty autora w Dziale Opinie

Redakcja może nie podzielać opinii autora.

Więcej materiałów