Wyścig o Nord Stream: nowy etap

Michał
Kacewicz
dziennikarz

Pozostało 140 km na morzu, ale prawdziwa odległość do mety dla budujących gazociąg wydłużyła się. Nowa administracja amerykańska, ale i prezydent Polski mówią, że nie wolno robić interesów z kimś, kto traktuje opozycję tak, jak Kreml Aleksieja Nawalnego.

Rzeczniczka Białego Domu, Jen Psaki podała, że Joe Biden jest przeciwny budowie gazociągu Nord Stream 2 i uważa ten projekt za szkodliwy dla Europy. Słowa te oznaczają kontynuację polityki Donalda Trumpa. Poprzednia administracja amerykańska wprowadziła sankcje dla firm zaangażowanych w budowę gazociągu na dni Bałtyku, co spowodowało wstrzymanie prac na morzu. Pod wpływem sankcji wycofała się m.in. szwajcarska spółka Allseas, operator dwóch specjalistycznych statków kładących na dnie rury. Gazprom zdecydował się jednak kontynuować prace samodzielnie.

Rosyjski dyplomata: USA spóźniły się z sankcjami wobec Nord Stream 2. Projekt będzie skończony

Wczorajsza, pierwsza w historii rozmowa Joe Bidena z Władimirem Putinem pokazała, że protokół rozbieżności między USA i Rosją jest wciąż pokaźny. Wchodzi w niego zarówno kwestia traktatów rozbrojeniowych, jak i rosyjska agresja na Ukrainę, ataki hakerskie na zachodnią infrastrukturę informatyczną, oraz sprawa prześladowań opozycji (Aleksieja Nawalnego). No i kwestia Nord Stream 2. Krytycznie wobec gazociągu wypowiedział się nowy sekretarz stanu Antony Blinken, a wcześniej amerykański Kongres. W ubiegłym tygodniu Parlament Europejski przyjął rezolucję wzywającą do wstrzymania budowy gazociągu. Mimo to, na Bałtyku prace trwają.

Wyścig na morzu

Według spółki Nord Stream pozostało zaledwie 148 km. Z czego ok. 120 km na wodach duńskich (duńskiej strefie ekonomicznej), a reszta – na niemieckich. Rosjanie mieli wielki kłopot po tym, jak pod koniec 2019 r. Donald Trump wprowadził kierunkowe sankcje przeciw firmom zaangażowanym w budowę NS2. Innym problemem był duński opór i argumenty ekologiczne. NS2 musiał korygować wcześniej zaplanowaną trasę. W ubiegłym roku zdeterminowani Rosjanie podjęli szereg działań, by dokończyć projekt.

Europa wzywa Rosję do uwolnienia Nawalnego i zapowiada sankcje

W eskapadę przez oceany, z portu na Dalekim Wschodzie wyruszył rosyjski statek „Akademik Czerski”. Po epopei dziwnych manewrów na Bałtyku, zacumował w niemieckim porcie w Wismarze. Natomiast do strefy prac przy gazociągu na duńskich wodach wpłynęła barka „Fortuna”. Z uwagi na amerykańskie sankcje „Fortuna” nieustannie zmienia właścicieli. Były to już rosyjskie firmy i spółki rejestrowane w Hong Kongu i Luksemburgu. W grudniu ubiegłego roku statek stał się własnością małej, rosyjskiej firmy UTG. Spółka zatrudnia dwie osoby i ma dochody niewiele przekraczające milion dolarów.

Statek budujący Nord Stream 2 znów zmienił właściciela

W ten sposób Rosjanie próbują ukrywać rzeczywistych właścicieli i uczestników prac przy NS2, żeby nie narażać ich na amerykańskie sankcje (przewidują on m.in. zakazy wjazdu do USA dla osób powiązanych, zamrażanie kont i zakaz prowadzenia interesów z tymi podmiotami dla amerykańskich firm). Sankcje uderzają w ubezpieczycieli, czy firmy zajmujące się nadzorem technicznym. To bardzo poważne przeszkody w realizacji tak trudnego, z technicznego punktu widzenia projektu. Rynek tego typu wąsko wyspecjalizowanych firm jest bardzo niewielki. Z inspekcji bezpieczeństwa gazociągu wycofała się np. norweska firma DNV GL.

Rosjanie są jednak zdeterminowani. Gdyby gazociąg nie został ukończony, Gazprom (i jego europejscy partnerzy, m.in. niemieckie Wintershell i Uniper) stracą ok. 5 mld euro. Tyle do tej pory konsorcjum zainwestowało w drugą nitkę bałtyckiego gazociągu. Znacznie większe będą jednak straty w utraconych, potencjalnych zyskach – obliczanych na 10 mld euro rocznie. To niebagatelne kwoty. Zwłaszcza dziś dla Gazpromu i rosyjskiego budżetu. W 2020 r. (do września) Gazprom zanotował straty rzędu 7,88 mld. dolarów. Długoterminowy dług gazowego giganta wynosi już ponad 40 mld dolarów. Do końca roku nie udało się zahamować negatywnych tendencji, mimo zwiększania eksportu np. do Chin.

Pracująca przy Nord Stream 2 barka Fortuna i jej armator objęci amerykańskimi sankcjami

Po prostu spadają dochody eksportowe, a zadłużenie na różne, ambitne projekty, staje się coraz bardziej kosztowne. Mało tego, Gazprom zaczął ostrzegać inwestorów, że projekt Nord Stream 2 może być zawieszony. To z pewnością element presji na zachodnich uczestników konsorcjum.

Tymczasem Berlin uparcie utrzymuje, że gazociąg powinien powstać. Nowy szef rządzącej CDU, Armin Laschet potwierdził cztery dni temu, że NS2 powinien powstać. Dla Niemiec gaz z Rosji gra kluczową rolę w gospodarce, ale i za pomocą zwiększenia o potencjalnie 55 mld m. sześc. dostaw nową linią przez Bałtyk, Niemcy stałyby się głównym, europejskim hubem gazowym. Stąd też niemiecka determinacja, wbrew stanowisku europejskiemu i amerykańskiemu.

Od Lizbony po Władywostok

Rosjanie (ale i Niemcy) uważają, że na Nord Stream wywierana jest potężna presja polityczna, tymczasem gazociąg to biznes. Tyle, że tzw. wojny gazowe, kiedy Gazprom bez mrugnięcia okiem zakręcał kurki na gazociągach biegnących przez Ukrainę, żeby wywierać polityczne naciski na Kijów, pokazują, że to nie tylko biznes. Podobne były doświadczenia Białorusi, ale i całej Europy Środkowej. Polityka Gazpromu, a raczej wykorzystywanie gazu, jako broni politycznej, legły u podstaw zdecydowanego oporu państw Europy Środkowo-wschodniej wobec projektu Nord Stream. Później doszły argumenty związane z rosyjską agresją na Ukrainie.

Moskwa jest przekonana, że uda się zakończyć Nord Stream 2

Teraz pojawił się nowy czynnik. Najpierw otrucie Aleksieja Nawalnego i próba morderstwa opozycjonisty, a potem jego aresztowanie 17 stycznia po powrocie do Moskwy, oraz brutalne tłumienie protestów w Rosji po raz kolejny pokazały, że Władimir Putin nie zamierza być we wspólnocie państw demokratycznych i respektujących prawa człowieka. To nie jest żadne odkrycie, ale wydarzenia związane z Nawalnym na nowo otworzyły oczy zachodnim politykom i przypomniały, że w przypadku Putina mają do czynienia z dowódcą prowadzącym operacje specjalne, a nie politykiem. W tym duchu utrzymana była propozycja Andrzeja Dudy.

– Myślę, że jeśli ograniczymy funkcjonowanie Gazpromu w UE, zwłaszcza w zakresie nowych inwestycji, to kwestia poszanowania prawa międzynarodowego oraz praw człowieka zyskają w Rosji na znaczeniu – powiedział trzy dni temu dla Financial Times polski prezydent.

To apel o kompleksowe potraktowanie kwestii demokracji i praw człowieka w Rosji. Unii Europejskie dość często zarzuca się bowiem brak konkretnych kroków w sprawie takiej, jak ta związana z Nawalnym. Rzeczywiście – poza słowami oburzenia i krytyki z Brukseli nie popłynęły na razie żadne, konkretne rozwiązania. Nawet tak ograniczone, jak te w odpowiedzi na tłumienie białoruskich protestów przez Alaksandra Łukaszenkę.

Polityczne zmiany klimatu

Tymczasem pierwsza rozmowa Bidena z Putinem pokazała, że w Waszyngtonie zmienił się klimat. I kwestie praw człowieka, oraz demokracji, będą poważniej traktowane i wiązane z interesem gospodarczym. Kwestia Nord Streamu nie znalazła się wprawdzie (wg. oficjalnego komunikatu) w rozmowie obu prezydentów, tylko w oświadczeniu biura prasowego.

Teraz będzie trwał wyścig o Nord Stream. Na morzu – rosyjskie statki będą starały się dokończyć gazociąg jak najszybciej. I w dyplomacji – w Brukseli i Berlinie rosyjscy lobbyści będą starali się przekonać, że to tylko biznes. Już dziś w swoim oświadczeniu szczytu w Davos (wygłoszonym online) Putin kreślił obraz Rosji, jako normalnego uczestnika światowej polityki i gospodarki. Mówił o konieczności zbudowania wspólnej przestrzeni współpracy „od Lizbony po Władywostok” i o wspólnocie cywilizacyjnej Rosji i Europy. W tym samym w celi Matrosskiej Tiszyny siedzi zakładnik Kremla, Nawalny. W tym samym czasie, kiedy Putin wygłaszał swój referat, do mieszkania rodziny Nawalnych w Moskwie wkroczyli śledczy przeprowadzić przeszukanie.

Moskwa: rewizje w mieszkaniach Nawalnych

Michał Kacewicz/belsat.eu

Więcej tekstów autora w dziale Opinie.

Redakcja może nie podzielać opinii autora.

Więcej materiałów