Wybory w czasie wojny. Jak Rosja wypływa na kampanię wyborczą na Ukrainie


Skandale, fejki, zamieszki w lokalach wyborczych. Co wybierze Kreml, by znów wciągnąć Ukrainę na łono „russkiego miru”?

9 dni pozostało do wyborów prezydenckich na Ukrainie, które najprawdopodobniej nie rozstrzygną się w pierwszej turze. Z którymi kandydatami sympatyzuje Rosja, a kogo usiłuje zniszczyć za pomocą wojny informacyjnej? Eksperci od bezpieczeństwa informacyjnego i politolodzy określili główne czynniki, za pomocą których Rosja wpływa na kampanię wyborczą na Ukrainie.

– Obiecałem sobie, że o polityce nie będę rozmawiał z zasady – mówi kierowca Ubera, gdy szukam pasów bezpieczeństwa (według statystyk, zapina je tylko 23 proc. Ukraińców). – Przecież z wszystkimi klientami się pokłócę, jeśli będę o tych wyborach dyskutował. Tu już nikt spokojnie nie rozmawia.

Podnoszenie temperatury tła emocjonalnego to jedna z cech tej kampanii. Analitycy są przekonani, że wzajemna niechęć stron, atmosfera paniki i braku zaufania tą rosyjskich celem w tych wyborach prezydenckich.

„Nowy kurs dla Ukrainy” proponuje Julia Tymoszenko – zdecydowanie nie nowy gracz ukraińskiej polityki. Zdjęcie: belsat.eu

Obejdziemy się i bez racjonalności

Rosyjskie wojska informacyjne pracują nad tym, by pozbawić dyskusje i przekonania wyborców wszelkiej racjonalności, uważa bloger Ołeksij Nesciarienka i podaje przykłady.

– Niedawno odwiedziłem internetową grupę poparcia jednego z kandydatów na prezydenta stojących najwyżej w rankingach [Wołodymyra Zełenskiego – przyp. belsat.eu]. Kandydat ten niezbyt często kontaktuje się z prasą, dlatego postanowiłem zadać kilka ważnych pytań jego zwolennikom. Interesowało mnie, co powiedzą o wojnie, co należy zmienić w gospodarce, w sprawach socjalnych. Najczęstszą odpowiedzią było: „Niech pan sam zapyta kandydata. Nie przekona mnie pan, będę głosować na swojego kandydata”. Racjonalności tam już nie ma, tylko emocje.

Bloger jest przekonany, że w każdej grupie, która popiera konkretnego kandydata, działają agenci rosyjskiego wpływu. Ich zadaniem jest pogłębianie konfliktu pomiędzy grupami, akcentowanie różnic poglądów, uczynić konstruktywną rozmowę niemożliwą.

A gdy wyborcy „myślą emocjami”, ich opiniami i postępowaniem łatwiej manipulować. Pokazały to m.in. wybory prezydenckie w USA i niedawne parlamentarne w Mołdawii.

Kolejka chętnych do zmiany miejsca głosowania na Kijów. Zdjęcie: belsat.eu

Bezsilne państwo, bezsilny prezydent

– 31 marca, podczas wyborów prezydenckich na Ukrainie, dojdzie do prób zerwania głosowania. Zamieszki będą nie wszędzie, ale i tego wystarczy dla widowiskowych obrazków transmitowanych na Ukrainę i świat. Teza o tym, że Ukrainie nie jest w stanie zorganizować wyborów, będzie transmitowana na cały świat. Będą ją podchwytywać nie tylko rosyjskie Russia Today i Sputnik – przez agentów rosyjskiego wpływu będzie też trafiać do zachodnich mediów.

Tak prognozuje Jewhen Mahda, dyrektor Instytutu Polityki Światowej. Według politologa, Rosja przyzwyczaiła się do dominacji podczas wyborów na Ukrainie, a przywrócenie jej na łono „rosyjskiego świata” jest strategicznym zadaniem Władimira Putina.

– Jeśli Petro Poroszenko przejdzie do drugiej tury, Rosja dołoży wszelkich starań, by zasiać wątpliwość co do legalności wyników wyborów – Iryna Pawlenko, kierowniczka oddziału polityki wewnętrznej Narodowego Instytutu Badań Strategicznych.

Obecny prezydent, według specjalistów, jest celem najagresywniejszej krytyki ze strony rosyjskich mediów i polityków. Usiłowano przypiąć mu różne negatywne łatki (na przykład alkoholika), które według Iryny Pawlenko na Ukrainie nie przyjęły się.

Zupełnie inaczej rosyjscy obserwatorzy podchodzą do prowadzącego w sondażach komika i szefa Studia Kwartał 95 Wołodymyra Zełenskiego.

– Nie chwalą go i nie ganią – mówi Pawlenko. – Poparcie dla niego wygląda tak: zobaczcie do czego doprowadzili biedny naród Ukrainy, że gotowy jest nawet Zelenskiego wybrać. Sądząc po danych socjologicznych, powstaje wrażenie, że Rosja jest już pewna jego zwycięstwa i bardzo się z niego cieszy. Przy czym u rosyjskich odbiorców informacji powstaje o nim opinia, jako o słabym prezydencie, niewartym tego, by Putin z nim cokolwiek negocjował.

Wideo ze spotkania Wołodymyra Zelenskiego z przedstawicielami biznesu rozprzestrzeniło się po internecie jak wirus. Widzowie krytykowali kandydata za nieumiejętność wyrażenia opinii.

Niewidoczna rosyjska obecność

Eksperci uważają, że Rosja zmieniła swoją strategię wobec Ukrainy. Narracja „rosyjskiego świata” była zbyt ograniczona geograficznie. Obecnie propagowana jest nowa narracja, a dokładniej reanimowana jest stara, sowiecka. „Przyjaźń narodów” i „pokój” – dobrze przyjmują się na zmęczonej wojną Ukrainie.

Największym zagrożeniem wojny informacyjnej, według analityków, jest celowe lub zwyczajnie nieprzemyślanie podawanie rosyjskiej narracji w ukraińskich mediach.

– Na przykład informując o ostatnich wydarzeniach, przekazaniu władzy w Kazachstanie, ukraińskie media powoływały się na rosyjskie RIA Nowosti, Interfaks, a nie na źródła angielskojęzyczne, a tym bardziej kazachskie. Przez to uzyskujemy rosyjski obraz świata – mówi Lidija Smoła, Narodowego Uniwersytetu Technicznego Ukrainy.

OSW: Przywódca Kazachstanu ustąpił, ale nie oddał władzy

Zgodnie z sondażami, liderami wyścigu wyborczego są obecnie Wołodymyr Zelenski, Julia Tymoszenko i Petro Poroszenko. Przy czym, bez względu nas wszystkie starania i machinacje wojny informacyjnej, liczba tych, którzy jeszcze nie wybrali swojego kandydata, w ciągu miesiąca wzrosła (do 23,9 proc.). I są to właśnie te głosy, które zadecydują o wyborcze prezydenta.

Wygrywa, ale z kretesem przegra? Niejednoznaczne szanse na prezydenturę Zełenskiego

Adela Dubawiec, pj/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze