Wybory na Białorusi już teraz uznane za niedemokratyczne

Inicjatywa “Obrońcy prawa człowieka do wolnych wyborów” opublikowała kolejna analizę sytuacji przedwyborczej na Białorusi. Według niej kampania prezydencka trwa w warunkach nieustannych prześladowań politycznych i odbiega od standardów demokracji.

– Kampania wyborcza odbywa się na tle ostrego odejścia od przestrzegania praw człowieka w kraju, w sytuacji ciągłych prześladowań obywateli, w tym także bezpośrednich uczestników wyborów. Nasila to atmosferę strachu w społeczeństwie – czytamy w analizie.

Obrońcy praw człowieka przypominają, że kandydat na prezydenta Wiktar Babaryka, szef jego sztabu Eduard Babaryka oraz związani z nim Swiatłana Kuprejewa i Uładzimir Dudarau zostali uznani za więźniów politycznych. Dołączyli tym samym do blogera Siarhieja Cichanouskiego i ośmiu jego zwolenników, którzy więźniami politycznymi zostali na początku czerwca.

– Obserwatorzy kampanii wyborczej wciąż informują o wykorzystywaniu administracji państwowej do zbierania podpisów pod listami poparcia prezydenta Alaksandra Łukaszenki w wyborach prezydenckich. Zbiórka podpisów trwa przy bezpośrednim udziale kierownictwa instytucji, zakładów pracy i urzędów, na ich terenie, także w czasie pracy – zauważają obrońcy praw człowieka.

Łukaszenka obiecał podnieść emerytury , ale „nie ze względu na wybory”

Obserwatorzy zauważają, że podczas wieców, których formalnym celem jest zbiórka podpisów, organizatorzy poruszają też z obywatelami kwestie niezwiązane z wyborami. Nie są za to jednak karani przez milicję, a komisje wyborcze nie reagują. Świadczy to o nieobiektywności służb wobec prezydenckich wieców wyborczych – uczestnicy i organizatorzy wieców opozycji są zatrzymywani, skazywani na grzywny i aresztowani.

– Analizując sytuację w państwie i warunki prowadzenia kampanii wyborczej, eksperci inicjatywy “Obrońcy prawa człowieka do wolnych wyborów” uważają, że tegoroczne wybory są niezgodne z międzynarodowymi standardami wolnych i demokratycznych wyborów, opartych na równej i konkurencyjnej walce politycznej.

Białoruś: zatrzymani twierdzą, że byli bici przez milicję

Od początku maja na Białorusi zatrzymano nawet pół tysiąca zwolenników opozycji. Do aresztów trafili też opozycyjni kandydaci na prezydenta, których uznano za więźniów politycznych. Podczas zbiórek podpisów i protestów milicja zatrzymuje dziennikarzy niezależnych i zagranicznych mediów.

Represje na Białorusi potępił Zachód. Unia Europejska, USA, Wielka Brytania i OBWE wzywają władze Białorusi do przerwania prześladowań obywateli. Swoje oburzenie represjami wyrazili też polscy posłowie.

Wybory prezydenckie odbędą się 9 sierpnia. Alaksandr Łukaszenka rządzi Białorusią nieprzerwanie od 26 lat.

„W Polsce się nie boimy”. Setki Białorusinów protestowały w Warszawie FOTOREPORTAŻ

ii,pj/belsat.eu

Wiadomości