“Wybory na Białorusi będą demokratyczne” przekonuje szefowa Centralnej Komisji Wyborczej

W wywiadzie dla portalu soyuz.by przewodnicząca CKW Białorusi Lidzija Jarmoszyna oświadczyła, że kampania przed wyborami parlamentarnymi przebiega aktywnie i jest sprawiedliwa.

– Mogę powiedzieć, że liczba osób pretendujących do rejestracji swojej kandydatury była wyższa, niż trzy lata temu i znacznie wyższa, niż podczas wyborów w 2008 i 2004 roku. Tak naprawdę, to wróciliśmy do liczb z 2000 roku, gdy wybory parlamentarne były bardzo zróżnicowane i alternatywne. Dlatego mówienie o tym, co bardzo lubi mówić nasza opozycja, że nie mamy demokracji… Przy takiej liczbie kandydatów, ludzi idących do polityki i chcących być politykami, jest zwyczajnie niedorzeczne – twierdzi Lidzija Jarmoszyna.

Łukaszenka poszukuje surogatu demokracji

Lidzija Jarmoszyna kieruje Centralną Komisją Wyborczą Białorusi od 1996 roku. Do 2012 r. była objęta sankcjami USA i UE za fałszowanie wszystkich kolejnych wyborów.

Przewodnicząca Centralnej Komisji Wyborczej podkreśliła też, że w tym roku 12 partii politycznych (z 15 zarejestrowanych) wystawiło swoich kandydatów w wyborach do parlamentu. To więcej, niż w 2012 roku, gdy w wyborach uczestniczyło 9 partii.

– Reanimowały się u nas liczne partie, które znajdowały się w takim nieokreślonym stanie. Co do partii opozycyjnych, to zawsze są one bardzo aktywne. Powiedziałabym, że te partie nigdy nie śpią – dodała Jarmoszyna.

Wybory do Izby Reprezentantów – niższej izby białoruskiego parlamentu odbędą się 17 listopada. Opozycjoniści zarzucają CKW, że nie będą one zgodne ze standardami demokratycznymi. Podkreślają, że na Białorusi nie liczy się to, kto kandyduje i kto głosuje, ale kto liczy głosy. A do pracy w komisjach wyborczych CKW dopuściła jedynie 31 przedstawicieli opozycji – to 2,5 proc. wszystkich liczących głosy.

2,5 proc. przedstawicieli opozycji. CKW ogłosiła skład komisji wyborczych

ii,pj/belsat.eu

Zobacz też