Wstrzymano montaż korpusu reaktora białoruskiej elektrowni atomowej


10 lipca ważący 334 tony agregat zerwał się z mocowań i upadł podczas transportu. Incydent potwierdzono oficjalnie dopiero po dwóch tygodniach.

O wstrzymaniu prac montażowych poinformował wiceminister energetyki Białorusi Michaił Michadziuk. Dodał, że decyzję podjął zleceniodawca oraz organy kontrolne zaraz potem, gdy odbył się incydent.

„Są możliwe tylko dwa scenariusze: albo wykorzystanie tego korpusu, ale przy potwierdzeniu bezpieczeństwa materiałów, albo jego wymiana. Innych wariantów być nie może. Jednak teraz głos mają eksperci. My kierujemy się przede wszystkim koniecznością bezwzględnego zapewnienia bezpieczeństwa elektrowni atomowej” – oznajmił Michadziuk.

Wiceszef resortu energetyki odniósł się też do zapewnień przedstawicieli wykonawcy, czyli rosyjskiego Rosatomu, który wyraził gotowość do wymiany korpusu, chociaż jego zdaniem nie uległ on uszkodzeniu, a została starta tylko farba na jego obudowie.

„Zażądaliśmy głębszej analizy stanu metalu i korpusu reaktora. Takie ekspertyzy strona rosyjska przeprowadziła, materiały z wynikami zostały nam przekazane. Jest jednak potrzebny czas, aby to przeanalizować i podjąć ostateczną decyzję” – powiedział Michadziuk.

Obiecał też, że o wynikach badań zostanie poinformowana opinia publiczna i zagraniczni eksperci.

Zobacz też
Komentarze