Włochy: Rosjanie zakończyli operację „From Russia with love”

Zespoły rosyjskich lekarzy wojskowych zakończyły w czwartek misję pomocy w walce z epidemią we Włoszech. Około stu wirusologów i epidemiologów pracowało w szpitalach na północy kraju od końca marca. Misji tej towarzyszyły polemiki na temat intencji Moskwy.

– Najlepszą odpowiedzią na te polemiki są konkretne działania, liczba osób, które zostały wyleczone, i wielkość powierzchni, jakie zdezynfekowaliśmy – powiedział ambasador Rosji we Włoszech Siergiej Razow w Bergamo w Lombardii podczas ceremonii z okazji zakończenia rosyjskiej misji pomocowej, złożonej z ośmiu zespołów medycznych.

Miała ona hasło „From Russia with love” i nawiązywała do szpiegowskiego filmu z Jamesem Bondem (pol. „Pozdrowienia z Rosji”). Rosjanie pracowali w tym mieście, a także między innymi w Cremonie i Brescii.

„Pozdrowienia z Rosji” będą sporo kosztowały Włochy

W dniu zakończenia działań zespołów rosyjskich lekarzy włoski minister obrony Lorenzo Guerini zatelefonował do swego odpowiednika w Moskwie Siergieja Szojgu, by podziękować mu za „szybkie i sprawne udzielenie pomocy w pierwszych tygodniach kryzysu” na tle epidemii koronawirusa – podał resort w Rzymie w wydanej nocie. Przytoczył słowa Gueriniego: było to „wsparcie profesjonalne i doceniane przez lokalne społeczności”.

Pod koniec marca do Włoch przyleciało kilkanaście rosyjskich samolotów wojskowych z zespołami specjalistów. Przywieziono także maseczki, respiratory i inne urządzenia, kombinezony ochronne i testy diagnostyczne. Maszyny przywitał na rzymskim lotnisku szef dyplomacji Luigi Di Maio.

Wysłanie pomocy z Rosji uzgodnił prezydent Władimir Putin w rozmowie telefonicznej z premierem Giuseppe Conte.

Wkrótce potem we Włoszech wybuchła polemika na temat zasadności i charaktetu tej pomocy, gdy dziennik La Stampa napisał, że Rosjanie przywieźli rzeczy „całkowicie bezużyteczne lub mało potrzebne”. Autor publikacji porównał przylot wojskowych samolotów i specjalistów do radzieckiej inwazji na Afganistan.

W otwartym liście do redaktora naczelnego dziennika „La Stampa” ambasador Razow ostro skrytykował publikację.

– Jeśli chodzi o użyteczność przywiezionej pomocy, to wydaje się nam, że lepiej byłoby zapytać o to przede wszystkim mieszkańców Bergamo, gdzie zaczynają działać nasi specjaliści i nasz sprzęt – podkreślił dyplomata.

Jak zaznaczył ambasador, rosyjscy wojskowi, podobnie jak i Włosi, „udając się na wyznaczony im teren wystawiają na ryzyko swoje zdrowie, a także być może życie”.

Razow odnotował, że dziennikarz La Stampy dopatruje się, jak zaznaczył, „podstępnego, drugiego celu Rosji” w fakcie, że do Włoch zostali wysłani rosyjscy wojskowi. Dyplomata podkreślił, że to najlepiej przygotowani specjaliści, posiadający doświadczenie z różnych regionów świata.

Odnosząc się do opinii na łamach gazety, że wysłanie rosyjskich wojskowych miało na celu zaszkodzić relacjom między Włochami a ich partnerami z NATO, ambasador dodał, że osądowi czytelników „należy pozostawić to, kto tak naprawdę przychodzi z pomocą Włochom w trudnych chwilach”.

Dyplomata uznał, że jest „nie na miejscu” i „nie mieści się w głowie” dokonane we włoskim dzienniku porównanie przylotu rosyjskich specjalistów do wejścia sowieckich oddziałów do Afganistanu w 1979 roku.

Osłabić Zachód: propagandowe cele Pekinu i Moskwy w dobie pandemii bywają zbieżne WYWIAD

Zastrzeżenia do rosyjskiej pomocy dla Włoch zgłosił niedawno także sekretarz obrony USA Mark Esper, który na łamach La Stampy wyraził opinię, że zarówno Rosja, jak i Chiny „wykorzystują” obecną pandemię koronawirusa, by „realizować swoje interesy” i mieć wpływ na Włochy. Zaapelował do włoskiego rządu o czujność.

W odpowiedzi na te słowa premier Conte oświadczył, że rząd Włoch nie zmienia swej polityki zagranicznej i że sojusznicy z NATO byli powiadomieni o rosyjskiej pomocy.

jb/belsat.eu wg PAP

Wiadomości