Władze Warszawy i warszawiacy solidarni z Białorusią WIDEO

O godzinie 11 przed pomnikiem Tadeusza Kościuszki na Placu Żelaznej Bramy rozpoczęła się polsko-białoruska manifestacja.

Jutro Białorusini pójdą oddać głos na swojego kandydata na prezydenta. Jednak od kiedy 26 lat temu głową ich państwa został Alaksandr Łukaszenka, żadne wybory na Białorusi nie były wolne, sprawiedliwe i demokratyczne. Poprzez pokojowe demonstracje w kraju i zagranicą Białorusini chcą pokazać władzy, że należy im się możliwość wyboru swoich władz.

Polsko-białoruska manifestacja nosi nazwę „Wolna Warszawa dla wolnej Białorusi”. Zdjęcie: belsat.eu

W ich dążeniach do wolności i demokracji wspierają ich też Polacy. Od początku czerwca w Polsce odbyło się ponad dziesięć wieców solidarności. Tylko wczoraj Polacy stanęli razem z Białorusinami w Poznaniu, Warszawie, Białymstoku i Krakowie.

Warszawa: Białorusini i Polacy śpiewają, że runie mur

Dziś swoje wsparcie manifestują władze i mieszkańcy Warszawy. Wraz z fundacją Białorusi Dom w Warszawie zorganizowały akcję “Wolna Warszawa dla Wolnej Białorusi” na Placu Żelaznej Bramy. Jest to miejsce łączące oba narody – góruje nad nim pomnik Tadeusza Kościuszki, urodzonego na dzisiejszej Białorusi naszego wspólnego bohatera. Patronem honorowym wydarzenia jest ponadpartyjny Parlamentarny Zespół ds. Białorusi.

Przewodniczący Białoruskiego Domu Aleś Zarembiuk podziękował władzom miasta Warszawa za to, że stolica Polski jest pierwszym europejskim miastem, które oficjalnie wsparło Białorusinów w ich dążeniach do wolności. Podziękował też, że Warszawa gości białoruskie organizacje i instytucje: Białoruski Dom, portal Karta’97, Telewizję Biełsat, białoruskich studentów i wykładowców.

– Warszawa zawsze była miastem wolnym. Była stolicą naszej wspólnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Teraz pokazuje nam, czym jest wolność.

Władze Warszawy postanowiły, że w niedzielę Pałac Kultury i Nauki zostanie podświetnony w biało-czerwono-białe barwy wolnej Białorusi.

Do końca wiecu na Placu Żelaznej Bramy zebrało się do 200 uczestników. Zdjęcie: belsat.eu

Na Placu obecny jest też europoseł Robert Biedroń, przedstawiciel Parlamentu Europejskiego ds. kontaktów z Białorusią.

– Jestem przekonany, że Białorusini będą jeszcze mieli prawdziwego prezydenta, a nie satrapę. A jeszcze lepiej, jeśli będą mieli prezydentkę – powiedział europoseł, a jego słowa zostały nagrodzone brawami.

Po każdym przemówieniu zgromadzeni na placu skandowali po białoruski: „Niech żyje Białoruś!”, „Wolności!”, „Wierzymy, możemy, zwycieżymy”.

Białoruski Dom w Warszawie apeluje do wszystkich Polaków o solidarność w walce Białorusinów o wolne wybory.

– To, że mówimy „Żywie Biełaruś” oznacza, że my chcemy żyć w wolnej Białorusi, a nie w Rosji. Rosja ma swoją dyktaturę putinowską. My mamy łukaszenkowską i z nią musimy wygrać – tłumaczył wczoraj Polakom Aleś Zarembiuk, przewodniczący Białoruskiego Domu.

Rządzący Białorusią od ćwierćwiecza Łukaszenka oświadczył, że władzy nie odda i jest gotów strzelać do demonstrantów. Na wiece Swiatłany Cichanouskiej, żony więźnia politycznego, która została główną kandydatką opozycji, przychodzą dziesiątki tysięcy Białorusinów. Połączone sztaby opozycji wzywają Białorusinów, by używali legalnych form protestu i nie dali milicji sprowokować zamieszek.

Co się stanie po 9 sierpnia? Powyborcze scenariusze dla Białorusi

pj/belsat.eu

Wiadomości