Wielkie lanie po białorusku. Strażacy obronili miasteczko Talsi na Łotwie WIDEO

Wideo

We wtorek na macierzyste lotnisko wrócił białoruski śmigłowiec Mi-8. W ciągu tygodniowej akcji gaśniczej zrzucił na Łotwę 500 ton wody.

Wracających do kraju strażaków-lotników powitał na lotnisku Lipki zastępca szefa Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Alaksiej Chudalejeu. Załogą dowodził sam naczelnik białoruskiego lotnictwa pożarniczego Tadeusz Kursiewicz, który zdał relację mediom.

– Od 26 do 31 lipca załoga złożona z 6 osób wypełniała zadanie bojowe pomagając w gaszeniu pożarów w rejonie miejscowości Talsi. Loty bojowe trwały 20 godzin, na ogniska pożaru zrzucono 500 ton wody. Zadanie wypełniliśmy w pełni, na najwyższym poziomie – zapewniał Kursiewicz.

Dowódca załogi wychodzi do raportu z zakończonej misji. Zdjęcie: mchs.gov.by

Według słów dowódcy lotnictwa gaśniczego, pożary na Łotwie były niekontrolowane i bardzo niebezpieczne. Ogarnęły one około 1200 ha lasu.

– To wszystko wymknęło się spod kontroli. Ogień był potęgowany przez silny, porywisty wiatr. I bez lotnictwa byłoby bardzo trudno sobie z nim poradzić, tym bardziej, że jest to region bagienny i nie można tam dojechać ciężkim sprzętem. Powierzchniowy pożar można było zlikwidować jedynie za pomocą lotnictwa – dodał Kursiewicz.

Według dowódcy, białoruskim strażakom dobrze się współpracowało z kolegami z zagranicy. Piloci byli chwaleni za wysoki profesjonalizm, a pracowali od świtu do zmroku.

Śmigłowiec Mi-8 z sześcioma strażakami wyruszył na Łotwę rankiem 26 lipca. Jeszcze w ojczyźnie lotnicy zapoznali się z terenem akcji, wybrali miejsca poboru wody i załatwili formalności związane z przekroczeniem granicy Unii Europejskiej. Na Łotwę dotarli w ciągu dnia, wylądowali na lotnisku pod miasteczkiem Talsi i niedługo później przystąpili do akcji. Białoruski śmigłowiec wykonał 200 zrzutów – za każdym razem może on podjąć 2,5 tony wody z dowolnego zbiornika. Pożar wybuchł 17 lipca na torfowisku pod Talsi i zajął okoliczne lasy. W gaszeniu go uczestniczyły także śmigłowce z Łotwy i Litwy.

Lotników przywitano na Białorusi chlebem i solą. Zdjęcie: mchs.gov.by

Lotnictwo Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Białorusi chwali się dużym doświadczeniem w gaszeniu pożarów lasów, także za granicą. Jego jednostki brały udział w akcjach gaśniczych m.in. w Turcji, Grecji i Rosji. Na Białorusi śmigłowce są często wykorzystywane na bagnistej północy i również podmokłym Polesiu – m.in. przy pożarach tzw. „strefy czarnobylskiej”.

Czytajcie również:

pj/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze