W Rosji spada produkcja rakiet i samolotów, bo brakuje nowoczesnych technologii


Zachodnie sankcje wpływają na rosyjski przemysł i zwiększają jego zapóźnienie technologiczne. Rosjanie produkują mniej samolotów i muszą ograniczyć plany podboju światowego rynku lotniczego.

Zachodnie sankcje wprowadzane od 2014 r. za agresję na Ukrainę uderzają w rosyjski przemysł z poślizgiem. Rosyjskim koncernom produkującym rakiety kosmiczne, samoloty (zarówno wojskowe, jak i cywilne), aparaty kosmiczne brakuje nowych technologii, podzespołów i serwisu zachodnich specjalistów. Swoje zrobiło również zerwanie kooperacji z ukraińskim przemysłem. Np. zakłady Jużmasz z Dniepra (dawniej Dnieporpietrowsk) produkujące silniki do rosyjskich rakiet kosmicznych zaprzestały dostaw. W efekcie, według najnowszych danych Rosyjskiego Urzędu Statystycznego (Rosstat) produkcja samolotów, śmigłowców, rakiet i aparatów kosmicznych spadła w 2018 r. o 13,5 proc. Zaś w pierwszych dwóch miesiącach tego roku produkcja samolotów i rakiet spadła o 48 proc. w porównaniu z tym samy okresem 2018 r.

Super-problem

Rosyjskie media wyjątkowo obszernie i często komentowały problemy amerykańskiego Boeinga po katastrofie 737 Max 8 w Etiopii. Rosjanie od lat robili sobie nadzieję na powrót na światowe rynki lotnicze. Ich nowym, sztandarowym produktem jest Suchoj Superjet 100, średni, wąskokadłubowy samolot. Projektowany przez największe, rosyjskie biura konstrukcyjne Jakowlewa, Iliuszyna i Suchoja jeszcze w latach 90. Samolot rodził się w bólach. Ostatecznie powstał jako składanka złożona z zagranicznych części: silniki PowerJet, części od Boeinga, awionika francuska Thales, niemieckie układy sterujące. Miał konkurować głównie z mniejszymi boeingami i brazylijskim Embraerem, jako tzw. samolot regionalny. Superjet sprzedaje się jednak kiepsko. Zyskał złą reputację po katastrofie w Indonezji w 2012 r. w czasie lotu pokazowego. Rok później kolejny Superjet rozbił się na Islandii, gdyż nie wysunęło się mu podwozie w trakcie lądowania.

Dzisiaj okazało się, że meksykańskie, tanie linie lotnicze InterJet, największy jak dotąd zagraniczny użytkownik SupeJetów, zwracają Suchojowi 22 samoloty do remontu. Meksykanie zamówili początkowo 30 samolotów. Ale linie lotnicze z Meksyku zredukowały kontrakt do 22 sztuk. Jak się okazało, aż 15 rosyjskich odrzutowców stoi z powodu awarii. A cztery zdecydowano się rozebrać na części zamienne, choć to nowe, zaledwie kilkuletnie maszyny. Teraz Meksykanie domagają się remontu silników w 22 samolotach i to na koszt rosyjskiego producenta. W lutym z wszystkich czterech Superjetów zrezygnował jedyny ich europejski użytkownik: irlandzka firma CityJet, która leasingowała je dla belgijskiej linii lotniczej Brussels. Rosyjskie samoloty okazały się zbyt awaryjne. W rezultacie ich największymi użytkownikami (ok. 70 samolotów) pozostają rosyjskie linie lotnicze Aerofłot, Rossija, Gazpromavia i struktury siłowe.

Mniej rakiet, mniej myśliwców

Suchoj Superjet trawią problemy typowe dla całego rosyjskiego przemysłu lotniczego, rakietowego i kosmicznego. Żeby nadążyć za światową konkurencją kilkanaście lat temu rosyjskie koncerny zaczęły kupować zachodnie patenty, podzespoły. Głównie komponenty elektroniczne, układy sterowania i silniki. Właśnie w tych dziedzinach Rosja nie była w stanie nadgonić zachodniej konkurencji. Do opartych na dawnych, sowieckich jeszcze technologiach konstrukcji wkładano tę elektronikę, którą udało się zdobyć na Zachodzie. Powstawały tak przedziwne składanki, jak Suchoj Superjet.

Po wprowadzeniu przez Zachód sankcji za Ukrainę sprzedaż Rosji technologii militarnych i podwójnego zastosowania została zakazana. Koncerny z Europy i Ameryki zaczęły wygaszać współpracę z Rosją. O ile jeszcze w okresie 2014-2017 r. do produkcji używano zmagazynowanych części, obowiązywały niektóre starsze umowy na serwis i współpracę itd., to z czasem zaczęły się problemy. Drugim czynnikiem, który wpłynął na spowolnienie w branży jest postępująca stagnacja gospodarcza. Państwowe koncerny mają coraz mniejsze środki na inwestycje i rozwój.

– W ubiegłym roku nastąpiło znaczące zmniejszenie zamówień samolotów i śmigłowców dla armii – tłumaczył w RBC wicepremier Jurij Borisow, odpowiedzialny za przemysł zbrojeniowy – t0 efekt dużego nasycenia WKS (Wojskowo Kosmiczne Siły) nową techniką.

Rzeczywiście w poprzednich latach siły powietrzne (WKS) otrzymywały po 100 samolotów rocznie. Z powodu kłopotów z silnikami zamrożona jest produkcja rakiet kosmicznych Proton. A rosyjskie koncerny przemysłu lotniczego i zbrojeniowego albo już są odcięte od zachodnich technologii, albo im to grozi. Szczególnie chodzi o amerykańskie groźby sankcji na produkty tzw. podwójnego przeznaczenia. Chodzi o części, które są wykorzystywane w cywilnych samolotach, ale mogą być użyte w wojskowych. Ofiarą amerykańskiego embarga padło najnowsze dziecko rosyjskiej awiacji: średniodystansowy samolot pasażerski Irkut MS-21. Miał być zaprezentowany światu w tym roku. Ale po tym, jak Amerykanie wstrzymali sprzedaż kompozytów do produkcji skrzydeł, Irkut przeniósł premierę na przyszły rok. Kompozytów Rosjanie będą szukali w Chinach, lub próbowali je wyprodukować sami. Rosyjskie koncerny szukają dostawców zamienników, m.in. w Azji. Ale zanim je znajdą, minie sporo czasu. Tymczasem dla zapóźnionego technologicznie rosyjskiego przemysłu lotniczego czas biegnie szybciej. I bardzo szybko zwiększa się dystans Rosji od reszty świata w nowych technologiach.

Michał Kacewicz/Belsat.eu

Zobacz też
Komentarze