Mińsk: Proces władz największego niezależnego związku zawodowego


Ihar Komlik i Hienadź Fiadynicz. Zdj. Iryna Arachouskaja, belsat.eu

Lider REP Hienadź Fiadynicz i główny księgowy Ihar Kamlik zasiądą na ławie oskarżonych sądu w Mińsku. Ich organizacja w 2017 roku przewodziła protestom społecznym w całym kraju.

Proces w “sprawie związków zawodowych” rozpocznie się o 11.30 czasu białoruskiego (10.30 cz.pol.). Biełsat będzie relacjonować posiedzenie.

Hienadź Fiadynicz i Ihar Komlik są oskarżeni o “uchylenie się od płacenia podatków wyjątkowo dużej wielkości” (cz. 2 art. 243 KK Białorusi). Maksymalną karą przewidzianą za to przestępstwo jest 7 lat pozbawienia wolności. Śledczy oskarżają działaczy związkowych o posiadanie rachunku bankowego na Litwie, na który od osób spoza Białorusi wpłynęła łącznie równowartość 140 000 euro. Według służb, szefostwo związku zawodowego REP (Przemysłu Radioelektronicznego) uchyliło się od płacenia podatków w wysokości 22.867,1 rubla białoruskiego.

Białoruska milicja skarbowa weszła do siedziby REP 2 sierpnia 2017 roku. Skonfiskowano wtedy większą część komputerów, twardych dysków i szukano dokumentów. Zatrzymano wtedy Komlika i Fiadynicza, a w ich domach także przeprowadzono przeszukania. Lider związku zawodowego został zwolniony z aresztu następnego dnia, po podpisaniu zobowiązania do nie opuszczania kraju. Ihar Komlik był przetrzymywany w areszcie śledczym przez dwa miesiące – do 2 października 2017 roku.

Śledztwo w tej sprawie trwało prawie rok. W tym czasie przesłuchano prawie 800 członków niezależnego związku zawodowego, w tym uczestników i organizatorów protestów. Akta sprawy wynoszą 11 tomów.

Obrońcy praw człowieka i społeczeństwo obywatelskie Białorusi uważają działania wobec Fiadynicza i Komlika za prześladowanie polityczne. Sam lider REP uważa toczącą się przeciwko niemu sprawę karną za “zemstę władz za aktywną działalność społeczną”.

Obrońcy praw człowieka i dziennikarze podkreślają, że “sprawa związków zawodowych” jest bardzo podobna do procesu z 2011 roku, w którym skazano Alesia Bialackiego, przewodniczącego centrum obrony praw człowieka “Wiasna”. Aktywista został ukarany 4,5 roku kolonii karnej, a społeczność międzynarodowa uznała go za więźnia politycznego.

Czytajcie również:

ii, pj/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze