Ramzan Kadyrow mógł maczać palce w próbie antynatowskiego przewrotu w Czarnogórze


W materiałach śledztwa dotyczącego próby zamachu stanu w Czarnogórze w przeddzień jej przyjęcia do NATO pojawia się nazwisko prezydenta Czeczenii. Miał on według śledczych przekupywać lokalną wspólnotę muzułmańską, by przyłączyła się do prorosyjskiej opozycji.

W nocy 25 października 2016 r. kilka tysięcy antynatowskich, prorosyjskich i proserbskich demonstrantów usiłowało wedrzeć się do czarnogórskiego parlamentu.

Czytajcie więcej:

Jak informują Izwiestia, Milan Knezević and Andrija Mandić, liderzy Frontu Demokratycznego – prorosyjskiej i antynatowskiej opozycyjnej koalicji napisali list do rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa z prośbą o pomoc. Politycy nazywają swój proces „szaloną próbą doprowadzenia do końca spiskowej teorii o rosyjskim śladzie w czarnogórskich wyborach”. W sprawie pojawiają się nazwiska 13 osób: dwóch obywateli Rosji, trzech Czarnogórców i ośmiu Serbów.

W aktach pojawia się też postać Ramzana Kadyrowa. Miał on według prokuratorów przekupywać czarnogórskiego muftiego, tak by muzułmańska wspólnota zawarła koalicję z Frontem Demokratycznym.

Czytajcie również:

Poinformował o tym główny świadek oskarżenia – jeden z serbskich konspiratorów Aleksander Sindelić. Według jego wersji o współuczestnictwie Kadyrowa miał się dowiedzieć od Eduarda Sziszmakowa – oficera rosyjskiego wywiadu nadzorującego przygotowania do przewrotu. Co ciekawe Sziszmakow był jednym z rosyjskich „dyplomatów” wydalonych z Polski w 2014 r. za szpiegostwo.

Wersję oskarżenia potwierdza fakt, że Knezević i Mandić mieli kontakty w Czeczenii, którą nawet odwiedzili w styczniu 2017. Spotkali się wtedy z czeczeńskim ministrem spraw zewnętrznych i prasy Dżambułatem Umarowem. Ten stwierdził w wywiadzie dla portalu RBK, że dyskutowano jedynie o relacjach międzyparlamentarnych i o walce z terroryzmem.

Jb/belsat.eu wg Izwiestia, RBK

Zobacz też
Komentarze