W Lidzie zatrzymano polską działaczkę

Irena Biernacka, zdj.: FB IB

Irenę Biernacką, prezes Oddziału Związku Polaków na Białorusi w Lidzie, zatrzymano w czasie pacyfikacji pokojowej demonstracji przez OMON. Pozostawiono ją w areszcie do czasu procesu sądowego.

Jak informuje portal Znad Niemna, powołując się na córkę polskiej działaczki, Irena Biernacka o godz. 13: 30 przyszła przed kościół, gdzie wyznaczono miejsce zbiórki lidzian biorących udział w akcji protestacyjnej „Narodowe Ultimatum dla Łukaszenki”. W chwili zbiórki w kościele zakończyła się Msza św., po której wierni, w tym miejscowi Polacy i działacze Oddziału ZPB w Lidzie, dołączyli do protestujących. Marsz zdążył przejść jedynie 500 metrów przed miejscowy dom towarowy, gdzie gromadziła się kolejna duża grupa lidzian. Niespodziewanie pojawił się OMON w pełnym ekwipunku i zaczęła się łapanka. Milicjanci użyli gazu, opryskując nim ludzi na oślep. Ucierpiało kilkadziesiąt osób, w tym kilkunastu lidzkich działaczy ZPB.

Niedziela na Białorusi: zatrzymania, granaty hukowe i gaz

Jak przypomina portal Znad Niemna, Irena Biernacka już stawała przed sądem w Lidzie i została ukarana grzywną za udział w nowennie pompejańskiej koło miejscowego kościoła farnego. Taki sam los spotkał jej córkę Annę Kosko i wielu innych lidzkich Polaków . Na dziś wyznaczony jest sąd nad młodszą córką Ireny Biernackiej – Weroniką Piutą. Jej także zarzuca się udział w protestach przeciwko Alaksandrowi Łukaszence.

pp/belsat.eu wg Znad Niemna

Wiadomości