W Kijowie tysiące ludzi protestują przeciwko specjalnemu statusowi dla Donbasu


Demonstracja na kijowskim Majdanie odbywa się pod hasłami „Nie kapitulacji”. Według kijowskiej policji bierze w niej udział ok. 10 tys. osób. W demonstracji wziął udział również były ukraiński prezydent Petro Poroszenko.



Uczestnicy wiecu, którzy zgromadzili się dzięki apelom w sieciach społecznościowych, domagali się zaprzestania realizacji nowej formuły mającej zakończyć konflikt w Donbasie autorstwa obecnego prezydenta Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera. Przewiduje ona przeprowadzenie wyborów na terytoriach znajdujących się obecnie we władzy tzw. prorosyjskich separatystów i nadanie im specjalnego statusu. Dokument został w ostatni wtorek podpisany przez szefa ukraińskich negocjatorów, byłego prezydenta Ukrainy Leonida Kuczmę.

Ukraina zgadza się na wybory w Donbasie

Według niektórych ukraińskich ekspertów wprowadzanie w życie formuły doprowadzi do kryzysu politycznego. Był ambasador Ukrainy w Mińsku Roman Bezsmertny w rozmowie z Biełsatem stwierdził, że podpisanie formuły Steinmeiera nosi wręcz elementy zdrady państwa.

Frank-Walter Steinmeier ogłosił swój plan cztery lata temu, gdy był jeszcze szefem niemieckiego MSZ. Przewiduje on nadanie pod pewnymi warunkami specjalnego statusu terenom zajętym przez tzw. separatystów. Przedtem na terenach zajętych przez separatystów mają odbyć się wybory pod nadzorem OBWE. Jeżeli organizacja uzna, że odpowiadały one międzynarodowym standardom, wtedy w życie wejdzie prawo o specjalnym statusie Donbasu. Ukraińcy stawiają również warunek odzyskania kontroli nad granicą z Rosją oraz usunięcia z terytorium Donbasu obcych formacji zbrojnych.

Mniejsze protesty odbyły się również w innych miastach Ukrainy, m.in. w Winnicy, Charkowie, Dniprze, Zaporożu.

Ukraina: kapitulacja, czy sprytny plan Zełenskiego?

jb/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze