W Czerwonym Kościele w Mińsku ktoś zmienił zamki na plebanii

26 sierpnia najbardziej znany kościół w białoruskiej stolicy odwiedzili robotnicy i poinformowali, że muszą sprawdzić instalację elektryczną i kotłownię. Poprosili o klucze do pomieszczeń pomocniczych i plebanii. Zamiast jednak dokonywać przeglądu, zajęli się wymianą zamków.

Portal TUT.by dowiedział się od przedstawicieli parafii, że wymiany czterech zamków dokonali najprawdopodobniej pracownicy przedsiębiorstwa komunalnego Mińskaja Spadczyna, które jest właścicielem budynku sakralnego. Robotnicy mieli też zniszczyć jedną z kłódek, a jeden zamek wyrwać przy pomocy łomu. Potem zostawili po jednym komplecie kluczy na każde drzwi. Jak informuje TUT.by, sprawy nie chciał komentować szef Minskaj Spadczyny Alaksandr Kachan.

Jedne z drzwi na plebanii zostały w ogóle wyłączone z użytku. Zdj Alaksandr Ulas/FB

Przedsiębiorstwo wystawiło przedtem wspólnocie rachunek w wysokości 166 tys. rubli (ponad 300 tys zł) na poczet podatku ziemskiego i opłaty za amortyzację budynku. Zdaniem księży jest to suma przewyższająca możliwości parafii i zwrócili się wraz z parafianami do władz o przekazanie im budynku na własność, tak by mogli korzystać z ulg podatkowych.

Kościół św. Szymona i św. Heleny w centrum Mińska stał się solą w oku białoruskich struktur siłowych po tym, gdy w jego pobliżu zaczęły gromadzić się protestujący przeciwko fałszerstwom wyborczym i brutalności milicji, a księża udzielali wsparcia uczestnikom akcji. W ostatnią środę OMON zablokował wejście do świątyni. Schronienia szukali w nim uczestnicy pacyfikowanej wtedy na Placu Niepodległości manifestacji. W czwartek milicja aresztowała około 150 uczestników ekumenicznej procesji w intencji zakończenia przemocy w kraju, której szlak wiódł od najważniejszej świątyni białoruskiego prawosławia, Soboru Ducha Świętego do właśnie Czerwonego Kościoła.

Białoruskie władze grożą odebraniem wiernym Czerwonego Kościoła w Mińsku

W okresie protestów nie ustaje presja władz na Kościół katolicki, który skrytykował milicyjną brutalność. Dziś na Białoruś nie wpuszczono przewodniczącego białoruskiego episkopatu abp. Tadeusza Kondrusiewicza, mimo że jest on obywatelem tego kraju.

Zwierzchnik białoruskich katolików niewpuszczony na Białoruś

jb/ belsat.eu wg tut.by

Wiadomości