W centrum Mińska wiec poparcia dla Łukaszenki FOTO WIDEO ON-LINE

Zorganizowanie demonstracji zapowiedziała wczoraj prorządowa organizacja Biełaja Ruś. Dziś w internecie pojawiły się obrazki kolumn autobusów wiozących uczestników z regionów do Mińska.

– Na mitingu zbiorą się wszyscy komu droga jest Ojczyzna, kto jest przeciw podziałowi kraju na dwa przeciwstawne obozy. Z nami – cała konstruktywna Białoruś – napisano na profilu organizacji w sieci społecznościowej Vkontaktie.

Uczestnicy prołukaszenkowskiego wiecu występują z oficjalną symboliką państwową. Zdj. Denis Dziuba / Vot-tak.tv / Belsat.eu

Kilkanaście tysięcy ludzi zgromadziło się na Placu Niepodległości, gdzie trwały przygotowania do wiecu poparcia dla Alaksandra Łukaszenki. Zebrani na placu trzymali flagi państwowe Białorusi.

Jak informował nasz korespondent, zebrani niechętnie rozmawiali z dziennikarzami. Mówili, że boją się zmian i chcą, żeby było tak jak jest. Zapewniali, że przyjechali sami i nikt ich do tego nie zmuszał. Jednak na plac przybywali w zorganizowanych grupach.

Plac był otoczony przez milicję, a wejście na niego – możliwe po kontroli osobistej. Jak informował korespondent Biełsatu, po placu kręciło się wielu tajniaków.

– Nie dajmy się oszukać. To aktywna mniejszość próbuje zdestabilizować sytuację w kraju – wykrzykiwały w centrum placu dwie kobiety, którym biło brawo kilkadziesiąt osób.

Zdj. Belsat.eu

– Większość obywateli to zadowoleni i szczęśliwi ludzie, oni siedzą w domu – mówiła jedna z kobiet.

O tym, że w Mińsku ma się odbyć wielki wiec poparcia dla władz, poinformowały w sobotę media niezależne. Według ich informacji do stolicy w zorganizowany sposób miały przyjechać grupy ludzi z różnych regionów kraju.

Pochód zwolenników Łukaszenki przy stadionie Dynamo w Mińsku. Skandują: Baćka! Ojczyzna! Białoruś!, fot. belsat.eu

Przed wyznaczona godziną, na Placu Niepodległości zgromadzono tysiące urzędników i pracowników państwowych zakładów. Przyjechali z całego kraju – przywiezieni do stolicy specjalnymi pociągami i autobusami. Skandują „Baćka!”, „Łukaszenka!” i „Biełaruś!”.

Łukaszenka rozpoczął wiec reżyserowaną rozmową z tłumem:

– Czego chcecie? – zapytał prezydent.

– Pokoju! – odparł tłum.

– Czy chcecie wolności?

– NIE!

Białoruski prezydent stwierdził, że wybory są ważne, bo „nie można sfałszować wyniku do poziomu 80 proc.”. Według niego ponowne wybory nie mogą się odbyć, bo „pójdą na nie bandyci i kryminaliści”. Oczerniał też protestujących, nazywając ich bandytami niszczącymi kraj i nękającymi OMONowców.

– Na ulice wyszło teraz wielu drani – dodał prezydent.

Robotnikom zapowiedział, że osoby biorące udział w strajkach stracą pracę. Straszył też Białorusinów, że jeśli zmienią prezydenta, w kraju zacznie się bandytyzm jak w latach 90. „albo na Ukrainie”.

– Jeśli stracicie swojego pierwszego prezydenta, to będzie początek końca. Będzie jak na Ukrainie, albo i gorzej! – mówił Łukaszenka.

Zapowiedział przy tym, że władzy nie odda. W razie przeprowadzenia nowych wyborów prezydenckich Białoruś „zginie jako państwo i jako naród” – oświadczył

– Nie dadzą nam spokojnie żyć (…). Kierują nimi ci, którzy pociągają za sznurki i widzą zachodnie granice naszej Białorusi. My wszyscy zamienimy się w twierdzę brzeską. Nie oddamy kraju – zapewnił.

Ostrzegał, by „nie straszyć wojskowych i nie igrać z ogniem”, „nie tykać nauczycieli, lekarzy, dziennikarzy państwowych mediów”.

Łukaszenka publicznie zadawał pytania, czego chcą ludzie i jakich zmian oczekują, a zgromadzeni krzyczeli w odpowiedzi: „pokojowych!”. „Jeśli chcecie reform, to powiedzcie, jakich – zaczniemy od jutra!” – zadeklarował.

Zwracając się do zgromadzonych Łukaszenka powiedział, że przyjechali oni na niedzielny wiec, po to, „żebyśmy mogli po raz pierwszy w ciągu 25 lat obronić swój kraj”.

Przyznał, że w minionych latach władze białoruskie prowadziły „twardy kurs” i być może jego polityka „komuś się nie podobała”, ale – przekonywał – „zaprowadził porządek” w kraju, gdy Białorusini prosili o państwo „bez korupcji i bez oligarchów”.

Łukaszenka powiedział, że to właśnie za jego rządów Białorusini zbudowali suwerenne państwo. Ostrzegł, że kraje zachodnie wzmacniają siłę wojskową na zachodnich granicach Białorusi i „czołgi i samoloty znajdują się 15 minut lotu” od granic kraju.

Na godz. 14 w innej części miasta zapowiedziano wielki marsz wolności, organizowany przez oponentów władzy.

Marsz połączonych sił demokratycznych w Mińsku NA ŻYWO

jb/belsat.eu wg PAP, inf własna

Wiadomości