W Brześciu nie pozwolono na wiec przeciwko fabryce akumulatorów


Aktywista Fiodar Pietrusiewicz otrzymał odmowę władz miejskich na wniosek, który złożył w imieniu 85 osób. Chciały one, aby miting odbył się na placu Lenina w centrum miasta.

– Wniosek zaniosłem 12 marca, ale o tym, że na miting nie pozwolą, dowiedziałem się, kiedy zadzwoniłem wczoraj od wydziału ideologii Brzeskiego Miejskiego Komitetu Wykonawczego – powiedział nam Pietrusiewicz. – Powołano się tam na niedotrzymanie terminu wniosku, chociaż uważam, że to przyczyna formalna, aby nie dopuścić do masowych protestów w sprawie budowy zakładów.

Jednak mimo to mieszkańcy miasta zamierzają jutro przyjść na główny miejski plac, aby „karmić gołębie”.

Czytajcie więcej:

Władze miejskie rozpatrują wciąż jeszcze jeden taki wniosek. Złożył go brzeski obrońca praw człowieka Raman Kiślak oraz działacz społeczny Michaił Hałuza. Będą też musiały pochylić się nad innym dokumentem – trafiła do nich też prośba o nadanie największemu cmentarzowi w mieście imienia Wiktara Lemiaszeuskiego – właściciela powstającej inwestycji.

Wczoraj odbyło się spotkanie przeciwników budowy fabryki akumulatorów ze specjalną komisją powołaną przez administrację prezydenta. Organ ten powstał, kiedy prezydenckim urzędnikom przekazano prawie 37 tys. podpisów z żądaniem wstrzymania budowy. Spotkanie trwało ponad 5 godzin, ale nie przyniosło żadnych konkretnych rezultatów.

Czytajcie również:

CL, cez/belsat.eu

 

Zobacz też
Komentarze