W Azerbajdżanie nie ma już wolnych mediów


Przestała pracować jedyna niezależna agencja informacyjna – Turan. Jej szef Miechman Alijew został skazany na trzy miesiące aresztu – oficjalnie za uchylanie się od podatków, nadużywanie pełnomocnictwa i nielegalną przedsiębiorczość.

Alijew nie przyznał się do postawionych mu zarzutów. Europejski Komitet Obrony Dziennikarzy (CPJ Europe) wezwał Azerbejdżan do “zaprzestania politycznie motywowanego prześladowania Miechmana Alijewa i agencji Turan”.

Agencja informacyjna Turan potwierdziła w piątek, że zawiesza pracę:

– W takiej sytuacji normalne funkcjonowanie agencji staje się bardzo skomplikowane. Biorąc pod uwagę zaistniałą sytuację, kolektyw Turat jest zmuszony od 1 września zawiesić pracę na bliżej nieznany czas”.

Azerbejdżan od dawna zajmuje najniższe pozycje światowych rankingów wolności prasy. W indeksie wolności prasy Reporterów bez Granic z 2017 roku, Azerbejdżan był na 162 miejscu ze 180 krajów. W rankingu Freedom House, na 199 państw Azerbejdżan zajął 190. miejsce, ex aequo z Iranem.

Zobacz: Ranking wolności 2017: Białoruś w końcu stawki

– Turan przez ostatnie lata była jedyną niezależną agencją, a swoją działalnością rząd otwarcie daje nam sygnał, że nie zniesie ani jednej niepodporządkowanej redakcji – komentuje Chadidża Ismaiłowa, dziennikarka i obrońca praw człowieka, która sama spędziła za kratami półtora roku.

Według danych Centrum Obrony Więźniów Politycznych, w Azerbejdżanie jest 158 więźniów politycznych, z czego 10 z nich to dziennikarze i blogerzy.

Zobacz także: Dziś w sądzie “Dzień z Biełsatem” – cztery procesy dziennikarzy na raz

KA, belsat.eu

Zobacz też
Komentarze