Uwolnieni ukraińscy jeńcy: „niechciany prezent” od separatystów?


Kadr z relacji online Biełsatu.

Czterej Ukraińcy, których bez wiedzy prezydenta Zełenskiego przekazano wczoraj w Mińsku prorosyjskiemu politykowi Wiktorowi Medwedczukowi, są już w Kijowie.

Wczoraj wieczorem Jakiw Weremejczyk, Eduard Michiejew, Maksym Horijanow i Dmytro Wełykyj wylądowali na kijowskim lotnisku Żuliany. Zwolniono ich dzięki staraniom opozycyjnego ukraińskiego polityka Wiktora Medwedczuka.

Medwedczuk, obecny lider partii Opozycyjna Platforma – Za życie, kierował administracją szefa państwa ukraińskiego za trwającej od 1994 do 2005 r. prezydentury Leonida Kuczmy. Na Ukrainie uważany jest za lobbystę interesów Rosji. Często przypomina mu się, że prezydent Władimir Putin jest ojcem chrzestnym jego córki.

W rozmowach o wymianie jeńców w konflikcie między prorosyjskimi separatystami a siłami rządowymi w Donbasie na wschodzie Ukrainy Medwedczuk brał udział od samego początku. Robił to za wiedzą ówczesnego prezydenta Petra Poroszenki, ale 24 maja administracja nowego prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego poinformowała, że Medwedczuk nie będzie już pośrednikiem w tych rozmowach. Choć Medwedczuk nie jest już uprawniony do prowadzenia negocjacji, udało mu się doprowadzić do uwolnienia czterech jeńców.

Mińsk: donieccy separatyści przekazali Ukraińcom czterech jeńców wojennych WIDEO

Komentatorzy w Kijowie podkreślają, że warto zwrócić uwagę na biografie tych osób. Jak zauważyła Tetiana Katryczenko, ekspertka ukraińskiej organizacji Inicjatywa Medialna na rzecz Praw Człowieka, „to ludzie, których czekają teraz prawdopodobnie procesy sądowe”

– Na przykład Dmytro Wełykyj to ukraiński żołnierz, który jest poszukiwany za dezercję ze swojej jednostki wojskowej. Podczas przepustki udał się do Rosji i najwyraźniej został tam aresztowany. Eduard Michiejew – skazany na 12 lat więzienia w tzw. Ługańskiej Republice Ludowej za „zdradę stanu”. Według naszych danych był separatystą, który pracował w milicji tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej – wyjaśniła Katryczenko.

Poważne wątpliwości co do kryteriów wyboru kandydatów do uwolnienia mają też rodziny innych jeńców.

– Uwolniony dzisiaj Maksym Horijanow ponosi winę za to, że mój mąż dostał się do niewoli – mówiła wczoraj Olena Dubanowa, żona jednego ośmiu z żołnierzy ukraińskich, którzy 22 maja wpadli w ręce separatystów w okolicach miejscowości Nowotrojickie. – Był kierowcą ciężarówki, którą jechali wojskowi, i specjalnie zjechał z trasy, przez co wszyscy trafili na tereny kontrolowane przez separatystów. Mam nadzieję, że zostanie za to ukarany. Dlaczego Medwedczuk uwolnił akurat jego? – pytała żona jeńca.

Tetiana Katryczenko nie ma wątpliwości, że „zwolnienie tych jeńców jest działaniem politycznym mającym na celu podniesienia politycznej rangi Medwedczuka”.

– To znamienne, że pomógł on uwolnić postaci tak niejednoznaczne, a nie ukraińskich patriotów, którzy są w niewoli od prawie pięciu lat – uważa ekspertka.

Wspierani przez Moskwę rebelianci przetrzymują na okupowanych przez siebie częściach Donbasu ponad 130 ukraińskich jeńców. Co najmniej 30 spośród nich to żołnierze ukraińskich sił zbrojnych. Dokładna liczba uwięzionych nie jest znana, ponieważ separatyści nie przedstawiają ich pełnej listy.

cez/belsat.eu wg PAP

Zobacz też
Komentarze