Uśmiech przez zaciśnięte zęby. Życie byłego fińskiego miasta w składzie Rosji

fotoreportaż

W marcu 1940 Finlandia straciła na rzecz ZSRR część Karelii na skutek przegranej wojny radziecko-fińskiej, która wybuchła 30 grudnia 1939 r. Korespondent Biełsatu odwiedził karelskie miasto Sortavala, by poszukać tam śladów fińskiego dziedzictwa.

Dom przy ul. 40-lecia Komsomołu. Zdj. Aleksandr Kiriłłow/belsat.eu

Fala zainteresowania mieszkańców Petersburga i obwodu leningradzkiego oraz nostalgia Finów spowodowała, że przesmyk Karelski i północne wybrzeże Ładogi rozwija się jako region turystyczny. Z Petersburga do Sortavali (ros. Sortawała) wieczorami kursuje nowoczesny pociąg elektryczny „Łastoczka”. Co prawda połowę drogi ciągnie go spalinowóz.

Od niedawna z Petersburga można dojechać tu komfortowym pociągiem. Zdj. Aleksandr Kiriłłow/belsat.eu

Północne miasto Sortavala wita przyjezdnych towarowymi składami kolejowymi i mnóstwem zachowanych z „fińskich czasów” drewnianych budynków. A jego niewielkie centrum zabudowane jest przedwojennymi kamienicami w stylu modern i funkcjonalizmu. Skupiają się one wokół dwóch placów o dość symbolicznych nazwach: Veinemeinena i Kirowa.

Sortavala, stara remiza strażacka. Zdj. Aleksandr Kiriłłow/belsat.eu

„W Rosji można niedrogo wypić”

W jednym z budynków mieści się bar „Staryj Gorod” (Stare Miasto), w którym z kolei zachował się klimat lat 90. minionego stulecia. W jednej z sal przy dźwiękach rosyjskiego popu tańczy pijana klientela, a przy barze słychać rozmowę po fińsku. Starszy Fin z kieliszkiem wódki chętnie opowiada o celu swojej wizyty:

– Po prostu lubię podróżować. A do tego w Rosji można niedrogo wypić. Sortavala nieźle się zachowała – dodaje.

Sortavala, centrum miasta. Zdj. Aleksandr Kiriłłow/belsat.eu

Uśmiech przez zaciśnięte zęby

Na pierwszy rzut oka może wydawać się to prawdą. Dwa centralne place rzeczywiście wyglądają dość reprezentacyjnie – zabudowywano je w oryginalnym fińskim stylu nawet podczas II wojny światowej. Chociaż w skład ZSRR Sortavala weszła już 13 marca 1940 roku – po zakończeniu tzw. wojny zimowej pomiędzy Związkiem Radzieckim a Finlandią.

Sortavala, stary drewniany budynek w pobliżu stacji kolejowej. Zdj. Aleksandr Kiriłłow/belsat.eu

Konflikt zbrojny rozpoczął się wskutek tzw. incydentu w Mainila. Radziecka historiografia opisuje go jako ostrzał terytorium ZSRR przez Finów, jednak ujawnione źródła jednoznacznie wskazują, że była to prowokacja mająca dać powód do zaatakowania Finlandii przez Armię Czerwoną.

Miasto leży nad jedną z zatok jeziora Ładoga. Zdj. Aleksandr Kiriłłow/belsat.eu

Ostatecznie Sartavala pozostała w ZSRR po II wojnie światowej. Rdzennej ludności, czyli Karelów i Finów prawie tu dziś nie pozostało – prawie wszyscy opuścili rodzinne strony i wyjechali do Finlandii.

Krajoznawca Igor Borysow. Zdj. Aleksandr Kiriłłow/belsat.eu

Ale i dziś najmłodsze pokolenie obecnych mieszkańców miasta myśli o wyjeździe za granicę. A jeśli nie do Finlandii, to dokądkolwiek, byle dalej. Przez 70 lat napływowa ludność wciąż nie zidentyfikowała się ze swoim miejscem zamieszkania.

– Nie ma żalu, ani radości, że te ziemie znajdują się w składzie naszego kraju. Najważniejsze jest to, żeby dano tu ludziom godnie żyć – nie ukrywa w rozmowie z turystami krajoznawca Igor Borysow.

Turystów przyciąga tu piękna przyroda. Zdj. Aleksandr Kiriłłow/belsat.eu

Igor Wiktorowicz pracuje przy projekcie parku ekologicznego Ristijärvi, mieszczącego się na brzegu jeziora o tej samej nazwie – 15 km od Sortavala. Ładoskie szkiery i zatoki podobne do norweskich fiordów, skaliste wzgórza pokryte tajgą i czyste powietrze przyciągają turystów bardziej niż miasteczka z fińską architekturą.

Widok na jezioro Ristijärvi. Zdj. Aleksandr Kiriłłow/belsat.eu

„Finowie dbają bardziej”

Miasto jest traktowane jako przystanek po drodze do parków Ristijärvi i Ruskeala (fin. Tasavalta), nad jezioro Ładoga lub na wyspę Wałaam ze słynnym klasztorem. Marginalizacja wpływa na stan drewnianej zabudowy – budynki niszczeją, a czasem płoną. Do dziś zachowało się jednak wiele z nich, głównie dzięki stabilnemu gruntowi i mocnym, granitowym fundamentom.

Niektóre budynki z „fińskich czasów” dzielnie trzymają się do dziś. Zdj. Aleksandr Kiriłłow/belsat.eu

Interesują się nimi głównie zapaleńcy-krajoznawcy. W jednym z nich zamieszkał Witalij Rystow, który przeprowadził się tu z Petersburga w latach 90. i zaczął wydawać almanach historyczny „Sierdobol” nawiązujący tytułem do rosyjskiej nazwy miasta używanej w XVIII i XIX wieku.

Niedaleko stąd kręcono radziecki film „A zori zdies’ tichije”. Zdj. Aleksandr Kiriłłow/belsat.eu

– W ciągu ostatnich 20 lat odrestaurowano dwa-trzy budynki. To wydatki budżetowe i władze próbują to wszystko sprzedać. Zazwyczaj budynki niszczeją lub płoną. Są wyjątki, kiedy przeprowadza się tu entuzjasta i odnawia wszystko sam – opowiada Rystow. – Finowie dbają o zabytki bardziej. Jedźcie do Joensuu i zobaczycie: wszystko jest tam wylizane, eleganckie. Owszem wiele starych budynków wyburzono, ale zbudowano też porządnie, zachowując styl funkcjonalizmu.

Unikalna drewniana zabudowa niszczeje lub płonie. Zdj. Aleksandr Kiriłłow/belsat.eu

Niepokorny redaktor Rystow

Witalij Rystow sam redaguje i wydaje, a nawet składa swój almanach. W jego mieszkaniu nad łóżkiem wisi portret Lenina, obok obok plakat The Beatles i prawosławne ikony. Gospodarz przyznaje się, że sympatyzuje narodowo-bolszewickiej „Drugiej Rosji” Eduarda Limonowa.

– On jest pisarzem i ja jestem pisarzem – tłumaczy.

Witalij Rystow i Włodzimierz Lenin. Zdj. Aleksandr Kiriłłow/belsat.eu

7 listopada, w rocznicę rewolucji październikowej, Rystow zorganizował pikietę przed siedzibą miejscowej administracji. Jednoosobową – przyszedł tam z czerwoną flagą oraz portretem Lenina z siekierą i napisem „Lenin podołał – i my podołamy!”

„Lenin podołał – i my podołamy!”. Zdj. Aleksandr Kiriłłow/belsat.eu

– Mamy państwo prawa i nie można przysłać komisarza – z ubolewaniem komentuje sytuację z zachowaniem historycznego wyglądu karelskich miast i miasteczek.

Sortavala. Zdj. Aleksandr Kiriłłow/belsat.eu

Dlatego stara się ratować co się da sam – na zasadzie wolontariatu. W tym roku on i inni aktywiści chcą wziąć udział w niezależnym projekcie i odrestaurować jeden zabytkowy budynek w mieście. Na razie jeden.

Sortavala, przedmieścia. Zdj. Aleksandr Kiriłłow/belsat.eu

Do 1956 r. sowiecka część Karelii miała status republiki związkowej, tak jak np. Białoruś czy Ukraina. Nadano jej nazwę Karelo-Fińskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej, choć większość Finów i Karelów uciekła do Finlandii, a ich miejsce zajęli przybysze głównie z Rosji. Jej stworzenie w 1940 r. miało być wstępem do inkorporacji całej Finlandii. Jednak, gdy okazało się, że nie ma na to szans, w 1956 r. radzieckie władze obniżyły jej status i włączyły ją jako republikę autonomiczną w skład Rosyjskiej Federacyjnej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej jako republikę autonomiczną. I tak zostało do dziś.

Aleksiej Sabielski, Aleksandr Kiriłłow, cez/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze