Upamiętniając „Burego”. Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych przeszedł przez Hajnówkę


Źródło: youtube.com

IV Hajnowski Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych zorganizowały środowiska narodowe – m.in. ONR. Akcja od początku budziła wielkie kontrowersje wśród mieszkańców miasta i regionu oraz polityków w Polsce i na Białorusi.

Uczestnicy marszu przeszli przez centrum miasta pod siedzibę Hajnowskiego Centrum Kultury. Maszerujący mieli flagi narodowe i ONR, szli pod hasłem „Hajnówka” na biało-czerwonym tle, z przodu widać też baner z wizerunkami żołnierzy wyklętych i hasłem „Cześć i chwała bohaterom”.

Ok. 300 demonstrantów skandowało „To my, to my, Polacy”, „Bóg, honor i ojczyzna!” oraz „Precz z komuną!”. Wśród transparentów był np. poświęcony Romualdowi Rajsowi, ps. „Bury” i Józefowi Kurasiowi, ps. „Ogień” „Najwięksi wyklęci z wyklętych – nasi bohaterowie” – głosił napis na tym banerze.

Marsz od początku wzbudzał w mieście emocje, bo miał upamiętniać m.in. postać kpt. Romualda Rajsa „Burego”, którego oddziały podziemia niepodległościowego w 1946 r. spacyfikowały kilka wsi w okolicach Bielska Podlaskiego, zamieszkiwanych przez prawosławną ludność pochodzenia białoruskiego. Zginęło wówczas 79 osób, w tym dzieci.

W Hajnówce znaczną część mieszkańców stanowią właśnie prawosławni pochodzenia białoruskiego. Burmistrz miasta Jerzy Sirak próbował administracyjnie zakazać jego organizacji, ale sąd ten zakaz uchylił. Na początku lutego specjalne stanowisko przyjęła także Rada Miasta Hajnówki, która sprzeciwiła się honorowaniu Romualda Rajsa „Burego”, a marsz określiła jako „prowokację”. Podkreślano wówczas, że wielu mieszkańców Hajnówki ma w rodzinach bliskich ofiar, a pamięć o wydarzeniach z 1946 r. jest wciąż bolesna.

Mieszkańcy Hajnówki upamiętnili ofiary pacyfikacji sprzed 73 lat

Przeciwko marszowi środowisk narodowych w Hajnówce zaprotestowali także politycy lewicy. W ich ocenie marsz można uznać za prowokację wymierzoną w lokalną społeczność.

– Jestem tutaj co roku, żeby bardzo jasno powiedzieć, że nie ma zgody na podżeganie do przemocy, nie ma zgody na nienawiść, nie ma zgody na robienie z mordercy bohatera. Rajs „Bury” to był zbrodniarz, a nie bohater – mówił dziennikarzom w Hajnówce jeden z liderów Partii Razem Adrian Zandberg.

Do Hajnówki przyjechał również przewodniczący SLD Włodzimierz Czarzasty.

– Uważam, że powinniśmy tu przyjeżdżać i co roku starać się mówić prawdę na temat tego, co się wydarzyło m.in. na tych terenach, co zostało zrobione przez żołnierzy wyklętych – powiedział.

Symboliczną kontrdemonstrację zorganizowali Obywatele RP, których przedstawiciele również przyjechali na Podlasie. Na trasie przemarszu wykonali oni na asfalcie napis „79 ofiar” i usypali na nim płatki kwiatów – tak, aby musieli przejść po nim narodowcy. Obie grupy prewencyjnie rozdzieliła policja.

Przewodniczący białoruskiego senatu złożył kwiaty w Zaleszanach

W przededniu marszu stanowisko w jego sprawie zajął białoruski MSZ. Jego rzecznik Anatol Hłaz przypomniał, że „formacja bandycka pod kierownictwem zbrodniarza wojennego Romualda Rajsa, znanego pod pseudonimem „Bury” (…) w 1946 roku dokonała krwawego rajdu na Podlasiu, w wyniku którego spalono pięć wsi oraz zamordowano 79 cywilnych mieszkańców regionu”

– Takich zbrodniarzy nie można utożsamiać z walką o niepodległość Polski, ich działalność miała cechy ludobójstwa. Z tego powodu występowaliśmy i występujemy przeciwko gloryfikacji oraz upamiętnieniu Romualda Rajsa i jego żołnierzy – powiedział Hłaz. – Marsz w dniu 23 lutego w mieście, w którym zwarcie mieszkają etniczni Białorusini, w tym potomkowie tych, którzy zginęli przez „Burego” — to prowokacja, skierowana na stworzenie napięcia, konfliktów na narodowym, religijnym oraz historycznym tle między Białorusinami a Polakami.

Rzecznik resortu spraw zagranicznych w Mińsku wyraził nadzieję, że „przedstawiciele władz oraz obywatele Polski zdołają dać należytą ocenę podobnym akcjom, wystąpić przeciwko ich przeprowadzeniu oraz nie dopuścić zorganizowania takich przedsięwzięć w przyszłości, zakazując je na szczeblu ustawodawczym”.

Miasnikowicz: Trzeba głęboko przestudiować tragiczne lekcje historii, które przeżyli nasi ludzie

cez/belsat.eu wg PAP

Zobacz też
Komentarze