Unia znów wzywa Białoruś do powstrzymania przemocy

W odpowiedzi na nową falę zatrzymań na Białorusi UE po raz kolejny wezwała władze tego kraju do zaprzestania represji i zwolnienia więźniów. Według nieoficjalnych informacji na unijnej liście sankcyjnej znajdzie się na razie 17 osób.

– Niestety władze kontynuują trend dalszych represji przeciwko pokojowym demonstrantom. To nie do zaakceptowania. Stanowisko UE się nie zmieniło. Powtarzamy nasze wezwanie do zaprzestania represji i wejścia w dialog ze społeczeństwem – powiedział dziś na konferencji prasowej w Brukseli rzecznik KE Peter Stano.

Białoruska milicja masowo zatrzymywała wczoraj studentów, którzy przez kilka godzin protestowali maszerując po Mińsku.

– Trzeba zaprzestać zatrzymań, odpowiedź powinna być proporcjonalna. Pokojowi demonstranci, którzy zostali zatrzymani, muszą zostać natychmiast wypuszczeni – oświadczył Stano.

MSW informuje o 128 zatrzymanych w czasie wczorajszych akcji

UE przygotowuje sankcje wobec przedstawicieli władz białoruskich odpowiedzialnych za represje i sfałszowanie wyborów prezydenckich z 9 sierpnia. Według nieoficjalnych informacji PAP ze źródeł unijnych lista, nad którą pracują przedstawiciele państw członkowskich, zawiera 17 nazwisk. Jej prawdopodobne przyjęcie spodziewane jest w połowie miesiąca.

– Prace się zaczęły. Mamy nadzieje zobaczyć rezultaty w formie listy osób, które zostaną objęte restrykcjami wkrótce – zaznaczył rzecznik.

Uchylił się przy tym od odpowiedzi na pytanie, czy sankcje dotkną też prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenkę.

Polskie Radio: sankcje UE wobec 17 urzędników z Białorusi

Wtorkową akcję studentów, którzy domagają się przeprowadzenia na Białorusi uczciwych wyborów oraz wypuszczenia więźniów politycznych i innych zatrzymanych, starała się zatrzymać milicja. Przy uczelniach doszło do zatrzymań. Milicja rozpędziła też kolumnę młodych ludzi przy Placu Zwycięstwa w Mińsku i zatrzymywała uczestników marszu.

Na Białorusi od około trzech tygodni dochodzi do protestów przeciwko sfałszowaniu wyborów prezydenckich, które według oficjalnych wyników wygrał Łukaszenka.

ONZ wie o 450 przypadkach torturowania demonstrantów na Białorusi

pj/belsat.eu wg PAP

Wiadomości