Ulepili bałwana z Pogonią. Przyjechała po nich milicja


Młodzi mieszkańcy miejscowości Hłuszkawiczy w obwodzie homelskim ulepili pięciometrowego bałwana, ozdobili go narodową biało-czerwono-białą flagą z godłem Pogoni i zamieścili zdjęcie w internecie. Teraz mają kłopoty.

– Do naszej wsi przyjechał w tej sprawie milicjant. Staliśmy akurat na ulicy z chłopcami. Zobaczył nas i zapytał, po co żeśmy lepili – czy to nie jakaś akcja protestu. Odpowiedzieliśmy, że nie. Poprosił, żebyśmy przyszli i napisali wyjaśnienia – opowiada Jahor Zubrej, jeden z twórców „politycznego” bałwana.

On i jego koledzy więc, że ulepili bałwana w ramach konkursu na największego bałwana. Jego zasady przewidują, że śnieżna postać musi być jak największa, ale wykonana tylko przy pomocy rąk, bez pomocy środków technicznych. Lepili go 15 godzin. Jeden z nastolatków pobiegł do domu po dodatkową ozdobę…

– Żeby był ładniejszy, powiesiliśmy na nim flagę. Zrobiliśmy sobie zdjęcie na pamiątkę, a na konkurs wysłaliśmy fotkę bez flagi – mówi Jahor.

Jak mówią chłopcy, rodzice ich pochwalili: bałwan wyszedł naprawdę imponujący – ma pięć i pół metra wysokości..

– A o fladze przecież wiedzą, że to nasz historyczny sztandar – dodaje Jahor.

To już kolejna taka historia w ostatnich dniach. 23 stycznia milicja sporządziła protokół o wykroczeniu, którego miała się dopuścić mieszkanka Brześcia Julia Niczyparuk. Dzieci Julii ulepiły bałwana, a mama przyczepiła do niego ulotkę z hasłem „Precz z trucizną, precz z fabryką”. Sprawa trafiła do sądu, który uznał, że bałwan z ulotką był częścią nielegalnego zgromadzenia przeciwko budowie pod miastem chińskiej fabryki akumulatorów. I wymierzył karę grzywny. Oczywiście Julii, a nie bałwanowi…

Sąd w Brześciu uznał bałwana ze śniegu za uczestnika nielegalnego zgromadzenia?

DD, cez/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze