Ukraińska prokuratura stawia zarzuty „prowokatorom z Polski”


Zdj. pravda.com.ua

Adrian M. i Tomasz Sz. na początku lutego mieli podjąć próbę podpalenia fasady budynku Towarzystwa Węgrów Zakarpackich – Stowarzyszenia Kultury Węgierskiej.

Aresztowania i zarzuty

Prokuratura obwodu zakarpackiego postawiła im zarzuty z trzech artykułów Kodeksu Karnego. Dotyczą one umyślnego zniszczenia lub uszkodzenia mienia poprzez podpalenie oraz naruszenia równoprawności obywateli ze względu na ich przynależność rasową, narodowościową lub stosunek do religii.

Wcześniej trzech podejrzanych w tej sprawie – Adriana M., Tomasza Sz. oraz Michała P. zatrzymało ABW. Wobec dwóch pierwszych sąd zastosował trzymiesięczny areszt, a trzeciego – poręczenie majątkowe i dozór policyjny.

– W tej sprawie ABW bada różne wątki związane z dokonaną na Ukrainie próbą podpalenia budynku Stowarzyszenia Kultury Węgierskiej. Badane są m.in. kontakty międzynarodowe osób zatrzymanych w tej sprawie – powiedział PAP rzecznik prasowy Stanisław Żaryn. – Wobec dwóch z mężczyzn zastosowano trzymiesięczny areszt, a wobec jednego z podejrzanych poręczenie majątkowe i dozór policji.

Żaryn zaznaczył, że prowadzone 21 i 22 lutego działania ABW były podejmowane w ramach międzynarodowej współpracy z partnerskimi służbami.

Falanga w akcji?

Informacje o próbie podpalenia węgierskiego ośrodka w Użhorodzie podał szef administracji państwowej obwodu zakarpackiego Hennadij Moskal. Do zdarzenia doszło 4 lutego.

Według strony ukraińskiej napastnikami byli właśnie Adrian M. z Krakowa i Tomasz Rafał Sz. z Bydgoszczy – członkowie radykalnej prawicowej organizacji Falanga. Według Moskala aktywiści Falangi uczestniczyli wcześniej w działaniach bojowych w Donbasie po stronie tzw. Ługańskiej i Donieckiej Republik Ludowych.

Przyjechali oni na Ukrainę ze Słowacji, zamieszkali w hostelu w Użhorodzie i dokonali dwóch prób podpalenia węgierskiego ośrodka – pierwszą ok. godz. 1.00 i drugą po godz. 4.00. Do drugiego podpalenia kupili benzynę w plastikowym kanistrze na jednej ze stacji benzynowych. Swoje działania nagrywali kamerą wideo.

„Haniebna prowokacja”

Atak, o który podejrzani są Polacy, ostro potępiła ambasador Ukrainy na Węgrzech Lubow Nepop, która nazwała go „haniebną prowokacją”.

– Stanowcze potępienie takich haniebnych prowokacji i konkretne kroki w celu znalezienia i ukarania winnych – to jednoznaczne stanowisko strony ukraińskiej. Będziemy przeciwdziałać wszelkim próbom zakłócenia spokoju w stosunkach narodowościowych i wspólnie przeciwdziałać wszelkim próbom skłócenia Ukrainy i Węgier, wykorzystując w tym celu m.in. takie metody – oświadczyła Nepop.

Zwróciła ona również uwagę, w że w napadzie brali dwaj obywatele Polski będący zwolennikami prawicowej, radykalnej organizacji „Falanga” i biorący udział w walkach w Donbasie po stronie rosyjskich agresorów. Prowokatorami nazwał sprawców również szef ukraińskiego MSZ Pawło Klimkin, a wicepremier ds. integracji europejskiej Ukrainy Iwanna Klimpusz-Cincadze stwierdziła, że takie „haniebne prowokacje” wymagają potępienia, skutecznego śledztwa oraz ukarania winnych.

– Jest też pytanie co do zleceniodawców tych zajść. I jest ważne, aby na nie też znaleźć odpowiedź – podkreśliła.

Według wiceszefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) Wiktora Kononenko sprawcy podpalenia działali na zlecenie rosyjskich służb specjalnych.

Atak za atakiem

W nocy z poniedziałku na wtorek w Użhorodzie doszło do kolejnego podpalenia ośrodka. W kamienicy wybuchł pożar, który poprzedziła eksplozja w pobliżu budynku – powiadomiła agencja Interfax-Ukraina. Lokalne media informują, że do podpalenia użyto koktajlu Mołotowa, ale nikt nie ucierpiał. Incydent stanowczo potępił szef MSZ Pawło Klimkin.

W ukraińskim obwodzie zakarpackim mieszka 150-tysięczna mniejszość węgierska. Między Budapesztem a Kijowem trwa konflikt związany z ukraińską ustawą o oświacie, która – według Węgier – poważnie narusza prawa mniejszości narodowych dotyczące nauki w języku ojczystym.

cez/belsat.eu, PAP, eurointegration.com.ua, zik.ua, pravda.com.ua

Zobacz też
Komentarze