Ukraińscy górnicy nie uratują Łukaszenki

Ukraińscy górnicy odpowiedzieli białoruskiemu przywódcy Alaksandrowi Łukaszence. Zagroził on, że strajkujących w jego kraju górników mogą zastąpić pracownicy z sąsiedniej Ukrainy. „Nie jesteśmy łamistrajkami” – oświadczyli ich ukraińscy koledzy.

– Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka podczas wizyty w agrokombinacie Dzierżyński pozwolił sobie na grożenie strajkującym tym, że na miejsca pracy protestujących przyjadą „bezrobotni górnicy z Ukrainy”… Górnicy to jedna z najbardziej solidarnych grup na świecie. Zapewniam, że nikt z ukraińskich górników nie zamierza jechać na Białoruś, żeby być łamistrajkiem! – oświadczył na Facebooku szef Niezależnego Związku Zawodowego Górników Ukrainy Mychajło Wołynec.

https://www.facebook.com/MykhailoVolynets/videos/291625725474596/

Wyraził też wsparcie dla białoruskich kolegów w imieniu związku zawodowego i wezwał Łukaszenkę, by nie wykorzystywał imienia ukraińskich górników w swoich politycznych interesach.

Podobne oświadczenia zaczęli też składać inni ukraińscy górnicy solidaryzujący się ze strajkującą ze strajkującą załogą kopalni soli potasowych Biełaruśkalij.

https://www.facebook.com/MykhailoVolynets/videos/610338816335162/

Wczoraj Łukaszenka spotkał się z pracownikami agrokombinatu pod Mińskiem. Powiedział im, że kierownictwu zakładów górniczych w Saliholisku poleci zastąpienie strajkujących górników chętnymi mieszkańcami miasta, albo bezrobotnymi górnikami z Ukrainy.

– Po co strajkujecie? Dobrze, strajkujecie – niech będzie. Polecę dyrektorowi: nie trzeba za nimi biegać. W Salihorsku są dwa tysiące ludzi, którzy chcą pracować w (koncernie potasowym) Biełaruskalij. Przyjdą – powiedział. – A jak nie oni przyjdą, to na całym świecie jest bezrobocie. Przyjadą z Ukrainy górnicy. Jest ich pełno, bezrobotnych.

Na Białorusi od prawie dwóch tygodni dochodzi do protestów przeciwko sfałszowaniu wyborów, które według oficjalnych wyników wygrał Łukaszenka. Aktywiści opozycji i obserwatorzy wyborów twierdzą jednak, że zdecydowana większość Białorusinów głosowała na Swiatłanę Cichanouską.

Opozycjonistka przebywa obecnie na Litwie, gdzie została wywieziona przez białoruskie KGB. Wczoraj wicedyrektor Biełsatu Aleksy Dzikawicki przeprowadził z nią wywiad na wyłączność.

„Pomaga mi wola Białorusinów do życia w wolnym kraju”. Wywiad Biełsatu ze Swiatłaną Cichanouską

pj/belsat.eu wg PAP

Wiadomości