„Ukochanej się nie oddaje”. Białoruskie i rosyjskie gwiazdy wspierają Łukaszenkę

Klip poświęcony miłości do Białorusi nieprzypadkowo jest zatytułowany hasłem użytym przez Łukaszenkę podczas swojego orędzia do narodu, wygłoszonego przed Zgromadzeniem Narodowym.

W teledysku wystąpiły jedne z największych gwiazd rosyjskiej estrady m.in. Filip Kirkorow niegdysiejszy maż Ałły Pugaczowej, śpiewak operowy i piosenkarz Filip Baskow, a także kilkunastu białoruskich artystów na czele z największą gwiazdą lokalnej estrady Alaksandrem Saładuchą.

Kirkorow był gościem białoruskiego lipcowego festiwalu Słowiański Bazar w Witebsku, gdzie był fetowany przez Łukaszenkę. Zdj. president.gov.by

Tłem do występu artystów są białoruskie pejzaże. Twórcy wyłączyli możliwość dodawania komentarzy i wystawiania ocen klipowi. W treści piosenki nie ma odniesień do bieżącej polityki. Jednak utwór kończy wizerunek oficjalnej czerwono-zielonej białoruskiej flagi i hasztag #ukochanejsięnieoddaje. A jej refren nawiązuje do przemówienia białoruskiego prezydenta:

– Oto moje niebo, mój dom, moje serce.

Tutaj wszystko jest bliskie i drogie od dzieciństwa.

Kocham swoją ziemię z całej duszy.

Tutaj żyjemy, nasze dzieci będą żyć w

pokoju, miłości i harmonii – razem.

Po prostu wiedz – ukochanej się nie oddaje!

Tymczasem 4 sierpnia, występując przed deputowanymi, Łukaszenka, zakończył swoją przemowę słowami:

– Za nami Białoruś, jest czysta i jasna, uczciwa i piękna, pracowita, trochę naiwna i trochę wrażliwa. Jednak ona jest naszą, jest ukochaną. Ukochanej się nie oddaje.

Łukaszenka również niejednokrotnie twierdził, że utrata przez niego władzy będzie właśnie oznaczała utratę suwerenności.

Jak przyznał twórca piosenki Jauhien Alejnik w rozmowie z portalem Gazieta.ru, piosenkarze z Rosji i Białorusi wyrazili zgodę na zaśpiewanie cytatu z mowy białoruskiego prezydenta

Jeden rosyjskich bohaterów klipu Nikołaj Baskow był gwiazdą czwartkowego Forum Kobiet w Mińsku. Koncertu połączonego z przemowami uczestniczek wychwalających Łukaszenkę i piętnujących protesty. Gwiazdą internetu stała się prawosławna mniszka igumena Hawryła z Grodna, która porównała protestujących do członków sekty.

Na scenie niespodziewanie pojawił się też Alaksandr Łukaszenka, który straszył zgromadzone wojną i katastrofą. I wzywał polityków z Polski i Litwy do opamiętania.

Łukaszenka: jesteśmy zmuszeni do zamknięcia granic z Polską, Litwą i Ukrainą

Czwartkowy koncert odbył się w prestiżowym kompleksie sportowym Mińsk-Arena. Organizował go prorządowy Związek Kobiet Białorusi, a około 10 tys. jego uczestniczek zwożono autobusami w zorganizowanych grupach. Według blogera NEXTY, który dotarł do kopii scenariusza występu – jednym z haseł, które prowadzący mieli powtarzać to właśnie „Ukochanej się nie oddaje” i faktycznie takie hasło brzmiało ze sceny.

O tym, że używanie tego hasła nosi scentralizowany charakter, może świadczyć też transparent z takim napisem, który pojawił się na wczorajszej demonstracji członków Białoruskiego Republikańskiego Związku Młodzieży pod polską ambasadą w Mińsku. Uczestnicy zgromadzenia powtarzali za białoruskim prezydentem oskarżenia pod adresem Polski, jakoby ta chciała zająć część Białorusi.

Młodzieżówka Łukaszenki protestowała przed Ambasadą RP w Mińsku WIDEO

jb/ belsat.eu

Wiadomości