Turcja wysłała wojskowych do monitorowania rozejmu w Górskim Karabachu

Azerbejdżańscy i tureccy żołnierze podczas defilady w Baku. Zdj. Facebook/ T.C. Millî Savunma Bakanlığını

Turcja wysłała 35 wojskowych do Azerbejdżanu, gdzie wraz z Rosjanami mają współtworzyć ośrodek monitorowania przestrzegania rozejmu w Górskim Karabachu – poinformowała agencja EFE, powołując się na telewizję CNN-Turk.

Według tych informacji wojskowi mają zostać rozlokowani w miejscowości Agdam, na terenach, które po 44-dniowych walkach jesienią tego roku Azerbejdżan odebrał Armenii. Właśnie tam ma zostać utworzone centrum monitorowania rozejmu, w sprawie którego porozumiały się Moskwa i Ankara.

9 listopada Armenia, Azerbejdżan i Rosja (jako gwarant) podpisały porozumienie o zawieszeniu broni w Górskim Karabachu, w której znajdował się punkt o powstaniu centrum monitoringu. Udział w nim strony tureckiej był jednak negocjowany odrębnie – pomiędzy Rosją i Turcją.

Turcja i Rosja organizują wspólne centrum monitorujące rozejm w Górskim Karabachu

W mediach pojawiła się informacja, że centrum ma rozpocząć działalność w styczniu 2021 r. Moskwa podkreślała wielokrotnie, że tureccy wojskowi nie będą dopuszczeni do spornych terytoriów (czyli tych części Karabachu, które są kontrolowane przez Ormian).

Kreml: nie było mowy o obecności w Karabachu sił pokojowych z Turcji. Jednak Turcja na to nalega

We wrześniu Baku podjęło próbę odzyskania kontroli nad Górskim Karabachem – separatystycznym regionem, de iure będącym częścią Azerbejdżanu, a od połowy lat 90. XX w. kontrolowanym przez Ormian. Po sześciu tygodniach walk, w trakcie których Baku uzyskało znaczną przewagę i zdobycze terytorialne, podpisano trójstronne porozumienie o zawieszeniu broni.

Przez Baku przeszła defilada. Azerbejdżan świętuje zwycięstwo nad Armenią

Na jego mocy do regionu wprowadzono rosyjskie siły pokojowe, które mają tam pozostać przez co najmniej pięć lat. Armenia zobowiązała się do przekazania Azerbejdżanowi zajętych w czasie walk terenów w Górskim Karabachu oraz trzech rejonów przylegających do niego.

Armenia: Opozycja nazywa premiera zdrajcą. Domaga się jego dymisji

cez/belsat.eu wg PAP

Wiadomości