„To zemsta Putina”. Masowe przeszukania u dziennikarzy i opozycyjnych aktywistów

Do biur i mieszkań aktywistów sprzeciwiających się przedłużeniu władzy Putina przyszli śledczy.

W Moskwie trwa przeszukanie u redaktora naczelnego portalu MBCh Media Siergeja Prostakowa, miejskiej radnej i organizatorki kampanii „Niet!” przeciwko wprowadzeniu poprawek do konstytucji Julii Galiaminej, koordynatorki akcji „Otkrytki” (pol. Pocztówki) Tatiany Usmanowej i Olgi Gorelik.

https://belsat.eu/pl/news/rosjanie-nie-chca-nic-robic-dla-imperium-wywiad-z-rosyjska-opozycjonistka/?btid=d5b539c6770e46a30bce2cff66194ba8

Przeszukania odbywają się również w Tomsku u prawnika Aleksieja Prjanisznikowa, koordynatora w organizacji broniącej praw człowieka „Prawozaszczytnaja Otkrytka”. Poinformowała o tym jego żona Nadieżda — telefon przeszukiwanego bowiem milczy.

Eksperci: referendum w Rosji najmniej uczciwym głosowaniem od 20 lat

Według ich relacji, policja groziła im wyłamaniem drzwi. Funkcjonariusze nie reagowali na prośby, by poczekać na adwokata z czynnościami.

Tajniacy mieli także zatrzymać w Moskwie szefa kampanii „OtkrytkaAndrieja Piwowarowa i koordynatorkę Marię Kuzniecową. Jak informuje strona organizacji, aktywiści zostali zaprowadzeni do biura i urwał się z nimi kontakt.

Przeszukano również biura „Otwartej Rosji” w Moskwie.

Siergiej Prostakow po zatrzymaniu. Zdj. MBCh Media

Według portalu MBCh oficjalnym powodem przeszukań Usmanowej, Gorelik i Prostakowa jest sprawa Jukosu z 2003 r. związana z prywatyzacją przedsiębiorstwa Apatit w 1994 r. Przeszukiwania w tej sprawie w Otwartej Rosji przeprowadzono już w 2015 i 2018 r. Prezes fundacji Anastasia Burakowa powiedziała MBCh Media, że sprawa Jukosu jest ulubionym powodem do odwiedzenia opozycji.

– Szczególnie komiczne, że dotyczy to tych, którzy w 2003 roku byli w bardzo młodym wieku – dodała.

Prawdziwym powodem poszukiwań może być złożenie wniosku o przeprowadzenie wiecu przeciwko poprawkom do konstytucji, który miałby się odbyć 15 lipca na placu Puszkina. Wniosek został przesłany do moskiewskiego merostwa przez uczestników kampanii „Niet!” w zeszłym tygodniu, poinformował rzecznik Otwartej Rosji Konstantin Fomin.

– Uważam, że jest to zemsta Putina i jego ekipy na ludziach, którzy sprzeciwiają się niszczeniu państwa rosyjskiego. Przestraszyli się także wiecu i ogólnie całej tej kampanii. W telewizji pokazywali (o nas – Belsat.eu) paskudne rzeczy, pewne swoje wyobrażenia, swoje fantazje. W Radzie Federacji próbowano nas jakoś podejść, oskarżając nas o zdradę stanu. To część dużej kampanii, która ma wystraszyć opozycję – uważa Julia Galiamina.

jb/belsat.eu wg vot-tak.tv

Wiadomości