Tłumacz „Pana Tadeusza”, który uciekł do ZSRR – czy ulica Bronisława Taraszkiewicza zostanie zdekomunizowana?


IPN wpisał twórcę białoruskiej gramatyki Bronisława Taraszkiewicza na listę przeznaczonych do usunięcia patronów ulic w Bielsku Podlaskim. Jednak lokalni radni w oficjalnym stanowisku przeważającą większością głosów wyrazili wolę, by nie dekomunizować ulicy znanego Białorusina, który dokładnie 79 lat temu został rozstrzelany przez NKWD.

W Polsce w wyniku ustawy dekomunizacyjnej swoje ulice mogą stracić Bronisław Taraszkiewicz i Jakub Kołas. Pierwszy z nich jest autorem białoruskiej gramatyki i tłumaczem „Pana Tadeusza”, drugi jednym z najwybitniejszych białoruskich pisarzy. Obydwaj byli jednak również zaangażowanymi działaczami komunistycznymi, dlatego podpadają pod przepisy ustawy.

Nowe prawo przewiduje, że z przestrzeni publicznej mają zniknąć nazwiska działaczy komunistycznych i wszelkie nazwy nawiązujące do komunistycznej ideologii. Jednak w przypadku dwóch białoruskich patronów, sprawa dotyczy ulic w Bielsku Podlaskim i Hajnówce, a więc miejsc, gdzie skoncentrowana jest mniejszość białoruska. W ten sposób powstał konflikt pomiędzy prawami mniejszości narodowych oraz wprowadzaniem w życie obowiązującego prawa.

Instytut Pamięci Narodowej umieścił Bronisława Taraszkiewicza na liście działaczy komunistycznych, których ulice muszą zniknąć z mapy Bielska Podlaskiego. Instytut działa na podstawie Ustawy o Dekomunizacji, w której napisano:

– Nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, w tym dróg, ulic, mostów i placów, nadawane przez jednostki samorządu terytorialnego nie mogą upamiętniać osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących komunizm lub inny ustrój totalitarny, ani w inny sposób takiego ustroju propagować.

Bronisław Taraszkiewicz jest znany przede wszystkim jako literat, polityk, językoznawca, a także tłumacz na język białoruski „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza i „Iliady” Homera. Był to jednak także polityk, który w okresie dwudziestolecia międzywojennego, oprócz tego, że był działaczem białoruskiej Hromady, to od roku 1925 należał także do Komunistycznej Partii Zachodniej Białorusi – podkreśla Ewa Rogalewska z oddziału IPN w Białymstoku.

Białorusini przede wszystkim widzą w Taraszkiewiczu twórcę „Białoruskiej gramatyki dla szkół” – czyli tak zwanej „Taraszkiewicy” – jednej z norm zapisu języka białoruskiego. Bielsk Podlaski otrzymał ulicę jego imienia jeszcze w czasach PRL, w 1987 roku. Jednak, czy jego współpraca z komunistami oznacza, że jest on automatycznie symbolem komunistycznego reżimu?

Bielscy radni nie chcą zmiany patrona ulicy, a jedynie proponują zmianę uzasadnienia

– Myślę, że on w żaden sposób nie symbolizował tego ładu i nie odgrywał dużej roli. Jego współpraca z komunistami miała do pewnego stopnia taktyczny charakter. W tym czasie mógł wśród nich znaleźć oparcie. A i w tym czasie idee komunizmu jeszcze nie nabyły tej chorobliwej, poczwarnej formy, którą znamy z lat 30. XX wieku – związanej z przyjściem do władzy Stalina – stwierdza białoruski historyk Arseń Lis, badacz spuścizny Bronisława Taraszkiewicza.

Przed dołączeniem do komunistów Taraszkiewicz jako poseł polskiego parlamentu domagał się rozszerzenia praw dla Białorusinów i autonomii. Gdy to się nie udało, został członkiem Komunistycznej Partii Zachodniej Białorusi.

– Był dwukrotnie w Polsce przedwojennej sądzony w procesach. Działał na szkodę ówczesnego państwa polskiego. Między innymi skazany był za to, że w roku 1930 i 1931 na obszarze województw północno-wschodnich działając w spisku komunistycznym, dokonywał przygotowań do obalenia przemocą, ustalonego na zasadzie ustawy konstytucyjnej państwowego ustroju Rzeczpospolitej Polskiej oraz oderwania od niej części terytorium celem przyłączenia do Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich – w ten sposób Ewa Rogalewska przedstawia stanowisko IPN.

I jest to podstawowy powód, dla którego nie zasługuje on na ulicę w Bielsku Podlaskim. I gdy wydawało się, że jest to koniec historii – 25 października wojewoda podlaski zawnioskował u miejskich władz o zmianę nazwy. Jednak miesiąc później prezydent Bielska w odpowiedzi przedstawicielowi władz centralnych napisał, że „osoba Bronisława Taraszkiewicza jest postrzegana w mieście jako postać pozytywna”.

– Uważam, że mimo wszystko Taraszkiewiczowi oda się pozostać w Bielsku. Należy po prostu wyjaśnić niektóre rzeczy. Kim on przede wszystkim jest dla narodu białoruskiego i dla białoruskiej historii. Że nie jest najważniejsze, że był komunistą. To nie był człowiek, który walczył o wprowadzenie totalitaryzmu. Sam zginął podczas stalinowskich czystek w latach 30. Był przede wszystkim tłumaczem, nauczycielem i naukowcem – podkreśla Tomasz Sulima , jeden z radnych Bielska.

To wszystko oznacza, że lokalne władze nie zgadzają się z postanowieniami władz centralnych i będą się od nich odwoływać. Jak informuje Sulima, 28 listopada stosunkiem głosów 12-za, 1-przeciw, 6-wstrzymujących się, Rada Miasta Bielsk Podlaski przyjęła stanowisko ws. dekomunizacji ulicy Bronisława Taraszkiewicza, wyrażając wolę, by zachować dotychczasową nazwę, zmieniając jedynie uzasadnienie i biogram B. Taraszkiewicza, zatwierdzony w roku 1987.

– Obecnie zmiany nazwy ulic, których nie zmienili (radni – Belsat.eu) znajdują się w gestii wojewody, który wyda ją po otrzymaniu dodatkowej opinii uzyskanej od Instytutu Pamięci Narodowej w sprawie ulic. Do wojewody podlaskiego i do nas przyszły trzy informacje o innych ulicach. Tak więc obecnie zajmujemy się województwem podlaskim. Na początku grudnia prawdopodobnie zostaną wydane konkretne decyzje w tej sprawie – dodaje Ewa Rogalewska.

Swojego patrona może stracić również ulica Jakuba Kołasa w Hajnówce. Jest on jednym z klasyków białoruskiej literatury, który oprócz działalności pisarskiej pełnił ważne funkcje w strukturze sowieckich władz. Pracował w Akademii Nauk Białorusi, był znanym działaczem społecznym, deputatem Rady Najwyższej ZSRR oraz Rady Najwyższej BSSR, członkiem KC KPB oraz ogólnozwiązkowego Komitetu do spraw Nagród Państwowych w Dziedzinie Literatury i Sztuki, przewodniczącym Białoruskiego Komitetu Obrony Pokoju i członkiem odpowiedniego komitetu ogólnozwiązkowego. Szczególnie w okresie stalinizmu jego utwory wpisywały się propagandowo w politykę sowieckich władz.

Zmianie nie ulegnie nazwa ulicy innego klasyka białoruskiej poezji Janki Kupały, który na początku fetowany przez stalinowski reżim, padł najprawdopodobniej ofiarą skrytobójstwa ze strony NKWD.

– Tu mamy do czynienia z kwestią interpretacji prawa, które głosi, że nie można nadawać ulicom patronów będących symbolem komunizmu. A symbolem komunizmu Taraszkiewicz nie był w żadnym razie – podkreśla historyk uniwersytetu w Białymstoku Oleg Łatyszonek.

Przedstawiciele białoruskiej mniejszości w Polsce podkreślają, że sprawa ta może popsuć relacje białorusko-polskie. By tego uniknąć, do sprawy mogłoby się włączyć białoruskie MSZ. Tak jak w przypadku sporu o napis na pomniku Tadeusza Kościuszki w szwajcarskiej Solurze ufundowanego przez miejscową białoruską diasporę.

Wtedy dzięki interwencji białoruskich dyplomatów udało się sprawę załagodzić w porozumieniu ze stroną polską. Jednak Taraszkiewicz nie jest Kościuszką. Choć teoretycznie, skoro IPN mógł go umieścić na liście, to możliwe, że będzie mógł go również z niej usunąć.

– Myślę, że trzeba będzie zwrócić się do ministra spraw zagranicznych Białorusi Uładzimira Makieja w tej sprawie. Myślę, że ten człowiek to zrozumie. On rozumie wartość państwowości Białorusi – uważa badacz twórczości Taraszkiewicza Arseń Lis. Również wiceszef IPN Jarosław Szarek zasugerował możliwość dialogu w tej sprawie.

Materiał o Bronisławie Taraszkiewiczu wyemitowany w programie Praswiet („Świat i my”)

Zobacz także:

Siarhiej Pielasa/jb belsat.eu

Zobacz też
Komentarze