The New Yorker: Łukaszenka aresztował opozycjonistów dzięki WikiLeaks


Julian Assange fot. wiki

Jeden z sympatyków Juliana Assanga w 2010 roku przekazał Łukaszence tysiące dokumentów, przez co ucierpieli działacze białoruskiej opozycji. Pisze o tym amerykański The New Yorker w artykule poświęconym głównemu redaktorowi słynnej strony.

Amerykański tygodnik pisze o „podejrzanych związkach” głównego redaktora WikiLeaks Juliana Assanga z obywatelem Szwecji Israelem Shamirem, który odwiedził go w 2010 roku. Gazeta nazywa Szamira „skandalizującym Rosjaninem o ekstremistycznych poglądach”, który przeszedł z judaizmu na chrześcijaństwo i napisał kilka antysemickich artykułów. Niektórzy podejrzewają Szamira o związki z rosyjskim wywiadem.

W czasie jednej z wizyt Assange przekazał mu ponad 90 tysięcy niezredagowanych depesz dyplomatycznych USA, które dotyczyły Rosji, krajów poradzieckich i Izraela. Część dokumentów Szamir przekazał prokremlowskim mediom, a część oddał w Mińsku Alaksandrowi Łukaszence.

Gazeta pisze, że białoruski prezydent wykorzystał je w 2010 roku do zwalczania opozycji. Sam Szamir, powołując się na „krzywdzące wymysły nieżyczliwych”, zaprzecza faktowi przekazania dokumentów białoruskim władzom.

The New Yorker cytuje słowa anonimowego białoruskiego aktywisty, który w komentarzu dla strony Tablet powiedział:

– Naprawdę nienawidzę WikiLeaks. Jak mogą to robić? KGB mówi tym ludziom: Wasze nazwiska są w amerykańskich depeszach. Jesteście więc zdrajcą, amerykańskim agentem i będziemy się do Was odnosić jak do wroga.

Tygodnik pisze, że współpracownicy WikiLeaks w Wielkiej Brytanii dowiedzieli się o zdarzeniu, gdy spanikowani białoruscy aktywiści prosili ich o pomoc. Niektórzy jego współpracownicy chcieli nawet przeprowadzić dochodzenie, jednak Assange nakazał im zaprzeczać temu, że Szamir miał dostęp do takich informacji.

Wiadomo, że Szamir był jedynym rosyjskojęzyczny akredytowanym redaktorem WikiLeaks. To on przekazał tajne depesze amerykańskiej dyplomacji wschodnioeuropejskim mediom.

Zobacz też:

DR, belsat.eu

Zobacz też
Komentarze